Przejdź do treści

Ten polikryzys jest wyjątkowy – Charles Hugh Smith, OfTwoMinds, 13 marca 2026.

Problem z przewidywaniami opartymi na przeszłości polega na tym, że dostrzegane przez nas analogie są interpretacjami, co oznacza, że ​​jeśli jedna interpretacja podoba nam się bardziej od alternatywnych, rozciągamy obecny kryzys i przeszłe kryzysy, aby pasowały do ​​naszej preferowanej interpretacji.


Dwa okrągłe kołki wbite młotkiem w kwadratowe otwory? Żaden problem.

Jeśli nie próbujemy narzucić analogii pasującej do naszej wcześniej wybranej, preferowanej interpretacji, musimy być otwarci na możliwość, że obecny kryzys nie ma historycznego odpowiednika o wartości predykcyjnej.

Rozważmy niezwykły zbieg, współwystępowanie cykli i fal w obecnej erze. Richard Bonugli i ja omawialiśmy to w naszym podcaście "Current Waves and Cycles: Energy, Commodities, Inflation”. Taki zbieg generuje polikryzys – serię nakładających się, powiązanych ze sobą, wzajemnie wzmacniających się kryzysów, które są odporne na uproszczone rozwiązania.

Nawet jeśli podchodzisz sceptycznie do cykli (z powodu podanego powyżej, że osie czasu sprawiają wrażenie wciśniętych na siłę w model, który tak naprawdę nie pasuje), warto zauważyć, że wiele cykli osiągnęło punkty kryzysowe w tym historycznym momencie.

  1. Cykl Czwartego Zwrotu trwający 80 lat / cztery pokolenia. (1781, 1861, 1941, 2021)

  2. 18-letni cykl rynku akcji. (1973, 1991, 2008–09, 2026–27)

  3. 50-letni cykl Petera Turchina (pojawiający się co 50 lat w ramach długofalowych cykli).

Istnieją też inne cykle, które mogą odgrywać rolę: plamy słoneczne itd. Trzy wymienione powyżej są reprezentatywne, ale nie wyczerpujące. Wskazują, że obecny okres jest czasem nieuniknionego, transformacyjnego kryzysu / rozwiązania / rozpadu. Ta zbieżność sygnalizuje możliwość, że analogie z przeszłości będą raczej wprowadzać w błąd niż wyjaśniać.

Jeśli jesteś sceptyczny wobec cykli, warto zbadać różnicę między cyklami a falami. Autor David Hackett Fischer (The Great Wave: Price Revolutions and the Rhythm of History) opisał ją następująco:

"Rytmy cykliczne są stałe i regularne. Ich okresy są bardzo przewidywalne. Wielkie fale są bardziej zmienne i mniej przewidywalne. Różnią się czasem trwania, wielkością, prędkością i pędem. Jedna wielka fala cenowa trwała mniej niż dziewięćdziesiąt lat; inna ponad 180 lat. Nieregularności w poszczególnych ruchach cen sprawiają, że nie są one ani bardziej, ani mniej przewidywalne niż pojedyncze fale na morzu.

Mimo to wszystkie wielkie fale miały ważne cechy wspólne. Wszystkie dzieliły tę samą strukturę falową. Miały tendencję do podobnej sekwencji rozwoju, ten sam wzór relacji cen, podobne ruchy płac, czynszów i stóp procentowych oraz tę samą niebezpieczną zmienność w późniejszych fazach. Wszystkie wielkie rewolucje cenowe w nowożytnej historii zaczynały się w okresach dobrobytu. Każda kończyła się niszczącymi światowymi kryzysami i była następnie zastępowana okresami odbudowy i względnej równowagi.”

Przykłady fal obejmują zarówno fale potworów na morzu, jak i rentowności obligacji oraz stopy procentowe, które rosną i spadają w okresach zbyt zmiennych, by uznać je za cykle, ale odpowiadają dynamice fal opisanej przez Fischera. Po spadku trwającym około 40 lat rentowności obligacji niedawno zaczęły rosnąć, co wygląda na zmianę długoterminowego trendu.

Innymi słowy, cykl koniunkturalny, cykl kredytowy Kondratiewa, supercykl zadłużenia itd. nie są definiowane przez kalendarz, lecz przez ich wewnętrzną dynamikę i mierzalne cechy. Kredyt/dług na przykład narastają w fali spekulacyjnych nadmiarów, która następnie się załamuje.

Jak zauważył Fischer, fale ludzkiej historii mają cechy wspólne z falami oceanicznymi, które mogą akumulować energię i stawać się gigantycznymi falami-potworami, których nie da się przewidzieć, choć można przewidzieć ich powtarzalne pojawianie się jako zjawiska.

Zarówno fale, jak i cykle mają tendencję do podążania za dynamiką krzywych S.

Trend nabiera rozpędu w fazie przyspieszenia, dojrzewa do szczytu, a następnie wygasa lub odwraca się.

Najbliższym analogicznym okresem były być może lata 70., epoka charakteryzująca się zewnętrznymi szokami energetycznymi, które podniosły koszt energii do wyższego poziomu, wyzwalając presję inflacyjną w całej gospodarce oraz stagnację produktywności. Te dwie dynamiki generują stagflację, która – gdy zostaje wzmocniona przez instytucjonalną skłonność do "przegrzewania gospodarki” – utrwala samowzmacniające się oczekiwania inflacyjne, popychające przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe w stronę ostrożności finansowej lub niewypłacalności.

Ostatecznym rezultatem tych procesów była ogromna erozja siły nabywczej płac i waluty. Jak pokazuje poniższy wykres, każdy, kto utrzymał swój portfel akcji od 1966 roku – kiedy indeks Dow Jones Industrial Average (DJIA) po raz pierwszy przekroczył 1000 punktów – do 1982 roku, gdy w końcu znów wzrósł powyżej 1000 i poszedł dalej w górę, mógł cieszyć się jedynie z odzyskania nominalnej wartości portfela. Jednak po uwzględnieniu inflacji jego majątek skurczył się o dwie trzecie, albowiem każdy dolar w portfelu był w 1982 roku wart zaledwie 34 centy.

Gdy spojrzymy na to jak na falę, obecna "Bańka Wszystkiego” nie jest trwała. Energia, surowce, waluty, inflacja, kredyt, stopy procentowe, ryzyko, "wzrost” i każdy inny aspekt systemu społeczno-ekonomicznego będą podlegać zmianom, a cykle i fale oferują użyteczny kontekst/orientację, gdy sprawy stają się, hmmm, dynamiczne.

Zbieżność cykli, fal i obecnych warunków może być rzeczywiście wyjątkowa, a analogie historyczne mogą wprowadzać w błąd, jednocześnie dając nam fałszywe poczucie pewności co do naszych prognoz. Każda analogia – od upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego, przez lata 40. XVII wieku, po lata 70. XX wieku i globalny kryzys finansowy 2008–09 – może rzucać światło na psychologię ludzi, ale oferować niewiele wartości prognostycznej na nadchodzącą dekadę.

Ta bańka jest hiper-normalizowana, gigantyczna fala właśnie osiąga grzbiet i wkrótce się załamie.

Kilku szczęśliwych "surferów" przeżyje przejażdżkę życia, reszta z nas doświadczy wywrotki. Jak bardzo będzie źle, zależy częściowo od szczęścia, a częściowo od tego, jak dobrze przygotowaliśmy się na wydarzenia, nad którymi nie mamy kontroli. Gdy ta bezprecedensowa fala się załamie, jedyną rzeczą, którą możemy kontrolować, jest nasza reakcja.