Wojny Rzymu z Partami – powtórka - GEFIRA, 12.03.2026.

Wojny Rzymu z Partami były serią konfliktów, które miały miejsce w latach 54 p.n.e.–217 n.e. Imperium Partów obejmowało rozległe terytoria, między innymi dzisiejszy Iran i Irak. Czasami zwyciężali Rzymianie, czasami Partowie. Był to zderzenie cywilizacji, starcie między zachodem a wschodem. Dzisiejsza wojna między Stanami Zjednoczonymi a Iranem wydaje się być kontynuacją tego starego konfliktu, który trwał przez wieki. Stany Zjednoczone są spadkobiercami starożytnego Rzymu. Nazwy instytucji państwowych, takie jak Senat, nazwy niektórych budynków, jak Kapitol, styl architektoniczny – wszystko to o tym świadczy. Również język angielski, którego słownictwo w około 80% wywodzi się ostatecznie z łaciny (w tym tak powszechne słowa jak money, tender, nice, car, train, pay, peace, pound, face, battle, soldier, navy, missile, message, digital, computer, autumn, dinner, office…) pokazuje bez żadnych wątpliwości, że wrogość amerykańsko-irańska jest przedłużeniem tego starożytnego sporu.


Amerykańsko-izraelska operacja "Epic Fury", która rozpoczęła się 28 lutego 2026 roku od 900 uderzeń w ciągu pierwszych 24 godzin, oznaczała początek czegoś, co jeszcze nie wiemy, jak się rozwinie. Stany Zjednoczone liczyły na szybkie i spektakularne zwycięstwo, zwycięstwo gwarantowane przez operację dekapitacyjną, w której zabity został najwyższy przywódca religijny Iranu, Ali Chamenei (oraz jego córka, zięć i wnuczka). Jednak Iran, zamiast się poddać, odpowiedział skutecznie. Oczywiście państwo perskie nie może stawić czoła amerykańskiej potędze w tradycyjnym pojedynku. Może jednak uderzyć tam, gdzie najbardziej boli, i zmusić Waszyngton do przemyślenia swojej polityki. Iran jest mniejszy od Stanów Zjednoczonych, zarówno pod względem populacji, jak i terytorium, ale – jak niezapomniany Ezop pisał w wielu swoich bajkach – nawet mysz może zemścić się na lwie.

Tak więc Iran uderzył tam, gdzie najbardziej boli - w rafinerie ropy i skutecznie zablokował Cieśninę Ormuz. Cieśnina Ormuz jest najważniejszym "wąskim gardłem" na świecie, przez które przechodzi ponad 20% globalnego handlu ropą. Utrudnienia w dostawie ropy przekładają się na wyższe ceny wszystkiego, co jest powiązane z ropą, co z kolei wywołuje efekt domina podwyżek cen, który faktycznie dzieje się na całym świecie.

Wygląda na to, że Waszyngton jest zaskoczony irańską odpornością i oporem. Amerykanie liczyli, że Iran podda się w ciągu kilku dni. Liczono na powtórkę 12-dniowej wojny, która miała miejsce w czerwcu zeszłego roku. Nic takiego nie jest w zasięgu wzroku. Iran wystrzeliwuje pociski w cele amerykańskie i nieamerykańskie w Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Bahrajnie, Katarze, Jordanii i Izraelu. Celami są amerykańskie bazy wojskowe oraz ważna infrastruktura tych krajów, które goszczą amerykańskie bazy. Rafineria ropy w Hajfie w Izraelu, która została trafiona, przetwarzała 40% izraelskiej ropy.

Dwa fakty świadczą o błędnej kalkulacji Ameryki i o wątpliwościach Waszyngtonu. Po pierwsze, Amerykanie – Amerykanie! – (podobno) zaproponowali Iranowi zawieszenie broni za pośrednictwem strony trzeciej. Po drugie, prezydent Donald Trump zadzwonił do prezydenta Władimira Putina, aby porozmawiać o… wojnie z Iranem. Nie wiadomo, o czym dokładnie rozmawiali. Możemy jedynie przypuszczać, że Waszyngton szuka dróg wyjścia z konfliktu.

Obecnie Iran wydaje się być dla Stanów Zjednoczonych tym, czym Ukraina była dla Rosji przez ostatnie cztery lata. Przez lata Zachód wysyłał broń do Kijowa. Teraz to Rosja wysyła broń do Teheranu. Umowa o sprzedaży Iranowi zaawansowanego rosyjskiego systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego S-400 wywołała wstrząsy na całym świecie. Stany Zjednoczone właśnie mają okazję posmakować własnego lekarstwa.

Na Zachodzie popularne jest przekonanie, a nawet wiara, że Irańczycy są przeciwni religijnemu "reżimowi”, jak to mają w zwyczaju pisać zachodni dziennikarze. Załóżmy, że to prawda. Jeśli tak, to brutalny atak na Iran i zabicie 170 dziewcząt przez amerykańską rakietę Tomahawk zmusiło Irańczyków o różnych przekonaniach politycznych do zjednoczenia się wokół tego samego "reżimu”. Historyczna powtórka, tak jak to było w latach trzydziestych XX wieku w Związku Radzieckim. Wówczas wielu obywateli ZSRR nienawidziło reżimu stalinowskiego, aż… aż ten sam reżim został brutalnie zaatakowany przez armie Trzeciej Rzeszy. W Iranie wywołano dokładnie to samo zjawisko, które wystąpiło w Związku Radzieckim. Nawet ci, którzy nie lubili komunistycznego reżimu, zjednoczyli się wokół komunistów i ich lidera.

Obecna wojna nie jedynie konflikt między współczesnym Rzymem i współczesnym Imperium Partów. Jest to wojna, której skutki ekonomiczne i polityczne dotykają cały świat. Indie, Chiny, Korea Południowa i Japonia - wszystkie bardzo zależą od dostaw ropy z Zatoki Perskiej. Wymienione kraje mogą chcieć pozostać neutralne w trwających walkach, ale jeśli sytuacja się zaostrzy, jeśli ich gospodarki zostaną zdławione przez niedobory surowca, mogą przemyśleć swoją politkę i wywrzeć presję na uczestników konfliktu. Kiedy Rzymianie i Partowie walczyli ze sobą, każda ze stron szukała sojuszników. Podobnie jest w obecnym konflikcie. Sojusz amerykańsko-izraelski stoi w obliczu zacieśnienia współpracy politycznej, gospodarczej i militarnej między Rosją, Iranem i Chinami. Jak długo inne państwa będą obserwować konflikt z boku?