Przejdź do treści

Ataki na zakłady odsalania sprawiają, że woda staje się nowym problemem w wojnie z Iranem - Mike Shedlock, MishTalk, 8.03.2026.

Omówmy kolejne konsekwencje nierozsądnej wojny z Iranem, które właśnie zaczynają wychodzić na powierzchnię.


Woda staje się teraz kluczowym problemem

The Wall Street Journal informuje: "Ataki na instalacje odsalania wciągają kwestię dostaw wody w wojnę z Iranem."

Irański atak dronem uszkodził zakład odsalania w Bahrajnie, przenosząc wojnę na najbardziej strategiczny zasób bogatej w ropę Zatoki Perskiej: wodę pitną. Atak spowodował materialne zniszczenia — poinformowało w niedzielę ministerstwo spraw wewnętrznych państwa Zatoki. Iran nie odniósł się do tego ataku, ale dzień wcześniej irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi powiedział, że Stany Zjednoczone zaatakowały irański zakład odsalania na wyspie Qeshm w Zatoce Perskiej.

To USA stworzyły ten precedens, nie Iran” — napisał Araghchi w mediach społecznościowych.

Rzecznik amerykańskiego Centralnego Dowództwa (CENTCOM), odpowiedzialnego za region Bliskiego Wschodu, zaprzeczył, że wojsko uderzyło w irański zakład odsalania.

Wraz z atakami na zakłady odsalania lista celów infrastrukturalnych atakowanych w tej wojnie rozszerzyła się, co oznacza nową i niebezpieczną eskalację w regionie, gdzie wiele państw ma bardzo ograniczone lądowe źródła słodkiej wody.

Liczne instalacje odsalania na Bliskim Wschodzie — usuwające sól z wody morskiej Zatoki Perskiej — są kluczowym źródłem wody pitnej dla milionów mieszkańców tego suchego regionu.

"To naprawdę uderzenie w samo serce i to na wielką skalę” — powiedział Hussein Ibish, starszy badacz w Arab Gulf States Institute, waszyngtońskim think tanku.

"Te zakłady odsalania, nawet bardziej niż infrastruktura energetyczna monarchii Zatoki, są ich piętą achillesową.”

Bliski Wschód odpowiada za ponad 40% światowej zdolności odsalania wody, z około 5000 zakładów zasilających tamtejsze systemy wodne.

Bahrajn — gdzie doszło do ataku drona — jest niemal całkowicie uzależniony od tych instalacji w dostawach wody pitnej dla swojej populacji liczącej 1,6 mln ludzi. Izrael polega na nich w około 80% swoich zasobów wody pitnej. Około 90% zapotrzebowania na wodę w Kuwejcie jest zaspokajane poprzez odsalanie.

Woda może zdecydować o losie Bliskiego Wschodu

Bloomberg informuje: "W wojnie z Iranem woda może zdecydować o losie Bliskiego Wschodu."

CIA nazywa ją "strategicznym surowcem” Bliskiego Wschodu. Nie chodzi jednak o ropę ani gaz ziemny. Amerykańska agencja wywiadowcza ma na myśli coś znacznie bardziej prozaicznego: wodę pitną. Nie należy jej jednak lekceważyć, ponieważ jeśli działania wojenne będą dalej eskalować, woda może stać się geopolitycznym surowcem, który zdecyduje o wojnie między USA a Iranem.

Amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza od dziesięcioleci informuje decydentów w USA o wrodzonym ryzyku polegania na zakładach odsalania w przypadku tak kluczowych dostaw. W tajnej analizie z początku lat 80., która została później odtajniona, CIA napisała:

"Wysocy urzędnicy rządowi w niektórych krajach postrzegają ją [wodę] jako ważniejszą dla dobrobytu narodowego niż ropę.”

Około 100 milionów ludzi mieszka w krajach należących do Rady Współpracy Zatoki Perskiej — Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, Bahrajnu, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Omanu — które obecnie znajdują się pod atakiem Iranu.

Kuwejt, Katar i ZEA są praktycznie całkowicie uzależnione od zakładów odsalania, szczególnie w przypadku metropolii takich jak Dubaj. Arabia Saudyjska, a zwłaszcza jej stolica Rijad, również w dużym stopniu na nich polega.

Zgodnie z prawem międzynarodowym zakłady odsalania są chronione. Widziałem jednak wystarczająco dużo wojen na Bliskim Wschodzie, aby wiedzieć, ile warte są konwencje genewskie, gdy zaczynają latać rakiety i bomby. A właśnie to się dzieje: Iran zaatakował elektrownię w Fujairah w ZEA, która utrzymuje w działaniu jeden z największych zakładów odsalania na świecie. W Kuwejcie odłamki z przechwycenia drona spowodowały pożar w jednym z krajowych zakładów.

Ryzyko jest ogromne. Weźmy zakład odsalania Jubail, położony na wybrzeżu Zatoki Perskiej w Arabii Saudyjskiej. Dostarcza on do Rijadu — poprzez system rurociągów o długości około 500 kilometrów — ponad 90% jego wody pitnej.

"Rijad musiałby zostać ewakuowany w ciągu tygodnia, gdyby zakład, jego rurociągi lub powiązana infrastruktura energetyczna zostały poważnie uszkodzone lub zniszczone” — wynika z notatki ambasady USA w królestwie z 2008 roku, ujawnionej przez Wikileaks.

Mimo to Iran nie ma wielu opcji, aby zwyciężyć. Militarnie nie może eskalować przeciwko połączonej izraelsko-amerykańskiej machinie wojennej. Jego jedynymi możliwościami są: okopanie się i liczenie na to, że długotrwały konflikt stanie się ekonomicznie zbyt bolesny dla jego przeciwników, albo atakowanie tzw. miękkich celów, takich jak obiekty energetyczne, lotniska i instalacje wodne.

Z jego działań jasno wynika, że Islamska Republika wybrała uderzenia w miękkie cele i strategię przetrwania, licząc na to, że przetrwa atak. Ostatecznie Islamska Republika postrzega samo przetrwanie jako zwycięstwo — nawet jeśli będzie ono okupione ogromnymi stratami.

ZEA i centralny Izrael trafione atakami rakietowymi

Bloomberg informuje: "ZEA i centralny Izrael trafione atakami rakietowymi."

Program Żywnościowy ONZ ostrzegł, że rosnące ceny żywności i paliw spowodowane konfliktem na Bliskim Wschodzie popchną wrażliwe populacje w regionie i poza nim bliżej poważnego niedoboru żywności. Rosnąca presja na łańcuchy dostaw, wpływająca na nawozy, ropę i energię, zwiększa koszty operacji Światowego Programu Żywnościowego. Dłuższy czas transportu opóźnia również dostawy pomocy humanitarnej.

USA próbują zrzucić winę za rosnące ceny paliwa

Amerykański sekretarz energii Chris Wright powiedział, że wszelkie ataki rakietowe na irańskie rafinerie ropy lub inną infrastrukturę byłyby dziełem izraelskiego wojska, a nie USA. "Nie mamy planów atakowania” irańskiego przemysłu naftowego — powiedział Wright w programie CNN State of the Union. "To musi być Izrael.”

Scenariusz jak z koszmaru

Daniel Yergin, wiceprzewodniczący S&P Global, twierdzi, że świat stoi w obliczu tego, co może stać się "koszmarnym scenariuszem” dla globalnych rynków energii, jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przeciągał.

W rozmowie w programie Bloomberg This Weekend Yergin wskazał na bezprecedensową skalę zakłóceń. Choć ceny ropy wzrosły powyżej 90 dolarów za baryłkę, uważa on, że nie osiągnęliśmy jeszcze najgorszego scenariusza. Koszmarny scenariusz to wojna trwająca bardzo długo, zakłócenia trwające bardzo długo. Ceny naprawdę eksplodują — 90 dolarów to dużo, ale to jeszcze nie eksplozja — z ogromnymi skutkami dla rynków finansowych i ostatecznie z globalną gospodarką pogrążającą się w recesji.”

Wśród wielu innych rzeczy administracja Trumpa zapomniała uwzględnić jeden czynnik: wodę. Drogi prezydencie Trumpie - zapomniałeś zauważyć, że Iran to nie Wenezuela.