Wojna z Iranem. Wynik jest przewidywalny. Lecz dopiero okaże się jak głęboko świat jeszcze zanurzy się w krwi - Peter Hansler, Forum Geopolitica, 4.04.2026.
Konsekwencje wojny z Iranem złamią zachodnią hegemonię i znacznie szybciej, niż miałoby to miejsce w scenariuszach pokojowych, oddadzą istotne zasoby i władzę w ręce Globalnego Południa. Trump decyduje jedynie o tym, jak bardzo świat zostanie po drodze skąpany we krwi.
Wprowadzenie
To wręcz zdumiewające, że zachodnie media wciąż nie dostrzegają, iż wojna przeciwko Iranowi - prowadzona przez Izrael i Stany Zjednoczone w sposób naruszający wszelkie standardy prawne i moralne - jest już przegrana, a jej konsekwencje są już wyraźnie zarysowane. Zachodnia hegemonia należy do przeszłości. Los UE i NATO wisi na włosku. Azja Zachodnia będzie miała nowych władców. A Iran, jako jedna z najstarszych cywilizacji na Ziemi, ponownie zajmie należne mu miejsce.
W tym artykule najpierw przeanalizuję ostateczny wynik, który jest już przewidywalny, ponieważ równowaga sił i trwałość stron konfliktu są oczywiste, a zdolność agresorów do eskalacji jest znacznie bardziej ograniczona, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Wojna może zakończyć się na różne sposoby, ale wynik będzie taki sam w każdym scenariuszu. Pytanie brzmi "tylko”, jak głęboko prezydent Trump jest gotów "brnąć przez krew". Liczba ofiar śmiertelnych będzie wprost proporcjonalna do czasu trwania konfliktu.
Zacznę więc od końca tej historii, bo łatwiej nakreślić zakończenie niż drogę do niego prowadzącą.
Globalne Południe przejmuje Azję Zachodnią
Rok temu napisałem serię "Wojna między dwoma światami się rozpoczęła”. W niej rozważałem, jak może przebiegać przekazanie władzy przez Zachód w ręce Globalnego Południa. Przewidywałem, że w trakcie tego procesu oba światy będą ze sobą walczyć w wojnach zastępczych, które będą trwały dekady i będą krwawe. Nie przewidziałem jednak, że Stany Zjednoczone dokonają inwazji na Iran nie raz, ale dwukrotnie podczas dyplomatycznych negocjacji (z naruszeniem prawa amerykańskiego i międzynarodowego). Fakt, że Amerykanie zaryzykowali to po raz drugi miesiąc temu, po lecie 2025 roku, po pierwszej nieudanej próbie, świadczy o stopniu pychy i głupoty, którego ja, jako analityk rok temu, nie śmiałem zakładać. Muszę przyznać, że do wybuchu wojny 28 lutego nie wyobrażałem sobie, że Amerykanie postąpią tak lekkomyślnie. Mój przyjaciel i autor Scott Ritter oraz wielu innych lepiej ode mnie ocenili skalę arogancji i głupoty własnego rządu. Scott Ritter ostatni raz skomentował tę kwestię 20 lutego w artykule "Wojna z Iranem”.
Zdolność do znoszenia cierpienia
W obecnym konflikcie jedno jest jasne: Irańczycy posiadają pasywne i aktywne atuty znacznie silniejsze niż Amerykanie i Izraelczycy. Po stronie pasywnej znajduje się zdolność do znoszenia cierpienia. W imieniu wielu Irańczyków i ich przywództwa przytoczę ministra spraw zagranicznych Iranu Aragcziego: "Nie boimy się śmierci”. Tego samego nie można powiedzieć o nas, ludziach Zachodu. Dla ludzi Zachodu śmierć jest najgorszym możliwym scenariuszem, najgorszym rezultatem życia. W przypadku wojny gotowość do zmierzenia się ze śmiercią jest przewagą, która może być decydująca.
https://twitter.com/i/status/2034390496702063050
Ta postawa znajduje również odzwierciedlenie w zachowaniu Irańczyków. Weźmy na przykład protest w Iranie, który spotkał się z atakiem – ludzie zareagowali z całkowitym lekceważeniem własnego życia.
https://twitter.com/i/status/2031348494435594600
Religijnie fanatyczni Izraelczycy, którzy postrzegają siebie jako rasę panów i przyzwyczaili się do strzelania do bezbronnych cywilów, tak naprawdę nie mają nic, co mogłoby przeciwdziałać tej postawie. Ludzie żyją w panice i czują się jak ofiary, a...
https://twitter.com/i/status/2028658356588531914
https://twitter.com/i/status/2028938642614292776
Kolejnym pasywnym czynnikiem jest wielkość kraju. Iran jest 67 razy większy od Izraela, co oznacza, że każdy atak rozkłada się na obszar 67 razy większy niż terytorium Izraela. Ta ogromna powierzchnia (1,5 mln km²) jest więc znacznie lepiej zdolna do absorbowania i znoszenia zniszczeń.
Zdolności ofensywne
Po stronie aktywnej sytuacja jest jeszcze bardziej wyraźna. Jak handlarz używanymi samochodami, Trump od pierwszego dnia powtarza, że Iran został całkowicie zniszczony — codziennie: "Zrównaliśmy ich z ziemią”. Za każdym razem jest to kłamstwo. Wieczorem 3 kwietnia Trump zagroził, że zbombarduje Iran do epoki kamienia łupanego, "gdzie jego miejsce”. Rzeczywistość jest inna. Z 92 milionów Irańczyków zginęło około 2000 osób, co jest ludzką tragedią, ale matematycznie stanowi kroplę w morzu. Ataki na infrastrukturę wojskową nie przyniosły skutku. W przeciwnym razie irańskie ataki by ustały lub zmalały. Ogromne liczby pocisków i dronów używanych początkowo przez Irańczyków (starszego sprzętu mającego przeciążyć izraelską i amerykańską obronę) zostały zastąpione znacznie większymi i nowocześniejszymi rakietami, których jest mniej, ale są znacznie bardziej niszczycielskie.
Ataki na cywilną infrastrukturę Iranu są poważne i niszczycielskie. Jednak ze względu na wielkość kraju obiekty infrastrukturalne (takie jak elektrownie czy instalacje odsalania) są rozproszone, co pozwala Iranowi lepiej znosić te uderzenia.
https://x.com/IRanMediaco/status/2039776116454646171
Z kolei Izrael ma tylko kilka takich obiektów i niewiele portów. Hajfa została zniszczona. Lotnisko Ben Guriona zostało zniszczone i jest wyłączone z użytku.
https://twitter.com/i/status/2034458435614568469
Flight Radar nie pokazuje już żadnych cywilnych lotów nad Izraelem. "Patriotyczni” Izraelczycy uciekają teraz pieszo i statkami. Osiedlili się w Ziemi Świętej, by zagarniać ziemię i żyć wygodnie. Z pewnością nie po to, by ryzykować życie. To kolejna słabość: zamożni Izraelczycy mają opcje do wyboru, więc uciekają. Cypr jest na przykład zalewany Izraelczykami - ku "zachwytowi” mieszkańców.
Humoryści już żartują z nowych osadników na Cyprze.
https://x.com/landpalestine/status/2037609152457982386
Zniszczenia w Izraelu
Pomimo rządowej cenzury, w Internecie znajduje się wiele nagrań z Izraela obrazujących skalę zniszczeń.
https://twitter.com/i/status/2039421979774926852
Z powodów wymienionych powyżej uważam, że to Izrael jest znacznie bardziej narażony na załamanie niż Iran.
Zdolność do eskalacji
Wiele osób słusznie obawia się, że stojąc w obliczu porażki, Izraelczycy zdecydują się użyć broni nuklearnej przeciwko Iranowi. Jest to całkowicie możliwe. Izraelczycy są zdolni do wszystkiego. Można wtedy zapytać, jakie będą konsekwencje. Chiński rzecznik rządowy Victor Gao wielokrotnie poruszał to pytanie w ostatnich dniach.
https://twitter.com/i/status/2039473373168767335
Amerykanie - tak uważam i mam nadzieję - nie podejmą tego kroku, chyba że dojdzie do operacji pod fałszywą flagą, mającej usprawiedliwić tę zbrodnię.
Amerykanie i Izraelczycy (do kwestii inwazji lądowej wrócimy później) praktycznie nie mają już możliwości eskalacji. Amerykanie mają tylko jeden lotniskowiec w strefie działań i jest on pod ciągłą groźbą ataków. Irańczycy swoimi działaniami zmusili lotniskowce do utrzymywania dystansu około 1000 km, co znacząco obniża ich skuteczność. Większość - a może wszystkie - amerykańskie bazy w Zatoce zostały zniszczone i nie nadają się do ruchu lotniczego. Hiszpania, Francja i Wielka Brytania zakazały lub ograniczyły korzystanie z ich baz przez USA, a wczoraj Austria również odebrała Amerykanom prawa do przelotów. Amerykanie zużyli już tak dużo amunicji precyzyjnej, że wkrótce jej zabraknie, a straty w samolotach (F-16, F-18 i F-35(!)) - a od soboty także A-10 i śmigłowcach - stale rosną. Ponadto Iran niszczy coraz więcej samolotów tankujących i AWACS. Nic z tego nie stanowi podstawy do trwałej eskalacji.
Irańczycy natomiast zdecydowanie są do niej zdolni. Ich ataki są precyzyjne, a dzięki przewadze używanych rakiet i praktycznie sparaliżowanej obronie powietrznej Izraela i państw Zatoki skala zniszczeń wydaje się rosnąć.
Izraelska inwazja na Liban
Poza śmiercią i zniszczeniem izraelska inwazja na Liban nie przyniosła spodziewanych rezaultatów. Izraelskie wojska toczą regularną wojnę ze stawiającym zacięty opór Hezbollachem. Pojawiają się doniesienia, że Izrael traci nawet 20 czołgów dziennie. To całkowita porażka, podobnie jak w 2006 roku.
Narastający antyizraelski sentyment i - niestety - także antysemityzm
Uwagi wstępne
Omówiliśmy terminologię szczegółowo w artykule "Antyjonizm to nie antysemityzm”. Zalecam każdemu czytelnikowi, który jeszcze go nie przeczytał, zapoznanie się z nim przed dalszą lekturą. Izrael naprawdę zapracował na gniew milionów ludzi. Poniżej zamieszczam kilka fragmentów pokazujących, jak myśli większość izraelskiego społeczeństwa i co robi ludziom.
Tak myślą osadnicy
https://twitter.com/i/status/2038540612383965230
Kara śmierci dla Palestyńczyków, nie dla Żydów
Ze łzami radości izraelska posłanka Limor Son Har Melech ogłasza wprowadzenie kary śmierci dla palestyńskich więźniów.
https://twitter.com/i/status/2038830924650238023
Ta sama fanatyczka z dumą przedstawia swoją około czteroletnią córkę. Między matką a córką dochodzi do następującej rozmowy.
https://twitter.com/i/status/2039238440043368530
Prawo stanowi, że nie ma środków odwoławczych ani dolnej granicy wieku. W ten sposób Izrael zalegalizował i skodyfikował ludobójstwo Palestyńczyków. Na ten temat izraelski parlamentarzysta Ofer Cassif, członek partii komunistycznej:
https://twitter.com/i/status/2038684582099169628
"To bardzo symboliczne, że w 50. rocznicę Dnia Ziemi, dnia symbolizującego grabież, kradzież i konfiskatę ziemi palestyńskiej przez państwo Izrael, Kneset uchwalił karę śmierci dla rzekomych palestyńskich terrorystów.
W rzeczywistości oznacza to coś innego. Prawo nie dotyczy Żydów, ponieważ jego autorzy uważają i mówią to wprost, że nie istnieje coś takiego jak żydowski terroryzm, a więc z definicji nie ma żydowskich terrorystów.
Oznacza to, że Żydzi są z góry wyłączeni ze stosowania tej ustawy. Z drugiej strony mówią - również wprost - że wszyscy Palestyńczycy są terrorystami, jeśli nie obecnie, to potencjalnie.
Przewodniczący komisji spraw wewnętrznych powiedział dosłownie kilka dni temu, że nie ma niewinnych [Palestyńczyków], nie ma niewinnych [palestyńskich] dzieci.
To oznacza, że wszyscy Palestyńczycy są terrorystami.
A jeśli prawo mówi, że terroryści powinni być straceni, a wszyscy Palestyńczycy są uznawani za terrorystów, to znaczy logicznie rzecz biorąc, że wszyscy Palestyńczycy powinni zostać straceni.
Musimy powiedzieć jasno. To nie jest kara śmierci. To prawo ludobójstwa.
Wszyscy, którzy je popierają, a tym bardziej je proponują, powinni stanąć przed sądem w Hadze.”
Gdzie jest oburzenie Niemiec, samozwańczego mistrza moralności, lub "neutralnej” Szwajcarii?
Przemoc wobec dzieci w Gazie
https://twitter.com/i/status/2038734559521456631
https://twitter.com/i/status/2038697637134708872
https://twitter.com/i/status/2039840603622797503
Izraelskie kobiety
To tylko kilka fragmentów, które zebrałem i które odzwierciedlają poglądy większości izraelskiego społeczeństwa. Według izraelskiego dziennikarza Gideona Levy’ego 93% (!) obywateli Izraela będących Zydami popiera taką politykę państwa.
Konsekwencją jest antyizraelskość. Jest to coś, co naród musi znosić, gdy większość popiera ludobójstwo, które w niczym nie różni się od traktowania Żydów przez nazistów.
Jednak takie zachowanie napędza również antysemityzm, który dziś oznacza nienawiść wobec wszystkich Żydów. Jak wyjaśniliśmy w artykule "Antyjonizm to nie antysemityzm”, jest to właśnie cel syjonistów, którzy popierają - a wręcz powodują - to ludobójstwo. Syjoniści, którzy próbują utożsamić syjonizm z judaizmem, potrzebują antysemityzmu i go promują, aby używać go jako tarczy i przedstawiać się jako ofiary.
Były członek Knesetu Moshe Feiglin w najpopularniejszym programie informacyjnym w Izraelu:
"Jak Hitler powiedział: ‘Nie mogę żyć, jeśli zostanie choć jeden Żyd’, my nie możemy tu żyć, jeśli choć jeden [Palestyńczyk] pozostanie w Gazie."
https://twitter.com/i/status/2039897092194476149
Zachodnie media promują ludobójstwo, wojnę, a tym samym antysemityzm - w tym "Die Weltwoche”
Choć coraz więcej ludzi na Zachodzie sprzeciwia się ludobójstwu Palestyńczyków, większość zachodnich polityków zdecydowanie je popiera, podobnie jak Izrael. Media, działając zgodnie, robią to samo - nawet w Szwajcarii.
Utalentowany pan Köppel, właściciel, wydawca i redaktor naczelny szwajcarskiego "Weltwoche”, lubi odgrywać rolę osoby mającej odmienne zdanie niż mainstream. To jego model biznesowy. Mimo to Köppel zdecydowanie podąża za linią syjonistyczną wraz z wieloma innymi szwajcarskimi mediami. W jego publikacjach nie ma śladu krytycznego dystansu ani odmiennej opinii.
Otrzymałem link do jego programu z 1 kwietnia, w którym w pełni utożsamia się z Izraelem i nazywa rząd Iranu "reżimem mułłów” — terminem pogardliwym, sugerującym religijny fanatyzm i ignorancję. Köppel najwyraźniej nigdy nie był w Iranie. Przedstawiciele irańskiego kierownictwa są wysoko wykształceni — przykładem jest rzecznik sił zbrojnych Ibrahim Dhoul-Faqari: licencjat i magister matematyki oraz doktorat z filozofii zachodniej; biegle mówi po persku, angielsku, arabsku i hebrajsku. Nazywanie takich ludzi "mułłami” jest niepoważne i nieprofesjonalne.
https://x.com/Iranevent_tv/status/2039372681859219717
Köppel spotyka się towarzysko z synem Netanjahu i zachwyca się nim oraz jego otoczeniem. Syn Netanjahu nie walczy za swój kraj. Przebywa w Miami.
https://x.com/shaunking/status/2039003146299531734
Redaktor naczelny "Die Weltwoche” podziwia więc ludzi zachowujących się jak Hitler i Himmler. Czy zasługuje na to, by go słuchać — to pozostawiam czytelnikom.
W poniższym cytacie z programu z 1 kwietnia 2026 r. Köppel wyraża swoje zdumiewająco naiwne stanowisko wobec niesprowokowanej agresji USA i Izraela przeciwko Iranowi:
"To myślenie, według którego Trump i Netanjahu są znacznie gorsi - uważam za całkowicie szalone: USA i Izrael to demokracje - teokracja w Teheranie to ich przeciwieństwo, reżim despotyczny.” -
Roger Köppel, Weltwoche Daily, 1 kwietnia 2026
Nie wspomina ani słowem o ludobójstwie ani o tym, że Izrael i USA zaatakowały Iran po raz drugi w trakcie trwających negocjacji.
Amerykańska ofensywa lądowa?
Faktem jest, że Izraelczycy nie wezmą udziału w takiej misji samobójczej. Wysyłają gojów (nie-Żydów) w ogień.
Jeśli wierzyć prawdziwym ekspertom, amerykańskie wojska już stacjonujące na Bliskim Wschodzie zostałyby zniszczone w razie ataku. Ritter, Macgregor, Johnson i inni niezależni eksperci są zgodni. Marines, Delta Force i inne siły specjalne są znakomite, ale ciężkie straty byłyby nie do uniknięcia.
Powstrzymuję się od logicznego wniosku, że USA nie odważą się na taki krok. Ostatnio się myliłem. Kolejnym sygnałem możliwej "misji samobójczej” jest fakt, że sekretarz obrony USA Pete Hegseth zwolnił w piątek ponad 12 generałów, w tym dowódcę wojsk lądowych. Hegseth zadzwonił do generała Randy’ego George’a 2 kwietnia i nakazał mu natychmiastowe przejście w stan spoczynku. Pentagon potwierdził to w ciągu kilku godzin - bez podania powodów. Jego następcą został generał porucznik Christopher LaNeve, dotychczasowy doradca Hegsetha.
Nie trzeba być geniuszem, by uznać, że odwołani oficerowie mogli odmówić udziału w inwazji lądowej, która zakończyłaby się jak Gallipoli czy Zatoka Świń. Mam nadzieję, że dla żołnierzy po obu stronach to szaleństwo się nie ziści.
Europa sprzymierza się z "rzeźnikiem”
Europejczycy są tak przerażeni, że współpracują z terrorystą, który kiedyś osobiście ścinał głowy chrześcijanom. Dziś występuje jako prezydent Ahmed al-Sharaa, znany jako Abu Mohammad al-Julani.
Wygląda na to, że został starannie przygotowany przez MI6. Jego "przebranie” obejmuje nawet zegarek Patek Philippe wart ponad 140 000 euro.
https://x.com/BowesChay/status/2039709266697764971
Został przyjęty przez: Friedricha Merza. Emmanuela Macrona, Keira Starmera oraz króla Karola. Pozostawiam czytelnikom wyciągnięcie własnych wniosków. Fakty mówią same za siebie. Europa jest geopolitycznie skończona i sprzymierzy się z każdym. Nawet z diabłem.
Wniosek
Końcowy rezultat jest nieunikniony. Zmiana układu sił w Azji Zachodniej.
Może jednak dojść do znacznie większego rozlewu krwi. Jeśli Amerykanie nie będą mogli realizować swoich interesów z powodu uwikłań (np. sprawy Epsteina), konflikt się przeciągnie. Nie należy też zapominać, że głównym przeciwnikiem USA są Chiny - a działania USA mają na celu zakłócenie dostaw energii do Chin. Próba ta w Iranie jak dotąd spektakularnie się nie powiodła.
Chiny mają największe rezerwy energii i więcej czasu niż inne państwa. Trump twierdzi, że USA nie są zależne od Cieśniny Ormuz, ale to nieprawda. USA importują znaczące ilości ropy i są importerem netto — około 6 646 000 baryłek tygodniowo.

Amerykanie są więc znacznie bardziej zależni od Cieśniny Ormuz, niż to przyznają, co zwiększa ryzyko eskalacji. Nie wiadomo też, co stałoby się z Izraelem w przypadku wycofania się USA. Izrael przez 80 lat działał jak podpalacz destabilizujący region.
Państwo Izrael w obecnej formie prawdopodobnie nie przetrwa. Jeśli Palestyna zostanie odtworzona, muzułmanie i Żydzi znów będą mogli żyć razem pokojowo, jak sto lat temu - ale dopiero po usunięciu syjonistów. Jak to nastąpi i jak długo USA będą wspierać Izrael militarnie, pozostaje pytaniem otwartym. Iran ma czas.