Najgłupsza i potencjalnie najbardziej niebezpieczna wojna od 1945 roku - David Stockman, TheInternationalMan, 6.03.2026.
Skala szczekliwej hipokryzji Donalda — tak, chodzi o niesprowokowany i bezsensowny atak na Iran — z pewnością zasługuje na miejsce w księgach rekordów.
Po latach głośnej kampanii przeciwko "wiecznym wojnom” oraz po 12 miesiącach ponownie spędzonych w Gabinecie Owalnym w gorączkowym pościgu za Pokojową Nagrodą Nobla, Donald nie tylko rozpoczął całkowicie niepotrzebną, nową i bardzo gorącą wojnę, ale zrobił to w zasadzie poprzez bezinteresowne „wypożyczenie” ogromnej amerykańskiej machiny wojennej Bibiemu Netanjahu.
I nie — dziś rano nie zakładaliśmy czapeczki z folii aluminiowej. Little Marco Rubio rozwiał wszelkie wątpliwości, gdy niedawno powiedział w absolutnie jednoznacznych słowach, że amerykańscy żołnierze na Bliskim Wschodzie znajdują się w „bezpośrednim niebezpieczeństwie”, ponieważ Donald dał Bibiemu stare, zielone światło — mrugnięcie i przyzwolenie — aby zabić ajatollaha i zdekapitować przywództwo Iranu. W związku z tym Waszyngton musiał prewencyjnie chronić amerykańskie siły znajdujące się w strefie zagrożenia, dołączając do uderzenia Bibiego.
Jeśli to nie jest wynajęcie amerykańskiej machiny wojennej ludobójczemu szaleńcowi, który rzekomo jest „sojusznikiem” Ameryki, to nie wiemy, jak inaczej to nazwać. W końcu Donald musiałby tylko powiedzieć Bibiemu: "do cholery, nie!” — a obecny horror na Bliskim Wschodzie nigdy by się nie rozpoczął.
Tak czy inaczej fakty pozostają faktami: nie istnieje ani jeden wiarygodny powód, oparty na bezpieczeństwie terytorium Stanów Zjednoczonych, aby atakować Iran. Mamy więc do czynienia z całkowitą zdradą wszystkiego, co Trump kiedykolwiek mówił o wojnie i pokoju oraz o prowadzeniu amerykańskiej polityki zagranicznej. Po raz kolejny, niestety, Bibi Netanjahu ogłupił człowieka o dość ograniczonym umyśle, znikomym rozumieniu historii regionu i gigantycznym ego, doprowadzając do najbardziej cholernie głupiej zagranicznej interwencji militarnej Waszyngtonu w ciągu ostatniego półwiecza. A to obejmuje naprawdę sporą konkurencję w kategorii głupoty.
Trump na szlaku wyborczym: "Wreszcie stawiamy Amerykę na pierwszym miejscu. Nasza polityka wojen zmiany reżimów i budowania państw zostaje zastąpiona dążeniem do realizacji amerykańskich interesów… Zadaniem naszej armii jest chronić nasze bezpieczeństwo, a nie być policjantem świata.”
Gdyby był to po prostu standardowy przypadek politycznej hipokryzji, która w Waszyngtonie jest na porządku dziennym, atak Trumpa na Iran można by uznać za kolejną odsłonę starej, dobrze znanej historii. Można by nawet powiedzieć, że amerykańskie "owieczki” nie powinny być zaskoczone, że żarłoczny wilk, którego świadomie ponownie wybrały, jednak nie okazał się wegetarianinem.

Rzeczywiście można by dojść do wniosku — tak jak my — że Donald Trump udowodnił właśnie, iż jest najbardziej zwodniczym oszustem w historii amerykańskiej polityki. Ale nawet to nie byłoby całą historią ani nawet jej najważniejszą częścią.
Niestety w tym przerażającym zwrocie wydarzeń działają znacznie bardziej podstępne siły niż zwykła polityczna hipokryzja i kłamstwa wyborcze. To, z czym naprawdę mamy do czynienia, to ogromna machina wojenna, fałszywa neokonserwatywna narracja polityki zagranicznej oraz infrastruktura imperium tak głęboko wpleciona w samą tkankę amerykańskiego systemu rządzenia, że wyniki wyborów stały się w zasadzie nieistotne. Jak trafnie zauważył nasz przyjaciel Tom Woods, wybory niewiele znaczą, ponieważ zawsze wybieramy Johna McCaina.
I wygląda na to, że z czasem jest tylko gorzej. Oto bowiem zestawienie ostatnich 10 amerykańskich interwencji militarnych oraz liczba z nich przypadająca na każdego z czterech prezydentów USA w XXI wieku.
Donald wygrywa zdecydowanie, ponieważ uwielbia chwałę i blask reflektorów związane z siedzeniem w Situation Room i oglądaniem na wielkich ekranach filmów w czasie rzeczywistym, gdy dowodzi amerykańskimi bombowcami, rakietami, dronami i całą armadą wojenną. Jest to tak cholernie oczywiste, że nie dziwi, iż Bibi rozgryzł Donalda i teraz dosłownie trzyma go na smyczy. Oto wojenne "statystyki" ostatnich czterech prezydentów USA.
George Bush młodszy: 5/10.
Joe Biden i auto-pen: 5/10.
Barack Obama: 7/10.
Donald Trump: 10/10.

Mapa globalnego imperium Waszyngtonu pokazana poniżej jest całkowicie i absolutnie nieracjonalna w świecie roku 2026. Ale samo jej istnienie oraz cała stojąca za nią machineria i interesy wyjaśniają, dlaczego nawet głośny zwolennik hasła "żadnych więcej wojen” jak Donald Trump ostatecznie rozpoczął — na życzenie Bibiego — najgłupszą i potencjalnie najbardziej niebezpieczną wojnę od 1945 roku.

Uwaga redakcji: Wojna z Iranem jest produktem zakorzenionego aparatu wojennego, odgrzewanego neokonserwatywnego scenariusza oraz klasy politycznej, która nie potrafi powiedzieć „nie”. Zmierzamy w stronę katastrofy o historycznych rozmiarach.