186 000 martwych osób pobierających bony żywnościowe - James Hickman, Schiff Sovereign, 13.05.2026.

W ubiegły wtorek, w zakładzie produkcyjnym pod Des Moines, wiceprezydent JD Vance stanął przed tłumem mieszkańców stanu Iowa i poinformował o tym, co jego nowa federalna grupa zadaniowa ds. walki z oszustwami zdołała odkryć w ciągu pierwszych sześciu tygodni działalności.


186 000 zmarłych Amerykanów nadal figuruje jako aktywni odbiorcy programu Supplemental Nutrition Assistance Program (SNAP) - Uzupełniający Program Pomocy Żywieniowej - dawniej znanego jako bony żywnościowe (food stamps)

Kolejne 355 000 osób - jak powiedział - pobiera świadczenia SNAP jednocześnie w więcej niż jednym stanie. Grupa zadaniowa Vance’a zdołała również zidentyfikować odbiorców finansowanej przez podatników pomocy żywnościowej, którzy są na tyle bogaci, że jeżdżą Lamborghini.

"Znajdowanie oszustw w rządzie federalnym” — powiedział Vance do tłumu — "jest trochę jak łowienie ryb w beczce przy użyciu dynamitu”.

Ma rację. Nie jest to pierwszy raz, gdy ktoś wszedł do federalnej bazy danych i natknął się na sterty martwych beneficjentów.

Na początku tego roku inspektor generalny FCC (Federal Communications Commission - Federalna Komisja Łączności) ogłosił, że"Lifeline" - federalnie finansowany program subsydiujący usługi telefonii komórkowej obciążał rząd kosztami usług telefonicznych i internetowych dla 94 000 zmarłych osób.

Łącznie chodziło o połączenia o wartości 3,8 miliona dolarów, które nigdy nie zostały wykonane, z telefonów, które nigdy nie były używane, przez ludzi, którzy już nie żyli. Gdy spojrzeć szerzej, sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Tylko w ubiegłym roku rząd federalny dokonał "niewłaściwych płatności” na kwotę 186 miliardów dolarów. Pieniędzy wysłanych niewłaściwej osobie, w niewłaściwej wysokości albo z niewłaściwego powodu.

Sekretarz Skarbu oszacował, że całkowite oszustwa w budżecie federalnym wynoszą 600 miliardów dolarów rocznie. 16 marca prezydent podpisał rozporządzenie wykonawcze powołujące "Task Force to Eliminate Fraud" (grupa zadaniowa ds. zwalczania oszustw), właśnie po to, aby zająć się tym problemem, a przewodniczącym został Vance.

Każda agencja federalna wypłacająca świadczenia ma krótkoterminowe terminy na zidentyfikowanie programów najbardziej podatnych na oszustwa i rozpoczęcie weryfikacji beneficjentów pod kątem takich rzeczy jak… no cóż… bycie żywym.

Federalni śledczy nadal analizują operację fałszywych przedszkoli i fikcyjnych klinik autyzmu, którą somalijskie sieci w stanie Minnesota wykorzystywały do wyłudzania od amerykańskich podatników miliardów dolarów — oszustwo tak bezczelne, że doprowadziło już do ponad 90 federalnych zarzutów i pomogło zakończyć polityczną karierę gubernatora Tim Walza.

To dobry początek i zdecydowanie spóźniony.

Niestety, oszustwa ujawniane przez Vance’a bledną przy kosztach odsetek od amerykańskiego długu narodowego wynoszącego już niemal 40 bilionów dolarów. Koszt tych odsetek wynosi obecnie 1,2 biliona dolarów rocznie, wobec "zaledwie” 500 miliardów w 2020 roku.

Tymczasem obowiązkowe wydatki na Social Security, Medicare, Medicaid i inne obowiązkowe świadczenia wzrosły tylko w roku fiskalnym 2025 o kolejne 245 miliardów dolarów. Skok o 8% w ciągu jednego roku.

To programy, których żadna partia nie chce ruszyć. W rzeczywistości podczas każdego cyklu wyborczego niemal każdy urzędujący członek Kongresu i kandydat obiecuje nie ruszać Social Security, praktycznie gwarantując, że problem będzie odkładany na później aż do momentu, gdy główny fundusz powierniczy wyczerpie się za kilka lat.

Ale nawet umiarkowane porządki, o których mówi Vance, napotkają mur pozwów sądowych. Za każdym razem, gdy władza wykonawcza próbuje rzeczywiście coś ograniczyć - zwolnić pracowników, zweryfikować obywatelstwo, uporządkować rejestry wyborców czy odzyskać wyłudzone płatności - ktoś składa pozew, a sędzia wydaje nakaz wstrzymania działań.

Sędziowie federalni zablokowali DOGE (Department of Government Efficiency) dostęp do systemów płatniczych Departamentu Skarbu. Koalicja 20 prokuratorów generalnych stanów pozwała rząd, aby powstrzymać zwolnienia w ponad tuzinie agencji federalnych. Nawet stosunkowo niewielkie cięcia były blokowane w sądach miesiącami.

System "sprawiedliwości” działa jak zapadka: wydatki łatwo rosną, ale niemal nigdy nie spadają. W chwili, gdy grupa zadaniowa Vance’a spróbuje rzeczywiście odebrać czek z zasiłkiem "martwemu” odbiorcy, na jego biurko trafią kolejne nakazy sądowe.

Ale rzeczywistości nie da się zagadać pozwami.

Stany Zjednoczone wydają obecnie więcej na odsetki niż na swoje wojsko i generują roczne deficyty rzędu 2 bilionów dolarów bez recesji, pandemii czy dużej wojny, które mogłyby to uzasadniać. Tego rodzaju wydatki mają konsekwencje. I one już zaczynają być widoczne.

To dlatego inflacja nie chce wrócić do docelowego poziomu 2% wyznaczonego przez Fed. To dlatego zagraniczne banki centralne kupują fizyczne złoto w rekordowym tempie od czterech kolejnych lat i po raz pierwszy od 1996 roku posiadają więcej złota niż amerykańskich obligacji skarbowych.

To dlatego rentowność 30-letnich obligacji skarbowych znów osiągnęła 5%. Nikt nie wierzy, że taki poziom wydatków budżetowych jest do utrzymania. Oznacza to również, że każdy nowy dolar pożyczany przez Waszyngton kosztuje więcej w obsłudze zadłużenia. A ta sama fala uderza w kredyty hipoteczne, pożyczki samochodowe i linie kredytowe dla małych firm.

Na horyzoncie nie widać niczego, co mogłoby przerwać ten cykl. Właśnie dlatego tak wiele sensu ma posiadanie realnych aktywów, które rzeczywiście dobrze radzą sobie, gdy waluta fiducjarna traci swoją siłę: złota, srebra, energii, metali przemysłowych oraz dobrze zarządzanych przedsiębiorstw, które je produkują.