Donald Trump i Nowy Porządek Świata – niepokojąca ocena - Wolfgang Bittner, Forum Geopolitica, 8.04.2026.
Donald Trump jest w defensywie. Jest wysoce wątpliwe, czy podniesie się po swojej błędnej decyzji o zaatakowaniu Iranu.
20 stycznia 2017 roku, po swoim pierwszym wyborze na prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donald Trump wygłosił przemówienie inauguracyjne, które było dość niezwykłe, lecz szybko zostało zapomniane. Po wielokrotnym powtórzeniu hasła "America First” zwrócił się do narodu amerykańskiego i obiecał, z charakterystyczną dla siebie naiwnością i brakiem doświadczenia politycznego: "Przenosimy władzę z Waszyngtonu z powrotem do was, do narodu”.
Zwracając się zarówno do obecnych, jak i do elit władzy, które zbojkotowały inaugurację w proteście, oświadczył – ku ich milczącemu oburzeniu:
"Zbyt długo mała grupa tutaj, w stolicy naszego narodu, czerpała korzyści, podczas gdy ludzie tam na zewnątrz płacili cenę. Waszyngton miał się dobrze, ale ludzie nie mogli uczestniczyć w tym dobrobycie; politycy mieli się dobrze, ale miejsca pracy znikały, a fabryki były zamykane. Establishment chronił tylko samego siebie, a nie obywateli naszego kraju. Ich zwycięstwa nie były zwycięstwami narodu; ich zwycięstwa nie były waszymi zwycięstwami. Podczas gdy oni świętowali tutaj, w stolicy waszego kraju, dla wielu rodzin w całym kraju nie było powodów do świętowania. Wszystko to zmienia się właśnie tu i teraz.”[1]
Zapowiedź Trumpa zakończenia "amerykańskiej rzezi” zasługuje na szczególną uwagę. Kontynuował:
"Będziemy dążyć do przyjaźni i dobrej woli ze wszystkimi narodami świata, ale czynimy to, wiedząc, że prawem każdego narodu jest stawianie własnych interesów na pierwszym miejscu. Nie chcemy narzucać nikomu naszego stylu życia, ale pozwolimy mu świecić jako przykładowi; będziemy świecić jako wzór, za którym wszyscy mogą podążać. Odbudujemy stare sojusze, stworzymy nowe… Biblia uczy nas, jak piękne jest, gdy ludy Boga żyją razem w pokoju.”
Obecni byli byli prezydenci Carter, Clinton, Bush i Obama, a także liczni cyniczni i głęboko uwikłani politycy, magnaci biznesowi i przedstawiciele mediów. Musieli znieść upokarzającą tyradę Trumpa. Stał przed nimi amerykański miliarder, który właśnie został wybrany na najwyższy urząd w USA i śmiało deklarował swoje roszczenia do władzy.
W mediach, które już od miesięcy atakowały Trumpa, jego przemówienie inauguracyjne spotkało się z komentarzami pełnymi nienawiści i złośliwości. "Ohydny grymas demokracji” – zatytułował Stern; "Trump szuka wrogości” – stwierdziła bezkrytycznie Süddeutsche Zeitung; "Gorzkie, chełpliwe i banalne” – napisał brytyjski Guardian; Neue Zürcher Zeitung uznała to za "ryzykowny eksperyment”; Spiegel ocenił przemówienie Trumpa jako "deklarację nieprzyzwoitości” i tak dalej.[2]
To, że w tym momencie miał się rozpocząć nowy etap w światowej polityce, nie zostało dostrzeżone przez europejskie elity, które pozostały powiązane z sieciami polityki Clinton–Obama–Biden – ze szkodą dla Europy, zwłaszcza Niemiec. Ówczesny minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier już podczas kampanii nazwał Trumpa "kaznodzieją nienawiści”, a kanclerz Angela Merkel zdecydowanie popierała rusofobiczną kandydatkę Hillary Clinton. ARD Tagesschau informowała teraz o światowych demonstracjach przeciwko nowemu prezydentowi USA oraz o tym, że Hillary Clinton podziękowała demonstrantom "za obronę ‘naszych wartości’.”[3] Przynajmniej Washington Post stwierdził: "Trump obiecuje zakończyć ‘amerykańską rzeź’.”
Trump w sieci podżegaczy wojennych i Wall Street
Jednak Trump, który wystąpił przeciwko "głębokiemu państwu” (deep state) swoich poprzedników, aby przeforsować swoją agendę polityczną, szybko znalazł się w sidłach elit finansowych z Wall Street, które wsparły jego kampanię. Podczas swojej pierwszej kadencji był otoczony twardogłowymi postaciami, takimi jak fundamentalistyczny ewangelikalny wiceprezydent Mike Pence, były dyrektor CIA Mike Pompeo jako sekretarz stanu oraz "architekt” wojny w Iraku John Bolton jako doradca ds. bezpieczeństwa narodowego.[4] W drugiej kadencji są to podżegacze wojenni, tacy jak sekretarz wojny Pete Hegseth i sekretarz stanu Marco Rubio.
Hegseth, ewangelikalny nacjonalista i były major Gwardii Narodowej, oświadczył w 2018 roku w National Council of Young Israel: "Syjonizm i amerykanizm są linią frontu zachodniej cywilizacji i wolności we współczesnym świecie.”[5] Były senator Marco Rubio, syn kubańskich emigrantów, opowiada się za agresywną polityką wobec Kuby i jest deklarującym się katolikiem, wcześniej był mormonem, a okresowo także baptystą. Prowadzi kancelarię prawną oraz firmę doradczą Rubio Consulting i jest partnerem w firmie Florida Strategic Consultants.
Za radą wybitnych ministrów i innych wpływowych osobistości, a w wielu swoich decyzjach najwyraźniej również pod ich wpływem, Donald Trump coraz bardziej oddalał się od swoich pierwotnych celów, czyli dążenia do przyjaźni ze wszystkimi narodami, utrzymania pokoju i dbania o dobro narodu amerykańskiego.
Nawet w swoim drugim przemówieniu inauguracyjnym 20 stycznia 2025 roku Donald Trump wciąż obiecywał: "Będziemy wzorem dla każdego narodu” i powtórzył swoje zarzuty z 20 stycznia 2017 roku: "Przez wiele lat radykalna i skorumpowana elita okradała naszych obywateli z władzy i bogactwa.” Według Trumpa miało się to natychmiast zmienić pod jego rządami. Mówił o wojnach "które zakończymy” oraz o wojnach "w które nigdy nie wejdziemy”. Chciał być "twórcą pokoju i jednoczycielem”, a cały świat miał okazywać USA "szacunek i podziw”, jako "największej cywilizacji w historii”.
Trump powiedział jednak również, że będzie stawiał Stany Zjednoczone na pierwszym miejscu, "…opodatkowując inne kraje, aby wzbogacić naszych obywateli”, i po raz kolejny powołał się na amerykańską wyjątkowość. Bóg "uratował” go przed próbą zamachu, "aby Ameryka znów stała się wielka”, a wraz z jego inauguracją rozpoczął się "złoty wiek” dla Stanów Zjednoczonych.
Polityka chaosu Trumpa
Choć Donald Trump wielokrotnie występował przeciwko swoim poprzednikom, zarówno w przemówieniach inauguracyjnych, jak i później, to jednak podtrzymuje imperialne roszczenia USA i czyni to w sposób jednoznaczny swoim hałaśliwym stylem. W pierwszym roku swojej drugiej kadencji ogłosił rygorystyczne środki naruszające prawo międzynarodowe. Na przykład zamierzał ukarać państwa BRICS oraz dokonać aneksji Kanady, Grenlandii i Panamy.[6] Nałożył nowe sankcje, wprowadził wysokie cła importowe – powodujące poważne problemy w łańcuchach dostaw – oraz zażądał od europejskich państw NATO zwiększenia wydatków obronnych do pięciu procent PKB, czego nie da się osiągnąć bez znaczących cięć w budżetach na opiekę społeczną, edukację, kulturę, naukę itd.
Ponadto (podobnie jak Niemcy) dostarcza broń Izraelowi i toleruje ludobójstwo Palestyńczyków. Kazał porwać prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro i zarządził naloty na Jemen, gdzie Arabia Saudyjska prowadzi wojnę zastępczą przeciwko Iranowi przy wsparciu USA, Wielkiej Brytanii i Francji.[7] W czerwcu 2025 roku wsparł atak Izraela na Iran ("wojna dwunastodniowa”), który naruszał prawo międzynarodowe, a 28 lutego 2028 roku rozpoczął razem z Izraelem śmiercionośną wojnę przeciwko Iranowi.
Ponadto Donald Trump wywołuje chaos na rynkach finansowych i w gospodarce na całym świecie. Nie można wykluczyć, że czyni to, aby zdezorientować przeciwników oraz ukryć, opóźnić lub zapobiec nadchodzącemu załamaniu systemu finansowego i gospodarczego USA. Uważa Chiny za swojego głównego przeciwnika, choć ewidentnie dąży do uniknięcia konfliktu zbrojnego, który mógłby przerodzić się w wojnę na wielu frontach, a nawet wojnę nuklearną. Zamiast tego opiera się na osłabianiu siły gospodarczej poprzez izolację, wysokie cła i sankcje.[8]
Z drugiej strony, gotowość Trumpa do dialogu z Rosją oraz zakończenie ciągłych prowokacji, które jego poprzednik Joseph Biden doprowadził do ekstremum, należy ocenić pozytywnie. Ponadto początkowe odejście od polityki wojennej jego poprzedników i ich doradców rozbiło utrwalone struktury, a pojawiły się realne możliwości budowy nowej architektury bezpieczeństwa i pokoju międzynarodowego. Jednak nie zostały one wykorzystane przez europejskich decydentów i media – ze szkodą dla Europy, zwłaszcza Niemiec.
Trump zdaje się od dawna zdawać sobie sprawę, że w kontekście planów przejęcia rosyjskich zasobów i powstrzymania Chin, porozumienie z Rosją jest lepsze niż wojna z Rosją. Stąd negocjacje dotyczące konfliktu na Ukrainie i stopniowe odrzucanie Zełenskiego, którego poprzednie administracje Trumpa nastawiały przeciwko Rosji. Najwyraźniej zamierzał on wykorzystać "umowy”, aby osiągnąć cel, którego jego poprzednicy nie zdołali wymusić swoją polityką agresji.
Wojna z Iranem
Największym błędem Trumpa było prawdopodobnie przystąpienie USA – u boku Izraela – do wojny przeciwko Iranowi. Od tego czasu jego wypowiedzi stały się jeszcze bardziej chaotyczne niż wcześniej, a on sam lawiruje między coraz bardziej agresywną retoryką a ostrożnymi ustępstwami. Chełpliwie oświadczył, że na Iran spadnie "śmierć, ogień i furia”, że nigdy więcej nie będzie on narodem, "połamiemy im kości”.[9] I wymownie: "…Szczerze mówiąc, chętnie przejąłbym ropę w Iranie.”[10]
Jego sekretarz wojny, Pete Hegseth, działa jeszcze bardziej bezpośrednio – i z ekstremalnie hipokrytycznym zapałem – prowadząc "amerykańską krucjatę” przeciwko Iranowi. W wywiadzie dla CBS News 8 marca 2026 roku powiedział, że żołnierze USA są wspierani przez "wyższą siłę”. Żołnierze "potrzebują więzi ze swoim wszechmogącym Bogiem w tych momentach.” Podczas konferencji prasowej w Pentagonie Hegseth cytował Psalm 144: "Błogosławiony niech będzie Pan, moja skała, który ćwiczy moje ręce do walki, a palce do bitwy.”[11] Ekstremizm polityki USA i wynikający z niego globalny chaos osiągają niszczycielskie rozmiary.
Najwyraźniej Trump podziela poglądy swojego sekretarza wojny. Być może on sam również zmierza ku starczej demencji. W przemówieniu do narodu 1 kwietnia 2026 roku zagroził Iranowi: "Cofniemy ich do epoki kamienia łupanego, gdzie ich miejsce.”[12] W odpowiedzi dowódca Sił Kosmicznych Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, Majid Mousavi, odpowiedział dumnie i z pewnością siebie 2 kwietnia 2026 roku w serwisie X: "To wy wysyłacie swoich żołnierzy do grobu, nie Iran, który chcecie cofnąć do epoki kamienia łupanego. Hollywoodzkie iluzje tak zniekształciły wasze myślenie, że ze swoją nieistotną 250-letnią historią grozicie cywilizacji liczącej ponad sześć tysięcy lat.”[13]

4 kwietnia Trump ogłosił, że w Iranie "rozpęta się piekło”, jeśli nie zgodzą się na porozumienie lub nie otworzą Cieśniny Ormuz.[14] Teheran początkowo odrzucił negocjacje. Zamiast tego nastąpiły ataki dronowe na Izrael, kilka państw Zatoki Perskiej oraz bazy USA w regionie. Coraz wyraźniej widać, że Trump nie docenił odporności Iranu,[15] ale także próbuje wydostać się z tej nie do utrzymania sytuacji bez utraty twarzy – jest wysoce wątpliwe, czy mu się to uda. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że został osłabiony i nie podniesie się po tej porażce w Iranie.
Perspektywy
Donald Trump zraził do siebie wszystkich sojuszników i zgromadził ogromną górę długu. Wzmocnił także zdolność obronną przeciwników USA. Poprzez ataki na amerykańskie bazy Iran stworzył nową sytuację strategiczną. Każdy, kto wspiera USA w ich nielegalnych działaniach, tolerując ich bazy wojskowe, musi liczyć się z konsekwencjami.
Rezultatem będzie to, że jeszcze więcej krajów niż dotąd odwróci się od USA i ich egocentrycznej polityki naruszającej prawo międzynarodowe. Chińskie rakiety są teraz skierowane na amerykańskie bazy na Pacyfiku, a rosyjskie – na bazy wojskowe w Europie, zwłaszcza w Niemczech. W ten sposób Trump osiągnął przeciwieństwo tego, do czego pierwotnie dążył. Nie może być już mowy o pokojowym współistnieniu narodów świata.
Staje się coraz bardziej oczywiste. To, co się obecnie dzieje, jest smutne, haniebne i przerażające. Ale to nie jest ani przypadek, ani przeznaczenie. Obecne narastające globalne konflikty, napędzane przez zachodni kapitał i elity gospodarcze, stanowią fundamentalne starcie między zbiorowością Zachodu a Globalnym Południem, w tym Rosją. Wyjściem z tej sytuacji może być BRICS. Miejmy nadzieję, że czołowi politycy europejscy w końcu zdadzą sobie sprawę, że nie ma innej alternatywy niż odwrócenie się od destrukcyjnej polityki USA i NATO.
Autor, pisarz i dziennikarz dr jur. Wolfgang Bittner mieszka w Getyndze. Jest autorem licznych książek, między innymi "Nowy konflikt Wschód–Zachód”, "Niemcy – zdradzone i sprzedane”, "Stan wyjątkowy” oraz "Nikt nie powinien cierpieć głodu ani zimna.”
Źródła i przypisy
- Cytat z Welt Netzreporter, 20 stycznia 2017 r., www.youtube.com/watch?v=GMfGfhUNyLw (3 kwietnia 2026 r.)
- Stern, Reakcje prasy na Trumpa: Brzydki grymas demokracji, 21 stycznia 2017 r., www.stern.de/politik/ausland/pressestimmen-zu-trump----bitter--angeberisch-und-banal--7292694.html
- ARD Tagesschau, „Rebelia na różowo”, 22 lutego 2017 r., www.tagesschau.de/ausland/anti-trump-proteste-107.html
- Zobacz Wolfgang Bittner, „Podbój Europy przez USA – strategia destabilizacji, eskalacji i militaryzacji”, rozszerzenie nowe wydanie, Westend 2017, s. 222 i nast.
- Cytowane jako https://de.wikipedia.org/wiki/Pete_Hegseth, przypis 63 (2 kwietnia 2026 r.)
- Zobacz www.tagesschau.de/ausland/europa/groenland-daenemark-unabhaengigkeit-usa-trump-100.html. Tymczasem amerykański inwestor finansowy BlackRock podobno przejął kontrolę nad portami na obu krańcach Kanału Panamskiego.
- Zobacz www.welthungerhilfe.de/aktuelles/gastbeitrag/2019/hintergrundanalyse-jemen-konflikt#:~:text=Im%20Jemen%20herrscht%20ein%20Bürgerkrieg,neun%20Jahren%20andauernden%20Konflikt%20eingefroren
- Zob. Wolfgang Bittner, „Geopolitics at a Glance: Germany-USA-EU-Rossia”, Hintergrund Verlag, Berlin 2025, s. 13. 139 i nast.
- www.youtube.com/watch?v=jqZoSqnm5Uo (2 kwietnia 2026 r.)
- Cytowane jako: www.handelsblatt.com/politik/international/fuenfte-kriegswoche-trump-prueft-us-bodenoffensive-und-griff-nach-irans-oel/100212934.html
- Cytowane jako: https://edition.cnn.com/2026/03/13/politics/hegseth-iran-israel-war-american-crusade-analysis
- Cytowane jako: www.tagesschau.de/ausland/amerika/trump-rede-nation-102.html
- Cytowane jako: https://freeassange.tech/der-nahe-osten/269469-liveticker-us-israel-krieg-gegen/, 17:53
- Zobacz www.zdfheute.de/politik/ausland/trump-usa-iran-krieg-drohung-ultimatum-strasse-von-hormus-100.html
- Zobacz Peter Hänseler, https://forumgeopolitica.com/de/artikel/ein-lgenbaron-verkehrt-die-welt-und-verliert