Mgła ropy naftowej - Matthew Piepenburg, VonGreyerz.gold, 6.03.2026.
Wojna, ropa i złoto pojawiają się ostatnio w nagłówkach wiadomości z nakładających się na siebie, a czasem niezależnych powodów. Poniżej unikamy zgadywania, wzajemnych oskarżeń czy sensacyjności towarzyszących obecnym doniesieniom dotyczącym Iranu i skupiamy się na temacie, który daje pewną jasność - wzajemnym oddziaływaniu ropy i złota.
Od lat oczywiście śledzimy fundamentalne czynniki wpływające na cenę złota — od debat wokół indeksu dolara DXY, sygnałów inflacyjnych i nagłówków o dedolaryzacji po odpływy metali z COMEX-u.
Wszystkie te złożone sygnały i tematy ostatecznie sprowadzają się do prostego wniosku. Złoto rośnie, gdy państwa uwięzione w długu dewaluują swoje waluty, aby monetyzować coraz mniej pożądane rządowe zobowiązania. To czysto fundamentalne podejście — i działa. Kierunek złota jest łatwy do przewidzenia, ponieważ upadek papierowych walut staje się coraz bardziej oczywisty.
Krótko mówiąc, prawdziwy pieniądz (złoto i srebro) historycznie ma ostatnie słowo wobec:
-
papierowego pieniądza (USD)
-
papierowych metali (COMEX)
-
papierowych obietnic (amerykańskich obligacji skarbowych)
Albo jeszcze prościej. Metal zawsze pokonuje papier. Złoto, jako aktywo ochrony majątku najwyższej klasy (Tier-1), nie jest więc transakcją, z której się wchodzi lub wychodzi. Jest strategicznym aktywem rezerwowym, kluczowym elementem rynku walutowego oraz lepszym magazynem wartości, który należy posiadać, a nie spekulować nim.
W metalach szlachetnych się oszczędza, a w walutach fiducjarnych wydaje. Takie fundamenty stanowią dziś rozstrzygający argument za długoterminowym posiadaniem złota.
Nagłówki o ropie, sprzyjające wiatry dla złota
Niezależnie od tych fundamentalnych argumentów dotyczących złota i jego przyszłego kierunku, istnieją również dodatkowe czynniki wspierające posiadanie złota, w tym ropa.
Wzajemne relacje między:
-
ropą i dolarem
-
ropą i złotem
-
ropą i wojną
to tematy, które omawialiśmy wielokrotnie w poprzednich artykułach na przestrzeni lat. Dawno temu zrozumieliśmy, jak bardzo złoto ma znaczenie. Nie zapomnieliśmy też, że ropa również ma ogromne znaczenie.
Nie ma przypadków
Skoro Stany Zjednoczone znów znalazły się w konflikcie militarnym z dużym producentem ropy, takim jak Iran (przypomnijmy również Libię, Irak czy Wenezuelę), czy naprawdę ktoś uważa, że ropa nie jest centralną postacią w tej obecnej globalnej zwrotce wydarzeń? Oczywiście nie jestem tu po to, aby wskazywać zwycięzców i przegranych, rozróżniać "dobrych” i "złych” aktorów ani przewidywać wydarzeń militarnych czy politycznych w gęstej mgle wojny, polityki, medialnych komentatorów i domorosłych strategów wojskowych.
Tym niech zajmują się inni.
Jako uczestnicy rynków możemy jednak mniej patrzeć na telewizyjne wiadomości czy najnowsze bombardowania, a bardziej obiektywnie analizować przepływy kapitału, sygnały i korelacje, które możemy wykorzystać na swoją korzyść.
Mam tu na myśli przede wszystkim dane o przepływach pieniądza oraz powtarzającą się (i pouczającą) historię ruchów złota w relacji do:
-
szoków podażowych ropy
-
wojen związanych z ropą
-
wzorców cen ropy
Dlaczego? Bo w nowoczesnym świecie opartym na energii ropa ma ogromne znaczenie. Naprawdę ogromne.
Ropa i wojna
Wojny nie tylko są prowadzone o ropę — często również kończą się z powodu ropy, przynajmniej dla tych, którzy mają jej najmniej. Jednym z głównych motywów zaskakującego ataku Japonii na Pearl Harbor była na przykład potrzeba ochrony szlaków naftowych na Dalekim Wschodzie po tym, jak Stany Zjednoczone — jeszcze przed 7 grudnia — odcięły jej kluczowe dostawy ropy. A jeśli chodzi o liczne powody, dla których Niemcy przegrały tę samą wojnę, wiele z nich miało związek z faktem, że ich rezerwy ropy spadły z 180 000 ton do 11 000 ton w 1945 roku. Wystarczy zapytać dowódców czołgów Rommla lub pilotów Luftwaffe, co ropa oznaczała dla ich planów…
Ropa ma znaczenie nie tylko przed wojnami i po nich — historia potwierdza także bezpośredni związek między szokami podażowymi ropy a ceną złota. Wielu pamięta na przykład embargo naftowe OPEC z 1973 roku, które podniosło cenę złota z 90 do 180 dolarów w ciągu 12 miesięcy. Sześć lat później, podczas rewolucji w Iranie w 1979 roku, wynikający z niej szok podażowy na rynku ropy spowodował wzrost ceny złota z 220 do 850 dolarów w podobnym czasie.
Przenieśmy się do wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku — złoto wzrosło wtedy o 10% w ciągu kilku tygodni. Kilka dekad później, gdy w 2022 roku wybuchła wojna na Ukrainie, cena ropy osiągnęła 130 dolarów, a złoto natychmiast przebiło ważny poziom oporu 2050 dolarów. Widzisz tu jakieś sygnały? Jakieś wzorce?
Innymi słowy. Szoki na rynku ropy podnoszą cenę złota.
Obecne nagłówki
To, co wydarzy się dziś lub jutro w najnowszym konflikcie z Iranem, wykracza poza możliwości mojej "kryształowej kuli”. Wiemy jednak jedno. Jedna piąta światowych dostaw ropy przepływa przez Cieśninę Ormuz, nad którą Iran może w oczywisty sposób zakłócić żeglugę — czyli wywołać szok podażowy. Może to tłumaczyć, dlaczego Lloyd’s of London anulował ubezpieczenia morskie dla tego regionu, zmuszając rząd Wielkiej Brytanii do przejęcia tego ryzyka na siebie.
Uczciwa latarnia morska
Dla inwestorów w złoto, którzy od dawna rozumieją długoterminowy kierunek ceny złota oraz jego rosnącą i historyczną rolę jako metalu monetarnego w świecie zmieniającego się porządku finansowego, argument za złotem pozostaje tak samo oczywisty dziś, jak był wczoraj i będzie jutro. To, co obserwujemy obecnie w zachowaniu złota w kontekście nagłówków dotyczących ropy, rynków i potencjalnych szoków podażowych, po prostu dodaje kolejny wymiar (i prawdopodobne dodatkowe wsparcie) dla aktywa, które już wcześniej poruszało się w długoterminowym trendzie wzrostowym dzięki własnym fundamentalnym cechom.
Ten kierunek wynika w całości z kompromitującego braku wartości papierowych dolarów oraz coraz mniej pożądanych rządowych zobowiązań, o czym piszemy od lat. Stojąc dziś we mgle kolejnej wojny, której skutki i fale uderzeniowe wywołują niekończące się komentarze i debaty, pewnym pocieszeniem jest fakt, że istnieje przynajmniej jedna uczciwa i złota latarnia morska, na której można polegać — aby przebić się przez dzisiejszy szum informacyjny i zachować swój majątek w niepewnej przyszłości.