Ukraina 2014–2022: geneza konfliktu, rywalizacja geopolityczna i rola Stanów Zjednoczonych, NATO oraz Rosji.
"Ukraina nie może być przyczółkiem jednej strony przeciwko drugiej – powinna funkcjonować jako pomost między nimi” - Henry Kissinger (2014)
"Ukraina nie może być przyczółkiem jednej strony przeciwko drugiej – powinna funkcjonować jako pomost między nimi” - Henry Kissinger (2014)
Od ulic Paryża po Cieśninę Ormuz – zachodnie liberalne gospodarki wpadły w pułapkę, którą same na siebie zastawiły.
Każde imperium umiera w ten sam sposób: najpierw powoli, potem nagle – a wszystko to w czasie, gdy jego instytucje wciąż utrzymują, że sytuacja jest pod kontrolą.
Niedawno wygłosiłem przemówienie w Chatham House w Londynie, jednym z czołowych europejskich think tanków o orientacji globalistycznej – a zarazem na terenie wrogim dla amerykańskich konserwatystów. Podczas tej wizyty miałem okazję z pierwszej ręki zapoznać się z niektórymi czynnikami oraz rażącym zaprzeczaniem faktom, które stały za przerażającymi zamieszkami, jakie wybuchły w tym miesiącu we Francji i innych krajach europejskich.
Podwoiła się liczba obcokrajowców w polskim wykazie osób „niepożądanych”. Wzrost jest lawinowy z 19 tys. w całym roku ubiegłym do blisko 41 tys. w roku obecnym – dowiedziała się "Rz”. Z danych Komendy Głównej Straży Granicznej wynika, że w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku przymusowe deportacje objęły 2,5 tys. cudzoziemców
Często słyszymy, że narody europejskie przekroczyły punkt krytyczny, jeśli chodzi o demografię, że ich rodzima populacja się kurczy, a na kobietę przypada zdecydowanie zbyt mało dzieci, aby zapewnić podstawową zastępowalność pokoleń. Choć te stwierdzenia brzmią alarmująco, czy rzeczywiście są prawdziwe?
"W miarę jak europejski eksperyment z muzułmańską imigracją – przypominający katastrofę kolejową rozgrywającą się w zwolnionym tempie – zmierza ku swojemu nieuchronnemu finałowi, coraz wyraźniej widać ostry podział wśród Europejczyków: na tych, którzy – z różnych powodów – chcą kontynuować ten eksperyment, oraz na tych, którzy pragną go zakończyć. Gdy kolejne kraje europejskie pogrążą się we własnych, wewnętrznych konfliktach na tle muzułmańskim, politycy i osoby publiczne, które przez lata snuły bajki o cudownych, wielowyznaniowych "rajach na ziemi” ("Shangri-La"), stracą jakąkolwiek możliwość politycznego kamuflażu."
"Choć wzrost populacji muzułmańskiej w Wielkiej Brytanii nieuchronnie popchnie nas w stronę gwałtownego konfliktu, nasza analiza musi wyjść poza ogólniki i rozważyć, w jaki dokładnie sposób oraz kiedy taki konflikt może wybuchnąć. Presja prowadząca do konfliktu jest stała i nieubłagana, jednak jego eskalacje będą miały charakter nagłych, odrębnych zdarzeń."
"Jedną z najważniejszych kwestii, które należy zrozumieć w kontekście narastającego konfliktu między Europejczykami a muzułmanami, jest fakt, że islamscy terroryści albo w ogóle nie kierują się żadnymi ograniczeniami moralnymi, albo też ograniczenia te są tak luźne, że z perspektywy naszej kultury niemal nie sposób uznać je za jakiekolwiek hamulce. Muzułmanie, których do zabijania popycha religia, zdają się nie odczuwać niemal żadnych oporów przed uśmiercaniem cywilów."
"Kluczowa różnica między konfliktem w Irlandii Północnej (tzw. Troubles) a naszymi "muzułmańskimi kłopotami", polega na tym, że nie będzie żadnych zapleczy ani terenów wiejskich, na których muzułmanie mogliby działać, nie przyciągając przy tym większej uwagi… Delikatnie mówiąc, będzie to dla muzułmańskich bojówek sporym utrudnieniem".