Imperium traci kontrolę – konsekwencje. Czy ta całkowicie błędna kalkulacja USA doprowadzi do upadku Izraela i utraty wpływów Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie? Peter Hanseler, ForumGeopolitica, 15.03.2026
Niektórzy uznali ocenę przedstawioną w naszym artykule "Atak na Iran – decydujący punkt zwrotny w historii XXI wieku" za przesadę. Jednak wygląda na to, że mieliśmy całkowitą rację. Największy jak dotąd błąd geopolityczny XXI wieku - najnowszy z serii błędnych decyzji - doprowadzi do przerysowania mapy Bliskiego Wschodu. Strony, które w przyszłości będą dominować w procesie podejmowania decyzji w jednym z najważniejszych na świecie węzłów energetycznych i transportowych, będą inne niż te, które znamy dzisiaj. Rozpoczyna się punkt zwrotny w historii świata - coś, co dla Zachodu jest niewyobrażalne.
W tym artykule zastanawiam się nad konsekwencjami tego bezsensownego ataku. Rzeczywiście wygląda na to, że sama egzystencja Izraela jako projektu syjonistycznego - a tym samym jako państwa w jego obecnej formie - jest teraz przedmiotem debaty. Co więcej, obecnie nie widzimy żadnej drogi, która pozwoliłaby USA utrzymać swoją władzę na Bliskim Wschodzie. Ich infrastruktura wojskowa zależy od państw Zatoki Perskiej, które widzą zagrożenie dla własnego istnienia z powodu bliskości USA. Zrozumiały one, że Stany Zjednoczone nie są w stanie ich chronić - a właściwie nawet nie chcą - podczas gdy Irańczycy są w pełni zdolni je zniszczyć.
Europa zaczyna sobie uświadamiać, że jest jedynie przypisem w geopolityce i ryzykuje przekształcenie się w światowy "dom ubogich”. W tym artykule możemy spokojnie pominąć lamenty Merza i spółki. Pani von der Leyen przejdzie do historii jako niszczycielka UE. Jednym z celów Amerykanów było zniszczenie chińskiego sektora energetycznego. Po Wenezueli chcieli podporządkować sobie drugiego dużego dostawcę energii dla Państwa Środka. Ujawnia się również kolejna niewygodna prawda. Rosja staje się bogatsza i silniejsza w wyniku tej nieudanej amerykańskiej przygody. Czy USA spotka na Bliskim Wschodzie ten sam los, który kiedyś spotkał Imperium Osmańskie?
Jednak administracja Trumpa wydaje się osiągnąć jeden cel. Nowe rewelacje dotyczące Epsteina - które mogą doprowadzić do upadku Trumpa - zostają zagłuszone hałasem wojny, przynajmniej na razie.
Naród irański stoi po stronie swojego rządu
Jeśli spojrzy się za kurtynę zachodniej propagandy, można zobaczyć obraz, który nie mógłby być bardziej alarmujący dla Izraelczyków i Amerykanów. Podczas gdy ataki na Iran trwają i kosztują życie tysięcy cywilów, naród irański nie wykazuje najmniejszej oznaki poddania się ani zwrócenia się przeciwko własnemu rządowi.
Amerykański sekretarz wojny Pete Hegseth powiedział w piątek dziennikarzom, że irańskie przywództwo "zeszło do podziemia i się ukrywa”, dodając: "Tak robią szczury”. W ten sposób Hegseth używa tego samego słownictwa co naziści, którzy określali Żydów mianem szczurów - co jest świadectwem poziomu wykształcenia tego człowieka.
Tego samego dnia wysocy irańscy urzędnicy, w tym prezydent, szef bezpieczeństwa i minister spraw zagranicznych, wzięli udział w demonstracji z okazji Dnia Al-Kuds w Teheranie, co pokazują nagrania z protestów. Urzędnicy maszerowali mimo ryzyka izraelskich i amerykańskich ataków, które od początku wojny z Iranem 28 lutego zabiły dziesiątki wysokich rangą postaci — w tym byłego najwyższego przywódcę ajatollaha Chameneiego. Wśród demonstrantów byli prezydent Masoud Pezeshkian, szef bezpieczeństwa Ali Larijani oraz minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi. Na zdjęciach i nagraniach emitowanych przez telewizję państwową widziano również szefa sądownictwa Gholama-Hosseina Mohseniego-Ejeiego. Był on właśnie w trakcie wywiadu, gdy słychać było eksplozje.
https://x.com/i/status/2032437363238941096
Ten mandat od narodu ma oczywiście wpływ na irańskie przywództwo. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi mówi z taką pewnością i opanowaniem, że z pewnością pozostawi trwały ślad w podręcznikach historii.

Araghchi uzyskał licencjat z zakresu stosunków międzynarodowych w School of International Relations, powiązanej z ministerstwem spraw zagranicznych. Następnie zdobył tytuł magistra nauk politycznych na Islamic Azad University w Teheranie. Uzyskał także doktorat z myśli politycznej na University of Kent, broniąc rozprawy pt. „The Evolution of the Concept of Political Participation in Twentieth-Century Islamic Political Thought” (1996).
Dzięki swojemu międzynarodowemu wykształceniu człowiek ten w ogóle nie pasuje do obrazu irańskiego rządu, jaki przedstawia Zachód. Podczas gdy udziela wywiadów amerykańskim stacjom telewizyjnym z pewnością siebie i spokojem, osoby takie jak Hegseth czy Rubio — które awansowały na swoje stanowiska bez niezbędnego wykształcenia — opierają swoje publiczne wystąpienia głównie na nienawiści i arogancji.
https://x.com/i/status/2032426918532858241
Warto zauważyć, że Araghchi nie boi się własnego narodu. Stoi na środku ulicy, a ludzie witają go serdecznie.
Czy Netanyahu nie żyje?
Media społecznościowe huczą od spekulacji na temat losu Netanjahu, podsycanych przez wpisy, które izraelski rząd początkowo opublikował w internecie, by wkrótce potem je usunąć. Klip wideo przedstawiający Netanjahu z sześcioma palcami oraz inne niespójności typowe dla zmanipulowanych przez AI fałszywych nagrań tylko dolewają oliwy do ognia.
https://x.com/i/status/2032336531629732328
Na posiedzeniu izraelskiego gabinetu bezpieczeństwa - który podlega kompetencjom premiera Izraela - nieobecni byli sam premier, dowódca izraelskich sił powietrznych Tomer Bar, dyrektor Mossadu David Barnea oraz minister bezpieczeństwa narodowego Ben Gvir. Brak jakiegokolwiek publicznego wyjaśnienia tej nieobecności pozostawia wiele miejsca dla wszelkiego rodzaju spekulacji.
W Stanach Zjednoczonych Scott Bessent został niespodziewanie — i według amerykańskich standardów bardzo nietypowo — wezwany przez prezydenta do Situation Room podczas udzielania wywiadu dla Sky News. Gdy wrócił dwie godziny później (!!), był tak wstrząśnięty, że ledwo mógł mówić. Najbliższe dni pokażą, czy Netanjahu rzeczywiście nie żyje. Byłaby to ironia historii, gdyby Izraelczycy, którzy rozpoczęli swój atak od zabójstwa Chameneiego, mieli teraz spotkać ten sam los — z tą różnicą, że Irańczycy nie pozwolili się tym działaniom wytrącić z równowagi.
https://x.com/i/status/2032230306707546289
Sytuacja militarna
Straty amerykańskie rosną. W piątek nad Irakiem zestrzelono samolot tankujący, a według Wall Street Journal pięć kolejnych zostało zniszczonych lub uszkodzonych w Arabii Saudyjskiej. Doniesienia, że amerykański lotniskowiec USS Abraham Lincoln został poważnie uszkodzony w ataku i musiał wrócić do kraju, pozostają niepotwierdzone. USA oczywiście temu zaprzeczają, ponieważ gdyby Iranowi udało się rzeczywiście zatopić lotniskowiec - albo choćby go poważnie uszkodzić - zniszczyłoby to całą aurę amerykańskiej supremacji militarnej, z potencjalnymi konsekwencjami eskalacji niemożliwymi do przewidzenia, biorąc pod uwagę psychopatyczne charaktery w Waszyngtonie.
Irańskie ataki na Tel Awiw trwają bez przerwy. Obrona Izraela wydaje się coraz mniej skuteczna. Oto nagranie uderzenia rakiety Khorramshahr w Tel Awiw. Niesie ona głowicę bojową o masie 1800 kg. Ataki się nasilają — używa się mniej rakiet, ale nowocześniejszych i skuteczniejszych.
https://x.com/i/status/2032603870463992092
Tylko Irańczycy decydują, kto może przejść przez Cieśninę Ormuz. Statki rosyjskie, chińskie i pakistańskie mogą przepływać, a wydaje się, że Indie mogą dojść do porozumienia z Iranem. Jest to zaskakujące, ponieważ Indie stanęły po stronie Izraela jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu, sprzeciwiając się tym samym Iranowi - również członkowi BRICS.
Amerykanie są oburzeni tym rozwojem sytuacji. Jeśli ten stan się utrzyma - a nic nie wskazuje na zmianę - cena ropy, która już wzrosła o 40% od początku wojny (z 73 do 103 dolarów), może eksplodować. Pojawiają się prognozy od 150 do 300 dolarów. Według Iriny Slav z serwisu "Oilprice" jest to realistyczny scenariusz, jeśli produkcja ropy w państwach Zatoki zostanie zakłócona (20 milionów baryłek dziennie). Mogłoby to doprowadzić do załamania światowej gospodarki.
Pentagon zatwierdził wysłanie grupy okrętów desantowych wraz z jednostką ekspedycyjną Marines — zwykle kilku okrętów wojennych z około 5000 żołnierzy i marynarzy. Gdzie te statki miałyby wylądować, pozostaje całkowitą zagadką. Faktem jest jednak, że Amerykanie zaatakowali irańską wyspę Kharg, przez którą przechodzi ponad 90% eksportu irańskiej ropy. Odpowiedź Iranu była natychmiastowa — zaatakowano Fujairah, jeden z największych terminali naftowych świata w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. To katastrofa. Fujairah leży nad Zatoką Omańską, a więc poza Zatoką Perską. Tankowce mogą tam ładować ropę bez przepływania przez Cieśninę Ormuz. Ta trasa również została odcięta.
Atakiem na Kharg Amerykanie wydawali się chcieć jeszcze bardziej eskalować sytuację. Wydają się naprawdę wierzyć, że w ten sposób mogą rzucić Iran na kolana. Po niedoszacowaniu Rosji w Ukrainie popełniają teraz ten sam błąd wobec Iranu.
Sytuacja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
Udało mi się opuścić Dubaj z rodziną. Airbus A380 był pełny. W dniu naszego wyjazdu hotel był zajęty tylko w około 20%. Większość lotów do Dubaju jest pusta, ale loty z Dubaju są pełne. To katastrofa dla tego małego kraju. Szacuje się, że sama linia Emirates traci około 100 mln dolarów dziennie. Rynek nieruchomości spadł o ponad 30% w ciągu kilku dni.
Rynek nieruchomości spadł o ponad 30% w ciągu kilku dni, a sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Śledztwo przeprowadzone przez Dark Box ujawniło, że Zjednoczone Emiraty Arabskie przygotowują serię nadzwyczajnych środków wymierzonych w inwestorów, którzy chcą wycofać swój kapitał z Dubaju, w obliczu rosnących obaw o bezpieczeństwo i konsekwencje gospodarcze ataków irańskich oraz niestabilności regionu.
Według źródeł finansowych i prawnych, cytowanych przez Dark Box, proponowane środki mogą obejmować zamrożenie rachunków bankowych przed transferem środków, nałożenie zakazów podróżowania na przedsiębiorców próbujących przenieść swoje aktywa za granicę oraz wprowadzenie dodatkowych kar administracyjnych lub prawnych w celu zapobieżenia gwałtownej ucieczce kapitału. Raport wskazuje, że władze Abu Zabi i Dubaju obawiają się potencjalnego exodusu inwestorów, który mógłby podważyć model gospodarczy miast, w dużej mierze oparty na międzynarodowych przepływach kapitału, globalnej logistyce i postrzeganiu stabilności. W związku z napięciami regionalnymi zakłócającymi szlaki handlowe i zaufanie inwestorów, władze wydają się zdeterminowane, aby spowolnić lub zapobiec odpływowi kapitału, aby chronić krajowy system finansowy.
Analitycy ostrzegają jednak, że takie środki mogą budzić poważne obawy wśród międzynarodowych inwestorów dotyczące przewidywalności i otwartości emirackiego środowiska biznesowego. Dark Box konkluduje, że choć proponowane środki mają na celu ochronę gospodarki w czasach presji geopolitycznej, mogą one również sygnalizować głęboką zmianę reputacji Dubaju jako globalnego centrum finansowego o swobodnym przepływie środków. Wdrożenie tych środków prawdopodobnie oznaczałoby koniec Emiratów jako centrum finansowego.
Rosja
Rosja korzysta z tej wojny mimowolnie, albowiem Iran jest ważnym partnerem strategicznym Rosji. Moskwa nie skomentowała zakresu swojego wsparcia dla Iranu.
W wywiadzie dla NBC minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi powiedział:
"Czy otrzymujecie pomoc od Rosji?”
"Mamy strategiczne partnerstwo z Rosją… współpraca wojskowa między Iranem a Rosją nie jest niczym nowym. Istniała w przeszłości, istnieje teraz i będzie istnieć w przyszłości.”
'Czy Rosja pomaga wam lokalizować siły USA?”
"Nie mam dokładnych informacji wojskowych. O ile wiem, mamy bardzo dobre partnerstwo z Rosją.”
"Więc wam pomagają.”
"Dostarczają informacje wywiadowcze… pomagają nam na wiele sposobów.”
To tak jasna odpowiedź, jaką dyplomata może udzielić. Precyzja irańskich rakiet sugeruje, że odpowiedź brzmi "tak”.
Według fińskiego instytutu CREA dochody Rosji z eksportu paliw kopalnych wynoszą 492 mln euro dziennie. Jeśli ceny energii się podwoją, Rosja może zarabiać około 15 miliardów euro więcej miesięcznie.
Poza korzyściami ekonomicznymi wzrośnie także siła geopolityczna Rosji. Jest ona jedyną wielką potęgą, która może wiarygodnie pełnić rolę mediatora między walczącymi stronami.
Trzy oświadczenia z Teheranu
Trzy deklaracje powinny dać Zachodowi do myślenia: brak zawieszenia broni, brak obaw przed inwazją lądową, Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta dla wrogów Iranu. Arabia Saudyjska zwiększyła eksport ze swojego portu Janbu nad Morzem Czerwonym do 2,3 miliona baryłek dziennie – o 50% więcej niż średnia – aby ominąć zablokowaną Cieśninę Ormuz.
Okrzyki radości Amerykanów i Izraelczyków, które zachodnie media interpretują jako zwycięstwa, są nieistotne w świetle faktów. To USA i Izrael rozpoczęły tę wojnę; Iran ją zakończy – moim zdaniem jest to matematycznie pewne. Iran przygotowuje się do tego konfliktu od ponad 40 lat i posiada arsenał broni wystarczający na długi czas, z pewnością dłuższy niż arsenały USA i Izraela – i to jest najważniejsze. 92 miliony Irańczyków jest gotowych cierpieć i się nie boi. Nawet długotrwałe bombardowania ze strony sił wroga nie są w stanie rzucić na kolana tego ogromnego kraju – 67 razy większego od Izraela. Izraelczycy i Amerykanie są przyzwyczajeni do prowadzenia krótkich wojen, „walki” z cywilami i szerzenia terroru. Nie są w stanie stawić czoła potężnemu przeciwnikowi, jakim jest Iran.
Wnioski i konsekwencje
Rynki finansowe.
Dopóki ta wojna będzie trwała, całkiem możliwe, że ceny energii na całym świecie gwałtownie wzrosną. Nadzieja, że wojna potrwa zaledwie kilka dni lub tygodni, była od początku naiwna. Chociaż rynki finansowe były nerwowe od początku wojny, ludzie po prostu mieli nadzieję, że wojna się skończy – albo w ogóle nie nastąpi – do czasu otwarcia giełdy w poniedziałek. Determinacja Iranu pozostawi jednak znaczący ślad na rynkach energii. Od ponad roku ostrzegam, że największym ryzykiem geopolitycznym jest załamanie się rynków finansowych. Ryzyko to zostało spotęgowane przez ten konflikt, a paniki na rynku kredytów prywatnych nie da się już dłużej ukryć. "Wall Street Journal” donosi, że inwestorzy stają się coraz bardziej nerwowi w obliczu narastających problemów na rynku kredytów prywatnych o wartości 3 bilionów dolarów. Bańka ta wynosi 3 biliony dolarów, a giganci tacy jak BlackRock i Blackstone już blokują inwestorom możliwość sprzedaży akcji poprzez tzw. "gates”. Sam Deutsche Bank zainwestował na tych rynkach ponad 30 miliardów dolarów. Już wkrótce dowiemy się, czy gwałtowny wzrost cen ropy naftowej okaże się "czarnym łabędziem".
Cele Iranu
Celem Iranu jest wyeliminowanie zagrożeń dla swojego istnienia. Izrael i Stany Zjednoczone, które destabilizują cały Bliski Wschód od prawie 80 lat, muszą zostać zneutralizowane, aby to osiągnąć. Co to oznacza? Syjonistyczny Izrael, który otwarcie opowiada się za aneksją praktycznie całego Bliskiego Wschodu pod hasłem "Wielkiego Izraela”, jest nie do pogodzenia z pokojowym Bliskim Wschodem. Izrael rzeczywiście próbuje podburzyć państwa Zatoki Perskiej przeciwko Iranowi poprzez ataki pod fałszywą flagą, ale państwa te nie staną po jego stronie. Wiele z tych państw docelowo ma stać się częścią Wielkiego Izraela, dlatego wykluczam przystąpienie Arabii Saudyjskiej, Jordanii, Iraku, Syrii i Turcji do wojny po stronie Izraela – również dlatego, że są już osłabione wojną, odczuwają siłę Iranu i są oportunistami.
Bliski Wschód bez Izraela i USA.
Zachód musi pogodzić się z myślą, że Izrael, w swojej obecnej formie jako projekt syjonistyczny, nie ma przyszłości. Moja sympatia dla Izraela jest raczej ograniczona. Większość ludności żydowskiej poparła ludobójstwo w Strefie Gazy, a także szaloną wojnę z Iranem, którą mocno wspierają niemal wszystkie zachodnie media.
Już teraz jest oczywiste, że Amerykanie nie będą w stanie utrzymać swoich baz na Bliskim Wschodzie. Iran atakuje ich praktycznie bez oporu. Spodziewam się, że Stany Zjednoczone będą musiały ewakuować wszystkie swoje bazy na Bliskim Wschodzie. Prędzej czy później "kraje-gospodarze” zażądają tego od USA, ponieważ bazy te stały się obciążeniem dla państw Zatoki Perskiej i nie zapewniają im żadnego bezpieczeństwa.
Ludzie, którzy zadowalają się jedynie konsumpcją zachodnich mediów – a raczej propagandy – będą zaskoczeni tymi wnioskami i nie uwierzą w nie. Nigdy dotąd mieszkańcy Zachodu nie byli tak słabo poinformowani jak w ostatnich latach i zapłacą za to wysoką cenę. Prędzej czy później zdadzą sobie sprawę, że ich politycy to zdrajcy, którzy w żaden sposób nie reprezentują interesów własnego narodu, lecz interesy przestępców, za których sprzedają dusze. Moja pogarda dla praktycznie wszystkich mediów na Zachodzie jest niemal bezgraniczna. Zamiast trzymać rządzących w swoich krajach w ryzach poprzez krytyczne dziennikarstwo, działają one jako ich wspólnicy.