Pięć kluczowych wniosków z wojny amerykańsko-izraelskiej przeciwko Iranowi - Auguste Maxime, Forum Geopolitica, 7 marca 2026.
Pięć kluczowych wniosków z wojny amerykańsko-izraelskiej przeciwko Iranowi - Forum Geopolitica, Auguste Maxime, 7 marca 2026.

Waszyngton i Tel Awiw rozpoczęły wojnę bez jasnego uzasadnienia, bez osiągalnych celów i bez solidnej koalicji. Konsekwencje tej wojny przeciwko Iranowi grożą teraz rozszerzeniem się daleko poza Bliski Wschód.
W trakcie negocjacji dyplomatycznych w Genewie między Stanami Zjednoczonymi a Iranem siły amerykańskie i izraelskie rozpoczęły Operację Epic Fury. Jednym z pierwszych działań tego ataku było zabójstwo Najwyższego Przywódcy Iranu Alego Chameneiego. W ciągu ostatniego tygodnia świat został zalany potokiem informacji, obrazów i spekulacji. Oto pięć obserwacji, które już teraz można poczynić na temat tej nowej wojny na Bliskim Wschodzie.
1. Stany Zjednoczone nie są w stanie uzasadnić tej nowej wojny.
Administracji Trumpa nie udało się przedstawić wiarygodnej i spójnej narracji uzasadniającej tę nową wojnę przeciwko Iranowi. W 2003 roku Stany Zjednoczone uzasadniały inwazję na Irak istnieniem broni masowego rażenia. Wdrożono starannie zaplanowaną kampanię komunikacyjną opartą na sfabrykowanych dowodach. Mimo że Waszyngton okłamał cały świat, zadbał o przedstawienie prostego i zrozumiałego uzasadnienia, powtarzanego niestrudzenie w celu zmobilizowania opinii publicznej – zarówno krajowej, jak i międzynarodowej. W czasie prowadzenia wojny kluczowe jest kształtowanie opinii publicznej, aby zdobyć poparcie dla konfliktu. Tymczasem amerykańskie wypowiedzi są niespójne i amatorskie. Waszyngton ponownie mówi o tym, że Iran "pędzi ku bombie”, chociaż ci sami urzędnicy zapewniali, że 12-dniowa wojna w czerwcu 2025 roku „zniszczyła” irański program nuklearny.
25 marca 2025 roku Tulsi Gabbard powiedziała w Kongresie, że według amerykańskiego wywiadu Iran nie rozwija wojskowego programu nuklearnego. Te same stwierdzenia zostały właśnie potwierdzone przez dyrektora Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, Rafaela Grossiego.
W poniedziałek 2 marca 2026 roku sekretarz stanu Marco Rubio wyjaśnił reporterom, że Stany Zjednoczone przeprowadziły uderzenie prewencyjne, ponieważ wiedziały, iż Izrael przygotowuje się do ataku na Iran i że działanie to nieuchronnie wywoła irański odwet przeciwko amerykańskim siłom w regionie. Następnego dnia Donald Trump publicznie zaprzeczył tej wersji: "Nie. Może zmusiłem ich do działania”, twierdząc, że to Iran – a nie Izrael – przygotowywał się do pierwszego uderzenia.
2. Bez osiągalnych celów Stany Zjednoczone przegrają tę wojnę.
Deklarowane cele Waszyngtonu można streścić w trzech punktach: doprowadzić do zmiany reżimu, trwale zniszczyć zdolności nuklearne i balistyczne Iranu oraz zerwać wszelkie powiązania z Osią Oporu (Hamas, Hezbollah, Huti i inne organizacje proxy). Jednak praktycznie wszyscy eksperci wojskowi zgadzają się, że tych celów nie da się osiągnąć wyłącznie poprzez naloty lotnicze. Cele te wymagają wojsk lądowych, które administracja USA wykluczyła (na razie).
W przypadku Iraku w 2003 roku mobilizacja około 150 000 do 200 000 żołnierzy przed rozpoczęciem inwazji na kraj zajęła ponad sześć miesięcy. Iran, o powierzchni 1,65 miliona kilometrów kwadratowych, jest znacznie większy – 2,7 razy większy niż Ukraina. Jego infrastruktura nuklearna i wojskowa jest szeroko rozproszona, ukryta pod ziemią i umocniona na terenie całego kraju, który w przeważającej mierze jest górzysty.

Krajobraz Iranu, zdominowany przez potężne pasma górskie Zagros i Elburs, przekształca kraj w naturalną twierdzę. Źródło: Temitope Balogun, 2022
Choć rząd został poważnie osłabiony, wydaje się zdolny do przetrwania przez długi czas, a zabójstwo Najwyższego Przywódcy nie doprowadziło – jak oczekiwano – do rozłamu w reżimie. Wręcz przeciwnie, jego śmierć prawdopodobnie zjednoczy społeczeństwo (efekt "rally-around-the-flag”) na czas trwania wojny.
Choć z militarnego punktu widzenia znacznie słabszy, Teheran prowadzi wojnę asymetryczną: roje dronów, pociski manewrujące i balistyczne, regionalne milicje gotowe otworzyć wiele frontów oraz działania nękające na morzu w Cieśninie Ormuz.
3. Im dłużej to potrwa, tym większe ryzyko globalnego rozszerzenia konfliktu.
Położona między Iranem a Omanem Cieśnina Ormuz jest strategicznym przejściem morskim łączącym Zatokę Perską z Zatoką Omańską. W niektórych miejscach jej minimalna szerokość nie przekracza 33 kilometrów. Jest to jeden z najważniejszych szlaków transportowych na świecie: codziennie przepływa przez nią około 20–21 milionów baryłek ropy, co stanowi prawie 20% globalnego zużycia ropy, a także blisko 20% skroplonego gazu ziemnego.
Zakłócając przepływ węglowodorów przez tę cieśninę, Iran ma możliwość zduszenia arterii, przez którą płynie życiodajna krew światowej gospodarki. Długotrwały wzrost cen energii wywołałby nową falę inflacji, która mogłaby doprowadzić do wyższych stóp procentowych i destabilizacji rynków finansowych.
W Europie ceny gazu już wzrosły w ciągu kilku dni o 25% do 50%, zmuszając Unię Europejską do zwołania nadzwyczajnych spotkań dotyczących zarządzania zapasami energii. Bruksela wzywa również Ukrainę do utrzymania tranzytu rosyjskiej ropy przez swoją infrastrukturę, w szczególności przez rurociąg Przyjaźń (Drużba), podczas gdy Władimir Putin otwarcie mówi o możliwości wstrzymania tego, co pozostało z eksportu gazu do Unii Europejskiej.
Im dłużej konflikt o globalnych konsekwencjach będzie trwał, tym bardziej prawdopodobne jest, że coraz więcej graczy zostanie zachęconych do włączenia się do niego. Chiny, które kupują 90% irańskiego eksportu, nie będą bezczynnie przyglądać się utracie sojusznika z BRICS, zaledwie kilka miesięcy po usunięciu Maduro w Wenezueli.
4. „Specjalna relacja” między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem jest otwarcie kwestionowana.
Donald Trump został wybrany pod hasłem zakończenia „niekończących się wojen”, co silnie zmobilizowało jego bazę MAGA, w dużej mierze opowiadającą się za izolacjonistyczną wizją Stanów Zjednoczonych.
W miarę jak Trump zdradza swoje obietnice wyborcze, a rola Izraela w wywołaniu konfliktu staje się coraz bardziej oczywista, coraz więcej głosów podnosi się, aby potępić wpływ państwa żydowskiego na politykę zagraniczną USA.
Przypomnijmy, że to izraelski premier Benjamin Netanjahu chce wojny z Iranem i od 1992 roku oskarża go o bycie na progu zdobycia broni jądrowej. Objęty nakazem aresztowania Międzynarodowego Trybunału Karnego za ludobójstwo, którego Izrael dopuszcza się w Gazie, jego deklarowane pragnienie "wyzwolenia narodu irańskiego spod reżimu mułłów” wprawiło wielu obserwatorów w osłupienie.
Dziennikarz Tucker Carlson oraz politolog John Mearsheimer otwarcie omawiają teorię, według której Izrael mógł być zamieszany w śmierć Johna F. Kennedy’ego. Zwracają uwagę, że był on ostatnim prezydentem USA, który otwarcie sprzeciwiał się państwu żydowskiemu, gdy starało się ono nielegalnie zdobyć broń jądrową. Sam fakt, że teoria ta jest dziś publicznie omawiana przez wpływowe postacie, jest oznaką, że pewne tabu w amerykańskiej debacie publicznej zaczynają się kruszyć.
5. NATO nadal pęka.
Hiszpania kategorycznie odmawia pozwolenia na wykorzystanie swoich baz wojskowych do operacji ofensywnych przeciwko Iranowi. Madryt potępia ataki jako naruszenie prawa międzynarodowego i wzywa do deeskalacji oraz powrotu do dyplomacji.
Turcja, również członek NATO i sąsiad Iranu, przyjęła jeszcze bardziej krytyczne stanowisko: odmawia udostępnienia swojej przestrzeni powietrznej lub terytorium, określa ataki jako "agresję”, wzywa do międzynarodowej mediacji i stara się zachować relacje z Teheranem.
Stanowiska te kontrastują z powściągliwym poparciem Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Emmanuel Macron, Friedrich Merz i Keir Starmer potępili irańskie ataki jako „bezładne i nieproporcjonalne” wobec krajów regionu, jednocześnie podkreślając, że ich państwa nie uczestniczyły w ofensywnych uderzeniach amerykańsko-izraelskich. Zadeklarowali gotowość do „obrony swoich interesów i interesów swoich sojuszników”, w tym poprzez „konieczne i proporcjonalne działania obronne” mające na celu neutralizację irańskich zdolności rakietowych i dronowych "w miejscu ich powstania”.
Ta wojna, rozpoczęta bez szerokiej koalicji i jasnego uzasadnienia, ujawnia strategiczne słabości Stanów Zjednoczonych i przyspiesza przejście do wielobiegunowego porządku światowego. Koszty energetyczne i ludzkie nadal rosną, a pęknięcia w NATO się pogłębiają. To, co wydarzy się dalej, będzie zależało od zdolności Teheranu do oporu za pomocą środków asymetrycznych — oraz od gotowości Donalda Trumpa do eskalacji konfliktu lub podjęcia negocjacji.