Wojna z Iranem umocni status Chin jako supermocarstwa - Tej Parikh, Financial Times, 29.03.2026.
Potęga przemysłowa Pekinu stawia go w korzystnej pozycji do osiągnięcia zysków gospodarczych i dyplomatycznych. Jako największy na świecie importer ropy naftowej, wojna z Iranem stanowi dla Chin poważne zagrożenie. Jednak Pekin od lat przygotowywał się na taki kryzys i jest dobrze przygotowany, by przekształcić konflikt w przewagę w wyścigu o globalną dominację gospodarczą.
W ubiegłym roku Chiny importowały około połowy swojej ropy naftowej i niemal jedną trzecią skroplonego gazu ziemnego z Bliskiego Wschodu. Jednocześnie jednak agresywnie budowały strategiczne zapasy paliw kopalnych. Szacuje się, że Chiny posiadają największe na świecie rezerwy awaryjne ropy naftowej, wynoszące łącznie 1,3 miliarda baryłek.
Mimo to Iran oświadczył, że jednostki powiązane z "nie wrogimi” partnerami - w tym z Pekinem - mogą przepływać przez Cieśninę Ormuz. Prawie połowa importowanego przez Chiny gazu jest transportowana rurociągami z Rosji i Turkmenistanu w ramach długoterminowych kontraktów. Co więcej, Komunistyczna Partia Chin już wykorzystała swoją scentralizowaną władzę do ograniczenia eksportu z krajowych rafinerii i może użyć jej także do utrzymania cen na niskim poziomie oraz do przejścia na alternatywne źródła energii.
Ponadto Chiny poczyniły znaczące inwestycje w elektryfikację. Energia elektryczna stanowi 30 procent zużycia energii w kraju - około 50 procent więcej niż w USA czy Europie - co czyni je bardziej odpornymi na wzrost globalnych cen ropy (dzięki szybkiemu rozwojowi energetyki słonecznej i wiatrowej odpowiadają już za około jedną trzecią globalnych mocy wytwórczych energii odnawialnej).
Zróżnicowany miks energetyczny, wielu dostawców oraz dostęp do tras omijających Zatokę oznaczają, że tylko około 6 procent całkowitego zużycia energii w Chinach jest bezpośrednio narażone na zakłócenia w cieśninie - szacuje Goldman Sachs.
Podsumowując, Chiny mogą przetrwać konflikt trwający jeszcze kilka miesięcy, a większa ochrona przed globalnymi cenami energii zwiększy konkurencyjność ich eksporterów. Zakład Pekinu na czyste technologie oraz pełną niezależność przemysłową oznacza, że może on również osiągnąć trwałe korzyści gospodarcze i dyplomatyczne z wojny.
Po pierwsze, konflikt podkreślił znaczenie ograniczenia zależności od importu węglowodorów. Chińskie firmy odpowiadają za co najmniej 70 procent globalnych mocy produkcyjnych w kluczowych technologiach ekologicznych, w tym komponentach do paneli słonecznych, baterii i pojazdów elektrycznych. Kraj ten dominuje również w wydobyciu i rafinacji metali ziem rzadkich wykorzystywanych w tych technologiach.
Odzwierciedlając to, inwestorzy rzucili się na akcje spółek z sektora zielonej energii w Chinach, przewidując rosnący globalny popyt na odnawialne źródła energii. Najwięksi chińscy producenci baterii zwiększyli swoją kapitalizację rynkową o ponad 70 miliardów dolarów od czasu, gdy USA i Izrael zaatakowały Iran.
Skoro państwa polegają na zasobach z Bliskiego Wschodu, Chiny mogą pozycjonować się jako dostawca ostatniej instancji dzięki swoim zapasom paliw kopalnych i materiałów kluczowych dla przemysłu. Są także eksporterem netto rafinowanej ropy naftowej (na przykład Tajwan odrzucił już ofertę wsparcia energetycznego ze strony Pekinu).
Chiny są drugim co do wielkości eksporterem nawozów na świecie. Choć ograniczyły eksport w celu wzmocnienia bezpieczeństwa krajowego, mogą działać jako bufor dla państw dotkniętych problemami w rolnictwie. Posiadają również strategiczne rezerwy siarki - kluczowego składnika w nawozach i przetwórstwie metali - która jest szeroko pozyskiwana przez cieśninę.
Podobnie kraj ten poczynił postępy w zmniejszaniu zależności od importu helu, dzięki niedawnemu odkryciu dużych krajowych zasobów oraz doniesieniom o przełomach w jego oczyszczaniu. Jak wskazano w zeszłotygodniowym wydaniu, dostawy tego surowca z Kataru są kluczowe dla azjatyckiego przemysłu półprzewodników (rozmawiałem o tym z CNN i The Tech Report).
Długotrwała wojna może również dać Pekinowi przewagę przed planowanym spotkaniem w maju między chińskim prezydentem Xi Jinpingiem a prezydentem USA Donaldem Trumpem - zauważa Agathe Demarais, starsza badaczka ds. polityki w Europejskiej Radzie Spraw Zagranicznych. "Wiele pocisków, myśliwców i innej broni, których Ameryka potrzebuje do prowadzenia wojny, opiera się na chińskich metalach ziem rzadkich. Tymczasem USA mają zapasy wystarczające jedynie na około dwa miesiące” - powiedziała.
Silne relacje Chin z krajami Zatoki Perskiej oraz ich doświadczenie w rozwoju infrastruktury oznaczają, że chińskie firmy są w uprzywilejowanej pozycji do odbudowy regionu po wojnie — dodała Demarais. "Mogą zapewnić finansowanie i materiały potrzebne do odbudowy portów, infrastruktury energetycznej i zakładów odsalania wody.”
Wysiłki Pekinu na rzecz zwiększenia globalnej roli yuana (renminbi) również mogą zyskać na znaczeniu w wyniku wojny. Przejście od ropy rozliczanej w dolarach w kierunku krajowej energii i chińskich technologii zielonych odegra w tym rolę. Iran podobno negocjuje także z niektórymi państwami możliwość przepływu statków pod warunkiem dokonywania płatności w juanach.
"Konflikt może stać się katalizatorem erozji dominacji petrodolara i początkiem ‘petroyuana’” - twierdzi strateg Deutsche Banku Mallika Sachdeva. Innymi słowy, wojna Trumpa może znormalizować sprzedaż energii poza dolarem.
Wreszcie konflikt wzmacnia wizerunek Chin jako bardziej stabilnego partnera w porównaniu z USA - zarówno w świecie rozwiniętym, jak i rozwijającym się. Jeszcze w zeszłym tygodniu chiński premier Li Qiang zgromadził ponad 70 globalnych dyrektorów generalnych na China Development Forum, aby podkreślić niezawodność kraju i jego łańcuchów dostaw. Dane z ekskluzywnego badania Morning Consult pokazują, że postrzeganie Chin w porównaniu z USA rzeczywiście się poprawia.
Gospodarka Chin nie wyjdzie jednak z tego bez szwanku. W miarę trwania wojny kraj będzie mierzył się z rosnącymi kosztami, ograniczoną podażą i ryzykiem dalszego racjonowania. W scenariuszu długotrwałego konfliktu głęboka globalna recesja zaszkodzi popytowi na jego eksport. Zagraniczni partnerzy pozostaną także ostrożni wobec nierównowag handlowych i nadmiernej zależności od Chin.
Jednak ci, którzy oczekują, że wojna podważy status Chin jako supermocarstwa - pogląd powszechny wśród zwolenników MAGA (Make America Great Again) - głęboko się mylą. Długoterminowe podejście Pekinu, dywersyfikacja i elastyczność sprawiają, że kraj ten jest wyjątkowo odporny i dobrze przygotowany do wykorzystania nowych możliwości.