Błazen z Białego Domu - Paul Craig Roberts, Instytut Ekonomii Politycznej, 4.03.2026
Tak jak przez trzy lata sprzedajne media mówiły nam, że Ukraina wygrywa i że porażka Rosji jest nieuchronna, tak teraz słyszymy, że porażka Iranu jest nieuchronna. Jeśli tak, to dlaczego Trump mówi teraz o wysłaniu amerykańskich wojsk? Dlaczego CIA oferuje duże łapówki przywódcom Kurdów, aby wysłali kurdyjskich mężczyzn na śmierć za Izrael w Iranie? Dlaczego dyrektorzy amerykańskich firm zbrojeniowych zostali nagle wezwani do Pentagonu, aby sprawdzić, jak szybko można uzupełnić wyczerpane zapasy rakiet w Waszyngtonie? Dlaczego Japonia i Korea Południowa zostały zobowiązane do zwrotu Stanom Zjednoczonym rakiet, które im dostarczono? Kto tak naprawdę przegrywa?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba wyjść poza propagandę wojenną. Wygląda na to, że Trump nie tylko pozwolił Netanjahu — a nie Kongresowi USA, jak wymaga tego Konstytucja Stanów Zjednoczonych — wciągnąć Stany Zjednoczone do wojny dla Izraela, ale także pozwolił, by Ameryka została wciągnięta do wojny bez odpowiedniego przygotowania i bez planu awaryjnego.
Wygląda na to, że Trump był przekonany, iż rząd Iranu jest tak słaby, że jeśli na Iran spadnie kilka bomb i rakiet, rząd się załamie, a Trump i Netanjahu będą mogli ustanowić marionetkowy rząd. Trumpowi nigdy nie przyszło do głowy — mimo ostrzeżeń ze strony amerykańskiego wojska — z jaką sytuacją będzie musiał się zmierzyć, jeśli Iran wytrzyma dłużej niż ograniczone zapasy amerykańskich i izraelskich rakiet. To, że tak podstawowe pytanie mogło zostać całkowicie przeoczone, całkowicie dyskredytuje prezydenta Trumpa.
Do tej sytuacji należy dodać następujące elementy: Stany Zjednoczone udowodniły, że nie są w stanie chronić małych arabskich państw-miast, w których znajdują się amerykańskie bazy lotnicze i morskie. Trump stoi w obliczu wyborów do Kongresu w połowie kadencji oraz społeczeństwa, którego większość nie popiera jego wojny z wyboru prowadzonej dla Izraela. Najwyraźniej Iran nie użył jeszcze swoich precyzyjnych rakiet hipersonicznych i najwyraźniej planuje użyć ich, aby surowo ukarać USA, Izrael oraz arabskie państwa-miasta naftowe, gdy tylko Waszyngton i Izrael wyczerpią zapasy rakiet obrony powietrznej. Cieśnina Ormuz jest w praktyce zamknięta. W Stanach Zjednoczonych ceny benzyny premium wzrosły już o 70 centów za galon. Trump mówi, że marynarka wojenna USA będzie eskortować tankowce wpływające do Zatoki Perskiej i z niej wypływające, ale naraziłoby to flotę USA na łatwe zniszczenie przez Iran. Możliwe, że Iran nie dostarczy Trumpowi upokorzenia w postaci zatopienia amerykańskiego lotniskowca z obawy, że Trump odpowiedziałby bronią nuklearną. Jednak jeśli Irańczycy uznają, że walczą o swoje samo istnienie, to dla przywództwa może nie mieć znaczenia, czy Iran zostanie zniszczony jak Gaza, czy w wyniku ataku nuklearnego. Jeśli przepływ ropy ustanie, a dochody z niej wyschną, petrodolary z regionu przestaną finansować centra danych sztucznej inteligencji w USA, co może wywołać poważne załamanie na rynku akcji. Amerykanie, uwięzieni między spadającym majątkiem a rosnącą inflacją, prawdopodobnie zwrócą się przeciwko Trumpowi w wyborach w połowie kadencji, pozostawiając go bez ochrony przed impeachmentem. Trzeba być naprawdę lekkomyślnym, aby sprowadzić na siebie tyle możliwych zagrożeń jednocześnie — i to wszystko dla Izraela. W żaden sposób Ameryka nie odnosi korzyści z wojny Trumpa prowadzonej w imieniu izraelskiej agendy Wielkiego Izraela.
Trump będzie musiał zachować twarz. Co może zrobić? Wysłać wojska do tak wielkiego kraju jak Iran, o nieznanym i trudnym terenie? Jeśli wojska zostaną wysłane i zostaną zdziesiątkowane, jaka pozostanie Trumpowi opcja? Zrzucić na Iran broń nuklearną czy zrobi to Izrael?
Jest całkowicie możliwe, że bezmyślny akt Trumpa polegający na zaatakowaniu Iranu otworzył drzwi do wojny nuklearnej.
Rosja i Chiny już straciły wiarygodność, nie stając po stronie swoich sojuszników — najpierw Syrii, potem Wenezueli, a teraz Iranu. To zachęci Trumpa do przekonania, że oba kraje są papierowymi tygrysami. Jeśli Iran zostanie pokonany, będzie to oznaczać koniec BRICS oraz chińskiego Nowego Jedwabnego Szlaku. Sukces Trumpa — jeśli tak się stanie — w Wenezueli, Iranie, a w międzyczasie także na Kubie, Grenlandii i gdziekolwiek indziej, zachęci go do przywrócenia amerykańskiej hegemonii nad Rosją i Chinami. W tym momencie Rosja i Chiny nie będą już mogły kontynuować swojej bezmyślnej polityki przymykania oczu na rzeczywistość. Być może przywódcy tych dwóch krajów wreszcie przeczytają Doktrynę Wolfowitza.
O ile mogę stwierdzić, niewiele osób zdaje sobie sprawę z katastrofy, która może wyniknąć z tego, że amerykański prezydent pozwolił się wciągnąć do wojny przez Netanjahu — a tych nielicznych, którzy są tego świadomi, uważa się za niepatriotycznych.
Ego Trumpa nigdy nie pozwoli mu przyznać, że podjął decyzję, która może okazać się katastrofalna dla całej ludzkości, i że powinien się wycofać oraz działać na rzecz przywrócenia suwerenności i niezależności amerykańskiej polityki zagranicznej od kontroli Izraela. Trump jest po prostu zbyt całkowicie kontrolowany przez syjonistów.
Być może Putin i Xi się obudzą, ale na razie nie ma na to żadnych oznak. Obaj wydają się bardziej zainteresowani umowami handlowymi niż przetrwaniem ich narodów. Możliwe, że wydarzenia wymknęły się już wszystkim spod kontroli i toczą się własnym torem. Głupi i nierozsądni przywódcy ludzkości zdradzili ludzkość.