Przejdź do treści

Największa wyprzedaż złota od 43 lat: percepcja kontra okazja - Matthew Piepenburg, VonGreyerz, 22.03.2026.

Jeśli jesteś nowy w temacie złota, albo jeśli jesteś spekulantem na złocie (a co gorsza, spekulantem z dźwignią na złocie), prawdopodobnie zastanawiasz się, co do diabła właśnie stało się ze złotem? Straciło ponad 9% na rynku kontraktów terminowych w jednej sesji i odnotowało najgorszy tydzień spadków cen od lutego 1983 roku.


Co się dzieje? Złoto uwielbia chaos, a czy obecna wojna, niezależnie od tego, co o niej sądzisz, nie jest czystym chaosem? A co z szokami naftowymi sprzyjającymi złotu, o których my i inni często pisaliśmy i mówiliśmy?

A co ze złotem jako aktywem antyinflacyjnym? Czy złoto nie powinno rosnąć w świecie, który wali się pod ciężarem inflacji "wszystkiego” i "wszędzie” wywołanej przez ceny ropy? To wszystko bardzo słuszne pytania.

Ale jeśli, podobnie jak my, posiadasz fizyczne złoto (to rosnące, strategiczne aktywo rezerwowe Tier-1) jako lepszy magazyn wartości niż jakikolwiek system waluty papierowej, w tym 'Króla Dolara", poniższe fakty będą do Ciebie przemawiać za długoterminową perspektywę metalu.

Złoto fizyczne: akumulacja, nie spadek

Odrobina perspektywy pokazuje, że FIZYCZNE złoto nie spada. Jest jawnie akumulowane przez większych graczy, którzy korzystają z "agresywnej wyprzedaży" mającej miejsce na rynkach "papierowego złota".

Oczywiście insiderzy – tzw. "finansowe wieloryby' – wykorzystują tę okazję, podczas gdy nagłówki wytrząsają detalicznymi "płotkami". To klasyczny i nieunikniony wzorzec, o którym niedawno ostrzegałem. Krótko mówiąc, obecnie toczy się niezwykła i celowa gra percepcyjna, a wielu źle poinformowanych inwestorów może w nią wpadać, podczas gdy cena papierowego złota spada. Ale ten spadek jest strategiczny, a nie przypadkowy.

Odzwierciedla przygotowanie do wzrostu fizycznego złota, a nie potwierdzenie typowego "szczytu górki”. Nie ma nic "typowego" w złocie ani w jego przyszłej roli monetarnej w systemie walutowym znajdującym się w stanie upadku, niezależnie od ostatnich nagłówków Indeksu Dolara (DXY).

Aby to lepiej zrozumieć, trzeba rozdzielić złoto papierowe od fizycznego. Ta różnica jest kluczowa. Trzeba też oddzielić długoterminową rolę złota w zachowaniu wartości (i majątku inwestorów) od krótkoterminowej gry spekulacyjnej na złocie (uprawianej przez traderów). To nie to samo.

Co najważniejsze, trzeba oddzielić obecne nagłówki (i błędne percepcje) od długoterminowych cykli historycznych. Jak już wspomniałem gdzie indziej, wyrafinowani inwestorzy w złoto, podobnie jak hokeiści, grają na kierunek "złotego krążka", a nie tam, gdzie w danym momencie się znajduje (wysoko czy nisko).

I paradoksalnie dalszy kierunek złota na północ jest teraz bardziej klarowny niż kiedykolwiek wcześniej.

Ale aby lepiej zobaczyć tendencję złota, a nie jego obecne położenie w kontekście ceny, musimy najpierw zrozumieć, jak doszło do obecnego spadku.

Jak tu dotarliśmy? Oficjalna narracja

W rzeczywistości, po raz pierwszy, oficjalna narracja z Wall Street jest przynajmniej częściowo poprawna. W zasadzie twierdzi, że wojna i inflacja napędzana ceną ropy są teraz tak oczywiste, że Fed nie będzie miał innego wyjścia, jak ponownie podnieść stopy procentowe, aby z tym walczyć. ECB (European Central Bank) już to przyznał w odniesieniu do euro.

Rosnące stopy procentowe, a co za tym idzie, wysoka premia za ryzyko (i rentowność) obligacji skarbowych (UST), oznaczają, że dolar (i indeks DXY) będą rosły, albowiem pieniądze instytucjonalne i detaliczne będą płynąć w kierunku obligacji o wyższej rentowności i rosnącego dolara, a nie w kierunku złota o niskiej rentowności i spadającej wartości. To nie jest całkowita nieprawda.

Dopóki wojna nie trafiła na nagłówki, oczekiwano, że Fed nie tylko zatrzyma dalsze podwyżki stóp, ale faktycznie je obniży w 2026 roku, co byłoby sprzyjające dla złota. Jednak według nagłówków, wiatry tej wojny zamieniły wiatry sprzyjające dla złota w wiatry przeciwne.

To nie jest koniec tej historii. Nie jesteśmy nawet go blisko.

Dla tych, których pamięć sięga 2022 i 2023 roku, gdy podwyżki stóp Powella "wyższe-na-dłużej” miały rzekomo walczyć z inflacją, odkryliśmy, że takie taktyki "antyinflacyjne” były w rzeczywistości, i to ironicznie, inherentnie inflacyjne i ostatecznie sprzyjające późniejszemu wzrostowi złota w 2024 i 2025 roku.

Wtedy, jak i teraz, podwyżki stóp w walce z inflacją tylko zwiększają koszt obsługi długu w wysokości 39 bilionów dolarów, chyba że drukuje się biliony w syntetycznej (i inflacyjnej) płynności – paradoks (i pułapka zadłużenia), który wyrafinowani ekonomiści nazywają "dominacją fiskalną". Nawet Fed w St. Louis przyznał, że USA są faktycznie "zdominowane” przez ten mechanizm.

Wkrótce zarówno inflacja, jak i stopy procentowe wystrzelą poza kontrolę Fed, a jedynym asem w rękawie, jaki Fed ma, by uratować rynki obligacji (co jest jedynym prawdziwym nakazem, którego Fed naprawdę przestrzega), będą biliony dolarów "wyklikiwane" myszką.

Destrukcja waluty, która nastąpi, wywinduje złoto w górę, gdy waluty papierowe, w tym USD, doświadczą kolejnego epickiego upadku wartości. Oczywiście teraz nieliczni to dostrzegają. Widzą tylko spadającą cenę papierowego złota. Ale takie nagłówki (i błędy) są tylko częścią większej historii, która znacznie lepiej wyjaśnia realia stojące za obecnym położeniem "złotego krążka".

Jak tu dotarliśmy? Prawdziwa narracja

Złoto, podobnie jak życie, rynki i sama historia, ma fascynującą symetrię. I jak nigdyś powiedział Mark Twain, "historia się nie powtarza, ale często się rymuje".

Powód 1: Wyprzedaż OPEC

Jeśli chodzi o zeszłotygodniowy spadek cen papierowego złota, rymuje się on mocno z podobnym spadkiem w 1983 roku. Wtedy, jak i teraz, złoto spadało z powodu masowej wyprzedaży metalu przez OPEC. Ale wyzwalacz obecnej wyprzedaży OPEC w złocie jest zupełnie inny niż w 1983 roku.

W 1983 roku ropa na świecie była w nadmiarze. Jej cena spadała. W rezultacie państwa OPEC potrzebowały natychmiastowej płynności, aby utrzymać kursy swoich walut do dolara. Co więc zrobiły?

Sprzedały dużo złota, a jego cena dramatycznie spadła. Ale w obecnym chaosie kolejnej wojny w kluczowym regionie naftowym, ropa nie spada – idzie w górę, a główne banki przewidują ceny nawet do 180 USD za baryłkę. W takim kontekście OPEC nie potrzebuje gotówki, prawda?

Nieprawda. Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa 1/5 światowej ropy, jest dosłownie zablokowana. To oznacza, że cała ta droga ropa nie może przepłynąć. A jeśli nie może przepłynąć, nie można jej sprzedać. A jeśli nie można jej sprzedać, gracze OPEC w tym regionie nie mogą otrzymać zapłaty. A jeśli nie mogą otrzymać zapłaty, muszą sprzedawać aktywa ze swoich "skarbonek”.

Tym aktywem jest złoto. Skarbonka złota Arabii Saudyjskiej to około 300 ton. Kataru – ponad 100 ton. To sprawia, że obecna wojna jest wyjątkowo trudna dla złota – ale tylko w krótkim terminie. Bez względu na obecne nagłówki (i błędną narrację), długoterminowe dążenie banków centralnych (i de-dolaryzującej koalicji BRICS+) do zastąpienia obligacji USA i walut papierowych fizycznym złotem nie zmieni się.

Dzięki Trumpowi i Netanjahu, ci "więksi gracze" mogą po prostu akumulować złoto w literalnej wyprzedaży, zamiast po rosnącej cenie. Nie trzeba dodawać, że ci, którzy grają długoterminowo odnośnie kierunku ceny złotego krążka (w tym Azja i Chiny), są bardziej niż szczęśliwi, kupując to aktywo Tier-1 po obecnej przecenie, i właśnie to zrobią duzi gracze (i banki amerykańskie).

Jak zwykle, mali gracze (czyli niezaawansowani, którzy widzieli złoto jako szybki zarobek w papierze) robią dokładnie odwrotnie. Sprzedają roszczenia papierowego złota, podczas gdy insiderzy kupują metal fizyczny. Inwestorzy detaliczni reagują na nagłówki, a nie na historię, przepływy, nadchodzące QE czy długoterminowe horyzonty inwestycyjne.

Powód 2: Wieloryby jedzą maluchy

Każdy, kto spędził karierę na rynkach w dowolnym sektorze (od akcji technologicznych po twarde aktywa), wie, że większość inwestorów detalicznych kupuje na szczytach cen i daje się wystraszyć "giełodowym wielorybom" w okresach hossy. Podczas epickich wzrostów złota w 2025 roku, inwestorzy detaliczni rzucili się na metal, spekulując na rynkach papierowych, zamiast trzymać złoto fizyczne jako aktywo ochronne.

Ta kusząca gra przybrała formę ponad 70 mld USD przepływów do funduszy ETF złota. I nie do zwykłych ETF-ów, ale takich z dźwignią 2X–3X. Gdy złoto rośnie, tacy spekulanci wyglądają jak geniusze. Ale gdy złoto spada, te pozycje z dźwignią (dzięki codziennemu re-balansowaniu ETF, by pokryć wezwania do depozytu) mogą być niezwykle upokarzające.

Krótko mówiąc, ci, którzy żyją mieczem dźwigni, prawie zawsze od niego giną.

Niedawne wycofanie roszczeń dotyczących papierów wartościowych ETF opartych na dźwigni finansowej stworzyło błędne przekonanie, że cena złota spada, ale była to tylko wycena papierów wartościowych pochodnych, a nie prawdziwy wskaźnik wyceny ceny fizycznego złota, którego długoterminowy kierunek i wycena (a także premie szanghajskie) to zaledwie pierwsze rozdziały o wiele dłuższej książki.

Gwałtowna wyprzedaż roszczeń dotyczących papierów wartościowych z dźwignią finansową (ETF) była kolejnym sygnałem kupna dla większych banków, instytucji rządowych i długoterminowych graczy, którzy chcieli nabyć ten metal po odpowiednio wyreżyserowanym spadku cen.

Jak już wiemy z gier na giełdzie COMEX rozgrywanych przez duże banki, takie wyreżyserowane okazje to zasady gry na Wall Street. To, co teraz widzimy, to po prostu wieloryby kupujące złoto po obniżonych cenach od przerażonych drobnych detalistów. To historia się powtarza (a nie rymuje).

Wstrząsy podczas hossy to standardowe procedury operacyjne. Jak ostrzegano nieco ponad miesiąc temu, w okresie ogromnej hossy na rynku złota w latach 1971–1980, metal ten został dosłownie zmiażdżony w latach 1975–1976, w trakcie swojego historycznego wzrostu.

Gramy tylko długoterminowo

Oprócz sił działających powyżej, istnieją inne krótkoterminowe sygnały, które wyjaśniają obecny spadek cen papierowego złota. Należy do nich nieskończona liczba botów i robotów, a nie ludzi, którzy wykonują większość transakcji "swing trade" w bankowości cieni, aby uzasadnić krótkoterminowe zyski.

Kiedy robo-traderzy widzą przebicie linii wsparcia, podążają za sygnałami bez emocji i jednomyślnie sprzedają metale. Obserwowaliśmy to na rynku złota wiosną 2022 roku i latem 2023 roku.

Te niezliczone pułki i brygady elektronicznych traderów w funduszach hedgingowych od A do Z nie przejmują się długoterminową ani przyszłą rolą złota jako ewoluującego globalnego strategicznego aktywa rezerwowego, tak samo jak nie rozumieją historycznie niezaprzeczalnej roli złota jako aktywa zabezpieczającego majątek.

Algorytmy myślą w kategoriach sekund, a nie lat czy cykli. Ale jako świadomi inwestorzy, którzy wiedzą, że metale szlachetne utrzymują swoją siłę nabywczą nieskończenie lepiej niż papierowe waluty i weksle, szanujemy historię złota, a także jego przyszły cykliczny kierunek.

Nigdy nie cieszyliśmy się, gdy złoto osiągnęło swoje ostatnie historyczne maksima; ani nie załamywaliśmy rąk, gdy jego cena spadła. Mierzenie cen metali w papierowych walutych lub na rynkach finansowych całkowicie mija się z celem i krytycznym zrozumieniem fizycznego złota jako realnego, a nie topniejącego (papierowego) pieniądza, i jako aktywa zabezpieczającego, a nie spekulacyjnego.

Oczywiście większość powie, że to tylko nasze uprzedzenie. W porządku.

Ale obserwujmy BIS, Fed, banki TBTF i praktycznie każdy inny bank centralny na świecie, które gromadzą fizyczne złoto pięciokrotnie powyżej poziomów sprzed 2022 roku z jednego prostego powodu: metal bije papier.