Wojenne rozdźwięki złota - Adam Hamilton, Zeal LLC, 27.03.2026.
Wyniki złota w okresie trwania wojny z Iranem prowadzonej przez Trumpa były dość kiepskie, co niepokoi inwestorów. Zazwyczaj wstrząsy geopolityczne sprzyjają wzrostowi cen złota, a faktyczne odcięcie najważniejszej na świecie arterii dostaw ropy i skroplonego gazu ziemnego mogło być największym wydarzeniem tego typu w naszym życiu. Jednak złoto coraz bardziej odbiega od sytuacji wojennej. Jego ceny gwałtownie spadają pomimo rosnącego ryzyka poważnych globalnych konsekwencji gospodarczych, w tym ponownego wzrostu inflacji. Skąd więc bierze się ta anomalia?
W przeddzień wypowiedzenia przez Trumpa wojny Iranowi, w ostatnim dniu notowań w lutym, cena złota wzrosła o 1,2% do poziomu 5 257 dolarów. Było to zaledwie o 2,5% mniej od rekordowego szczytu z końca stycznia, a nastroje na rynku metali szlachetnych były bardzo dobre. Świadczył o tym wzrost wiodącego funduszu ETF na akcje spółek złota GDX o 1,7% do rekordowego zamknięcia na poziomie 115,84 dolarów. Akcje spółek wydobywających złoto pełnią rolę wskaźnika nastrojów na rynku złota. Wartość portfeli funduszy ETF inwestujących w złoto również rosła, bo amerykańscy inwestorzy giełdowi podążali za tym trendem.
Tego dnia łączne zasoby dominujących na świecie amerykańskich funduszy ETF na złoto GLD, IAU i GLDM wzrosły o 0,2% do 1802,7 ton metrycznych, co stanowiło 5,3-letni szczyt. Chociaż od pewnego czasu spekulowano o potencjalnej akcji militarnej USA przeciwko Iranowi, negocjatorzy z obu krajów spotkali się tego dnia w Genewie, omawiając irański program nuklearny. Pod koniec lutego wojna nie wydawała się więc wysoce prawdopodobna.
Jednak następnego ranka USA i Izrael przeprowadziły zmasowane, niespodziewane naloty na Iran w ramach operacji "Epic Fury" i "Roaring Lion". W pierwszym ataku zamordowano najwyższego przywódcę Iranu i dziesiątki czołowych urzędników państwowych, a w weekend zaatakowano tysiące irańskich celów! Ta nowa, szaleńcza wojna zamknęła Cieśninę Ormuz, najważniejszy strategiczny punkt zapalny na świecie.
Około 1/5 światowych zasobów ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego przepływa przez tę wąską cieśninę każdego dnia. Kolejna 1/3 światowego handlu nawozami drogą morską również przechodzi przez tę cieśninę. Każdego dnia tankowce, transportowce i frachtowce nie mogą się tamtędy przepłynąć z powodu zagrożenia ze strony irańskich dronów, rakiet, min i ataków autonomicznych łodzi, a globalna gospodarka zmierza w kierunku poważnej recesji i odradzającej się inflacji.
Zagrożenie ze strony Iranu dla tych kluczowych szlaków żeglugowych u jego wybrzeży jest praktycznie niemożliwe do zwalczenia. Iran jest ogromny, plasując się na 17. miejscu pod względem powierzchni i liczby ludności. Jest również jednym z najbardziej górzystych krajów na Ziemi. Jego surowa, 200-kilometrowa linia brzegowa, otulająca cieśninę, oferuje niezliczone miejsca do ukrycia broni. Iran nie może walczyć z USA militarnie, ale może walczyć gospodarczo, utrzymując cieśninę w dużej mierze zamkniętą.
To zwiększa presję polityczną na Trumpa, by jak najszybciej zakończył wojnę, zwłaszcza w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych w USA. Iran musi jedynie okresowo atakować statki handlowe, aby zagrożenie było realne. Wtedy ubezpieczyciele nie ubezpieczają tych drogich jednostek, a załogi nie będą chciały ryzykować życia, przepływając przez Cieśninę. Ropa, LNG i nawozy nie będą transportowane. Ta katastrofa powinna być fantastyczna dla złota.
Kiedy zobaczyłem wiadomości o wojnie wczesnym rankiem w sobotę 28 lutego, spodziewałem się, że złoto poszybuje w górę o ponad 5%, gdy handel w Azji zostanie wznowiony późnym popołudniem w niedzielę czasu nowojorskiego. Początkowo złoto wzrosło do 5420 dolarów, 3,1% w porównaniu z piątkowym zamknięciem w przeddzień wojny i 0,5% w porównaniu ze szczytem z końca stycznia. W lutym 2022 roku, po inwazji Rosji na Ukrainę, złoto poszybowało w górę o 7,5% w ciągu kolejnych dziewięciu dni handlowych. A ten irański szok geopolityczny był o wiele gorszy.
Jednak do zamknięcia sesji w USA w poniedziałek, 2 marca, złoto straciło zaledwie 1,5%, osiągając cenę 5337 dolarów. Wiadomości z wojny były złe. Iran odpowiedział na niekończące się amerykańskie i izraelskie naloty, atakując kluczową infrastrukturę naftowo-gazową w sąsiednich krajach Zatoki Perskiej, a także statki handlowe w pobliżu Cieśniny Ormuz. Pomimo tego gwałtownego wzrostu, następnego dnia złoto, zamiast odnotować wzrost, gwałtownie spadło o 4,5%!
To był najgorszy dzień spadkowy od 10,3% spadku w ciągu jednego dnia pod koniec stycznia, tuż po szczycie notowań złota. A złe wieści dla światowej gospodarki wciąż napływały. Iran zaatakował największy na świecie kompleks skraplania gazu (LNG) w Katarze, największą rafinerię ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej i największy port naftowy Omanu tuż za Cieśniną. Jednak złoto nadal traciło na wartości, notując kolejne 1,3%, 1,8% i 1,3% spadków w ciągu kilku dni do połowy marca. Potem było znacznie gorzej!
Pomimo sprzeciwu wobec tego szalonego szoku geopolitycznego, złoto wciąż utrzymywało się powyżej psychologicznie ważnego poziomu 5000 dolarów. Jednak w środę, 18 marca, nastąpiło spektakularne fiasko. Początkowym katalizatorem był izraelski atak lotniczy na największe na świecie złoże gazu ziemnego, zlokalizowane u wybrzeży Zatoki Perskiej, dzielone przez Iran i Katar. Późniejsze, gorączkowe dane o inflacji hurtowej w USA, a następnie postawa Fed mająca na celu kontrolę inflacji, zaostrzyły wyprzedaż złota.
Tego dnia cena złota spadła o 3,6%, przebijając wsparcie na poziomie 5 tys. dolarów. To zapoczątkowało szaleńczą wyprzedaż, która trwała przez kolejne trzy dni handlowe aż do poniedziałku, kiedy to złoto spadło o kolejne 3,6%, 3,0% i 2,3%. Do wtorku cena złota spadła o 16,3% od początku miesiąca, do zaledwie 4402 dolarów! Biorąc pod uwagę rosnące ceny energii i żywności na świecie, które miały się utrzymać przez miesiące lub lata z powodu zamknięcia Cieśniny, marcowe notowania złota były żałosne.
Ten spadek, będący efektem kontr-szoku geopolitycznego, wywołał falę pesymizmu, a długoterminowy pro-wzrostowy trend złota, a nawet jego status bezpiecznej przystani, jest coraz bardziej kwestionowany. Jednak brak reakcji złota na wydarzenia wojenne nie oznacza żadnej zmiany paradygmatu, a jest jedynie konsekwencją narastającego, skrajnego wykupienia. Spadki cen złota w marcu są w rzeczywistości tak pozytywnym sygnałem, że w tym miesiącu zaczęliśmy ponownie inwestować w akcje dużych i mniejszych spółek wydobywających złoto, gdy ich ceny gwałtownie spadły!
Poniższy wykres umieszcza wszystko w odpowiednim kontekście. Nakłada złoto i jego kluczowe wskaźniki techniczne na konstrukcję zwaną "względnym złotem", która mierzy poziom wykupienia. Po prostu dzieli on ceny zamknięcia złota przez 200-dniową średnią kroczącą, a otrzymane mnożniki "rGold" pokazują, gdzie złoto jest notowane w stosunku do tej kluczowej linii bazowej. Złoto zakończyło luty, wciąż spóźniając się na poważną, dużą i szybką wyprzedaż, którą wojna z Iranem prawdopodobnie częściowo złagodziła.
Rekordowy szczyt złota pod koniec stycznia był naprawdę niezwykły. Osiągnięcie tego poziomu oznaczało największą w historii cykliczną hossę w dolarach amerykańskich – wzrost o 196,4% w ciągu 27,8 miesiąca bez ani jednej korekty powyżej 10%! To potrojenie w ciągu kilku lat wyniosło złoto aż o 43,4% powyżej jego 200-dniowej średniej kroczącej, co było największym wykupieniem od 45,9 lat od marca 1980 roku! Pisałem wówczas obszernie o tych niebezpiecznych ekstremach.
Obejmowało to analizę największych cyklicznych wzrostów złota i najbardziej wykupionych szczytów cyklicznych wzrostów w całej historii dolara amerykańskiego od 1971 roku. Po kolejnych dziesięciu największych cyklicznych wzrostach, złoto odnotowało kolejne duże i szybkie spadki o 20,8% w ciągu zaledwie 2,1 miesiąca! Szczyt ze stycznia 2026 roku uplasował się na piątym miejscu wśród najbardziej wykupionych szczytów cyklicznych wzrostów. Kolejne spadki po dziesięciu pozostałych szczytach były podobne.
Wyniki te wskazywały na średni spadek o 20,7% w ciągu 2,1 miesiąca. W związku z tym, podczas popularnej pod koniec stycznia gorączki spekulacyjnej na rynku złota, prawdopodobieństwo wskazywało na spadek ceny złota o około 21% w ciągu najbliższych kilku miesięcy. I rzeczywiście, spadek ten rozpoczął się z ogromną siłą. Dzień po osiągnięciu szczytu cena złota spadła o 10,3%, co było trzecim najgorszym spadkiem w historii w przeliczeniu na dolara amerykańskiego! W kolejnym dniu handlowym złoto spadło o kolejne 3,4%, co dało łącznie oszałamiający spadek o 13,3%.
Z pewnością odbicie było oczekiwane po tak gwałtownym spadku, a złoto poszybowało w górę o 6,0% trzeciego dnia handlowego. Co ciekawe, wraz z upływem lutego, złoto ustabilizowało się, a następnie powróciło do wzrostów. Do tego mogła przyczynić się stała presja na potencjalne działania militarne USA w Iranie. Wszystko to jest wyraźnie widoczne na tym wykresie, który w zasadzie wyjaśnia brak związku złota z wojną w marcu.

Niezależnie od tego, czy przyczyną były obawy geopolityczne, czy utrzymująca się zbiorowa chciwość, niezbędna i zdrowa korekta cen złota, która miała nastąpić po epickich skrajnościach technicznych i nastrojowych z końca stycznia, została w lutym przerwana. Zamiast wznowienia wyprzedaży powróciła imponująca aktywność kupna. W lutym złoto w niewytłumaczalny sposób poszybowało w górę o 8,7%, niewiele ustępując kolosalnym styczniowym wzrostom wynoszącym 12,1%! Jednak brak korekty sprawił, że złoto znalazło się w stanie skrajnego wykupienia, co stanowi poważny problem.
Średnio w lutym złoto zamykało się zdumiewająco wysoko o 30,2% powyżej swojej 200-dniowej średniej kroczącej! Choć nie jest to wcale tak szalone, jak szczyt z końca stycznia, który przekroczył 43,4%, to i tak ponad 30% to niewiarygodnie ekstremalny wynik. Od końca stycznia, od 1971 roku, złoto zamykało się tylko 30% powyżej swojej 200-dniowej średniej kroczącej w 2,4% wszystkich dni handlowych. Jednak ponad 14/15 z nich miało miejsce przed kwietniem 1980 roku, podczas superhossy złota w latach 70., więc bardziej współczesne porównanie jest o wiele bardziej trafne.
Od 2000 roku – co ma obecnie znacznie większe znaczenie – tylko w 0,3% wszystkich dni handlowych poprzedzających szczyt ze stycznia 2026 roku cena złota zamykała się na poziomie o ponad 30% wyższym od swojej 200-dniowej średniej kroczącej! To zaledwie 1/312 wszystkich dni, czyli znacznie mniej niż jeden dzień w roku! Obserwowanie całego miesiąca, w którym średnie osiągały tak ekstremalne wartości po najbardziej ekstremalnym szczycie złota od pół wieku, było niesamowitym przejawem narastającej nadmiernej wyceny. Złoto opuściło luty, wymagając rozliczenia w postaci dużej i szybkiej wyprzedaży niemal tak samo, jak pod koniec stycznia!
Gdyby Trump nie wypowiedział wojny Iranowi, marcowa wyprzedaż złota mogłaby być znacznie gorsza. Złoto prawdopodobnie zareagowało na ten prawdopodobnie najgorszy wstrząs geopolityczny w naszym życiu. Ogromny cień, jaki zamknięcie Cieśniny Ormuz rzuca na światowe rynki i globalną gospodarkę, niemal na pewno złagodziło długo oczekiwaną wyprzedaż złota. Chociaż spadek wartości złota może jeszcze nie dobiegł końca, nie powinien on być tak duży, jak mógłby być w innym przypadku.
Ponownie, średnio po poprzednich ekstremalnych szczytach cyklicznej hossy, złoto odnotowywało spadki rzędu około 21% w ciągu kilku miesięcy. Dzięki brutalnej wyprzedaży z zeszłego tygodnia, napędzanej dynamiką po przełamaniu wsparcia na poziomie 5 tys. dolarów, ogólny spadek wartości złota od rekordowego szczytu z końca stycznia wzrósł do 18,4% w ciągu 1,8 miesiąca. Zaczyna to stanowić wyzwanie dla średnich spadków po poprzednich ekstremalnych szczytach, co stawia złoto w znacznie lepszej sytuacji niż miesiąc wcześniej.
Przed tym bałaganem związanym z wojną z Iranem, który już teraz wygląda jak kolejny nierozwiązywalny problem Bliskiego Wschodu, złoto prawdopodobnie musiało odnotować większy niż przeciętny spadek cen po potrojeniu go w ciągu kilku lat, w 46-letnim okresie skrajnego wykupienia. Po jedynym porównywalnym szczycie w styczniu 1980 roku, złoto spadło o 43,4% w zaledwie 1,9 miesiąca! Tym razem złoto nie potrzebowało aż tak radykalnych zmian, ponieważ nie było nawet w przybliżeniu tak wykupione.
Ale spadek o 25%, a nawet 30% nie byłby wielkim zaskoczeniem i nadal jest możliwy. Biorąc jednak pod uwagę ogromną niepewność i ogromne ryzyko, jakie Trump wywołał w globalnych dostawach ropy naftowej, LNG i nawozów, złoto wydaje się o wiele ważniejszym zabezpieczeniem portfela niż byłoby bez tej wojny. Być może więc spadek o 18% do 21% okaże się wystarczający w tym niespotykanym dotąd otoczeniu. Złoto może osiągnąć znaczące dno.
Właśnie w ten wtorek złoto gwałtownie spadło, osiągając zaledwie 8,0% powyżej swojej 200-dniowej średniej kroczącej. Choć nie zbliża się do poziomów wyprzedania obserwowanych na głębokich minimach sekularnych, to i tak stanowiło to najniższy poziom wykupienia złota od połowy stycznia 2025 roku, czyli 14,2 miesiąca wcześniej! A jeśli spadek cen złota utrzyma się na poziomie 21%, co stanowiłoby cenę około 4261 dolarów, czyli niewiele mniej. Rosną również ryzyka geopolityczne i ekonomiczne.
Im dłużej świat głoduje bez 1/5 światowej podaży ropy naftowej, 1/5 LNG i 1/3 nawozów, tym gorsze stają się globalne skutki gospodarcze. Arabia Saudyjska może przekierować część ropy do dużego portu Morza Czerwonego, ale w najlepszym razie pokryłoby to tylko 1/4 normalnego przepływu przez Cieśninę Ormuz. Katarska państwowa firma energetyczna ostrzegła, że naprawa uszkodzonego, największego na świecie kompleksu eksportującego LNG, zajmie ponad kilka lat.
Ma to niewiele wspólnego z niezrównaną przewagą militarną USA. Iran jest bardzo pomysłowy i od dawna przoduje w prowadzeniu wojny asymetrycznej. Iran maskuje autonomiczne, wybuchowe drony-kutry jako kutry rybackie, które są rozsiane po całej Cieśninie. Opracowane przez Iran drony powietrzne Shahed są tak skuteczne, że Rosja używała ich na szeroką skalę przeciwko Ukrainie, a USA dokonały inżynierii wstecznej i skopiowały ich projekt! Iran ma niezliczone Shahedy.
Koszt produkcji głównych dronów szacuje się na mniej niż 50 tys. dolarów. Mogą one przenosić ładunki wybuchowe o masie 50 kg na odległość około 2500 km. Ich całkowita waga wynosi zaledwie 200 kg, a rozpiętość skrzydeł wynosząca 2,4 metra pozwala na ich transport pod plandeką w pickupie. Ramy startowe pasują do każdej małej ciężarówki. Drony te wykorzystują naprowadzanie bezwładnościowe wspomagane rosyjskim odpowiednikiem satelitów GPS.
Niezależnie od tego, ile bomb i pocisków zrzucą Stany Zjednoczone i Izrael na Iran, kraj ten bez trudu zachowa zdolność do wystrzeliwania dronów Shahed w kierunku tankowców, lotniskowców i frachtowców w cieśninie. Już kilka takich dronów mogłoby unieruchomić, a nawet zatopić największe tankowce typu ULCC, których cena wynosi około 200 mln dolarów za sztukę i które mogą przewozić 2 mln baryłek ropy. Co więcej, największe gazowce LNG kosztują ponad 300 mln dolarów. Iran musi tylko ostrzeliwać statki co tydzień lub dwa, aby utrzymać zamknięcie cieśniny.
Iran nigdy nie pokonałby USA militarnie, więc jedyną strategią przetrwania jego rządu jest sprawienie, by koszty tej wojny były tak ogromne, że Trump będzie zmuszony do wycofania się. Rosnące ceny energii i żywności na całym świecie, spowodowane zamknięciem cieśniny, są największą bronią Iranu. Nadchodząca ponowna inflacja, recesje i bessy na giełdzie, jeśli sytuacja ta utrzyma się przez miesiące lub dłużej, są bardzo korzystne dla popytu na złoto. Szerszy długoterminowy trend wzrostowy złota nie dobiegł końca.
Pod koniec lutego, tuż przed rozpoczęciem wojny przez Trumpa, wszystkie 500 elitarnych akcji w indeksie S&P 500 osiągało średni wskaźnik ceny do zysku (P/E) na poziomie 32,4x w ujęciu za ostatnie 12 miesięcy, co odpowiada poziomowi z okresu bańki spekulacyjnej. Co stanie się z nadwyrężonymi zyskami przedsiębiorstw, gdy wyższe ceny energii podniosą koszty transportu wszystkich towarów? Nawet gdyby cieśnina została ponownie otwarta jutro, wznowienie produkcji ropy, LNG i nawozów oraz normalizacja globalnych łańcuchów dostaw zajęłoby miesiące.
Te rynki akcji, na których narosła bańka związana ze sztuczną inteligencją, już przed tym ekstremalnym wstrząsem geopolitycznym były na skraju poważnej bessy, a wydarzenie to niemal na pewno ją przyspieszy. Tymczasem alokacja portfeli amerykańskich inwestorów giełdowych w złoto pozostaje znikomo mała. Pod koniec lutego łączna wartość aktywów w złocie w funduszach GLD, IAU i GLDM wynosiła 304,7 mld dolarów. Było to wciąż mniej niż 0,5% łącznej kapitalizacji rynkowej wszystkich akcji z indeksu S&P 500!
Jak dotąd w tej wojnie zdecydowana większość inwestorów i spekulantów wydaje się zakładać, że zakończy się ona szybko dzięki przeważającej sile powietrznej USA. Nie okazało się to jednak decydujące w Wietnamie, Afganistanie czy Iraku. Reżim irański jest głęboko zakorzeniony i nigdy się nie podda z powodów politycznych i religijnych. Podobno na Bliskim Wschodzie mówi się: „nie ma zwycięzców, nie ma pokonanych”. Iran będzie czekał, aż Trump się wyczerpie, wymuszając jak najwyższe koszty.
Poważne globalne konsekwencje gospodarcze wynikające z tego irańskiego impasu ostatecznie okażą się korzystne dla złota, zwiększając światowy popyt inwestycyjny. Więc chociaż nikt nie wie, gdzie złoto osiągnie dno, dodaliśmy do naszego biuletynu nowe transakcje dotyczące mniejszych spółek wydobywających złoto o lepszych fundamentach, próbując wykorzystać tę sytuację. W obliczu nadchodzącej podwójnej groźby – dużej inflacji cenowej i znacznie słabszych rynków akcji – złoto wygląda bardzo atrakcyjnie.
Podsumowując, złoto odczuło silny konflikt wojenny, gwałtownie spadając w marcu zamiast rosnąć. Jednak ta pozornie anomalna wyprzedaż wynikała głównie z narastającego, skrajnego wykupienia poprzedzającego wojnę. Złoto wciąż wymagało poważnego rozliczenia po niezwykłym szczycie pod koniec stycznia – dużej i szybkiej wyprzedaży, mającej na celu zrównoważenie skrajnych czynników technicznych i nastrojów. Wojna Trumpa z Iranem prawdopodobnie nieco to złagodziła.
Z powodu tego spadku, złoto wydaje się dziś o wiele bardziej pro-wzrostowe, niż przed wojną. Iran nigdy się nie podda i ma wiele możliwości prowadzenia wojny asymetrycznej, aby utrzymać krytyczną Cieśninę Ormuz w dużej mierze zamkniętą na czas nieokreślony. Wynikający z tego znaczny wzrost światowych cen energii i żywności będzie ciążył na rynkach akcji, zwiększając względną atrakcyjność złota. A przy trywialnej alokacji portfeli, amerykańscy inwestorzy giełdowi nadal muszą dokonywać masowych zakupów.