Śmierć "przemysłu Holokaustu” - Chris Hedges, The Chris Hedges Report, 10.09.2025.

Ludobójstwo w Gazie ujawniło instrumentalizację Holokaustu jako narzędzia nie do zapobiegania ludobójstwu, lecz do jego utrwalania. Nie do analizowania przeszłości, lecz do manipulowania teraźniejszością.


Prawie wszyscy badacze Holokaustu, którzy w każdej krytyce Izraela widzą zdradę pamięci o Holokauście, odmówili potępienia ludobójstwa w Gazie. Ani jedna z instytucji zajmujących się badaniem i upamiętnianiem Holokaustu nie dostrzegła oczywistych historycznych analogii ani nie potępiła masowej rzezi Palestyńczyków.

Badacze Holokaustu, z nielicznymi wyjątkami, ujawnili swój prawdziwy cel, którym nie jest badanie mrocznej strony ludzkiej natury ani przerażającej skłonności, jaką wszyscy mamy do popełniania zła, lecz uświęcanie Żydów jako wiecznych ofiar i uniewinnianie etno-nacjonalistycznego państwa Izrael od zbrodni osadniczego kolonializmu, apartheidu i ludobójstwa.

Przejęcie Holokaustu, odmowa obrony palestyńskich ofiar tylko dlatego, że są Palestyńczykami, doprowadziło do implozji moralnego autorytetu studiów nad Holokaustem i muzeów Holokaustu. Zostały one zdemaskowane jako narzędzia nie do zapobiegania ludobójstwu, lecz do jego utrwalania. Nie do badania przeszłości, lecz do manipulowania teraźniejszością.

Każde nieśmiałe uznanie, że Holokaust może nie być wyłączną własnością Izraela i jego syjonistycznych zwolenników, jest natychmiast tłumione. Muzeum Holokaustu w Los Angeles, po fali krytyki usunęło wpis na Instagramie, który głosił:

"NIGDY WIĘCEJ” NIE MOŻE OZNACZAĆ TYLKO NIGDY WIĘCEJ DLA ŻYDÓW

W rękach syjonistów "nigdy więcej” oznacza dokładnie to: nigdy więcej tylko dla Żydów.

https://www.commondreams.org/news/la-holocaust-museum

Aimé Césaire w "Mowie o kolonializmie” pisze, że Hitler wydawał się wyjątkowo okrutny tylko dlatego, że przewodził "upokorzeniu białego człowieka”, stosując wobec Europy "procedury kolonialne, które dotąd były zarezerwowane wyłącznie dla Arabów Algierii, kulisów Indii i nègres d’Afrique”.

To właśnie ta deformacja Holokaustu jako czegoś wyjątkowego niepokoiła Primo Leviego, który był więziony w Auschwitz w latach 1944–1945 i napisał "Czy to jest człowiek”. Był on zaciekłym krytykiem apartheidu państwa Izrael i jego traktowania Palestyńczyków. Postrzegał Szoah jako "niewyczerpane źródło zła”, które "utrwala się jako nienawiść w ocalałych i wybucha na tysiąc sposobów, wbrew woli wszystkich, jako pragnienie zemsty, jako rozpad moralny, jako negacja, jako znużenie, jako rezygnacja”.

Pogardzał "manicheizmem”, czyli tymi, którzy "unikają niuansów i złożoności” oraz "redukują rzekę ludzkich wydarzeń do konfliktów, a konflikty do dwóch stron: my i oni”. Ostrzegał, że "sieć relacji międzyludzkich w obozach koncentracyjnych nie była prosta: nie mogła zostać sprowadzona do dwóch bloków, ofiar i prześladowców”. Wróg, jak wiedział, "był na zewnątrz, ale także wewnątrz”.

Levi pisze o Mordechaju Chaimie Rumkowskim, żydowskim kolaborancie, który rządził gettem łódzkim. Rumkowski, znany jako "król Chaim”, przekształcił getto w obóz pracy niewolniczej, który wzbogacał nazistów i jego samego. Deportował przeciwników do obozów śmierci. Gwałcił i molestował dziewczęta i kobiety. Domagał się bezwzględnego posłuszeństwa i ucieleśniał zło swoich oprawców. Dla Leviego był przykładem tego, czym wielu z nas może się stać w podobnych warunkach.

Fot. Getto Łódź, Litzmannstadt, Mordechaj Chaim Rumkowski, szef Rady Starszych, spotyka się z niemieckimi urzędnikami na ulicy getta, Polska 1940, II wojna światowa. (Foto: Dukas/Universal Images Group via Getty Images)

"Wszyscy odbijamy się w Rumkowskim, jego ambiwalencja jest nasza, to nasza druga natura, hybrydy uformowane z gliny i ducha” – pisał Levi w "Pogrążonych i ocalonych”. "[J]ego gorączka jest nasza, gorączka naszej zachodniej cywilizacji, która »zstępuje do piekła z trąbami i bębnami«, a jej nędzne ozdoby są zniekształcającym obrazem naszych symboli prestiżu społecznego”.

"Podobnie jak Rumkowski, także my jesteśmy oślepieni przez władzę i prestiż do tego stopnia, że zapominamy o naszej zasadniczej kruchości” – dodaje Levi. "Czy chcemy, czy nie, godzimy się z władzą, zapominając, że wszyscy jesteśmy w getcie, że getto jest otoczone murem, że na zewnątrz rządzą panowie śmierci i że w pobliżu czeka pociąg”.

Te gorzkie lekcje Holokaustu, które ostrzegają, że granica między ofiarą a oprawcą jest cienka jak ostrze noża, że wszyscy możemy stać się dobrowolnymi wykonawcami egzekucji, że nie ma nic z natury moralnego w byciu Żydem czy ocalałym z Holokaustu, są tym, czemu syjoniści starają się zaprzeczyć. Z tego powodu Levi był w Izraelu persona non grata.

Studia nad Holokaustem, które rozwinęły się w latach 70. i których uosobieniem była deifikacja ocalałego z Holokaustu i gorliwego syjonisty Elie Wiesela - krytyk literacki Alfred Kazin nazwał go "Jezusem Holokaustu” - porzuciły dziś wszelkie roszczenia do głoszenia uniwersalnych prawd. Ci badacze Holokaustu używają wzorca zła, jak zauważa Norman Finkelstein, "nie jako kompasu moralnego, lecz jako ideologicznej pałki”. Mantra "nie porównuj”, pisze Finkelstein, "jest mantrą moralnych szantażystów”.

Syjoniści odnajdują w Holokauście i państwie żydowskim poczucie celu i sensu, a także mdłą moralną wyższość. Po wojnie w 1967 roku, kiedy Izrael zajął Gazę i Zachodni Brzeg, Izrael, jak z aprobatą zauważył Nathan Glazer, stał się "religią amerykańskich Żydów”.

Studia nad Holokaustem opierają się na błędnym założeniu, że wyjątkowe cierpienie daje wyjątkowe, nadzwyczajne uprawnienia. Zawsze był to cel tego, co Finkelstein nazywa "przemysłem Holokaustu”.

"Cierpienie Żydów przedstawiane jest jako nie do opisania, nie do przekazania, a jednak zawsze wymagające głoszenia” - pisze europejski historyk Charles Maier w książce "The Unmasterable Past: History, Holocaust, and German National Identity”. "Jest ono niezwykle prywatne, nie można go osłabiać, ale jednocześnie publiczne, aby nie-żydowskie społeczeństwa potwierdzały te zbrodnie. To bardzo szczególne cierpienie musi być upamiętnione w miejscach publicznych: muzeach Holokaustu, ogrodach pamięci, miejscach deportacji, poświęconych nie jako pomniki żydowskie, ale obywatelskie. Ale jaka jest rola muzeum w kraju takim jak Stany Zjednoczone, oddalonym od miejsca Holokaustu? … W jakich okolicznościach prywatny smutek może służyć jednocześnie jako publiczna żałoba? A jeśli ludobójstwo uznaje się za publiczny smutek, to czy nie musimy zaakceptować również innych konkretnych smutków? Czy Ormianie i Kambodżanie również mają prawo do finansowanych ze środków publicznych muzeów Holokaustu? I czy potrzebujemy pomników poświęconych adwentystom dnia siódmego i homoseksualistom za ich prześladowania z rąk III Rzeszy?”.

Każda zbrodnia, którą Izrael popełnia w imię swojego przetrwania - swojego "prawa do istnienia” - jest usprawiedliwiana w imię tej wyjątkowości. Nie ma granic. Świat jest czarno-biały, to niekończąca się walka z nazizmem, która zmienia się w zależności od tego, kogo Izrael obiera za cel. Przeciwstawianie się tej żądzy krwi oznacza bycie antysemitą, który ułatwia kolejne ludobójstwo Żydów.

Ten uproszczony schemat służy nie tylko interesom Izraela, ale także interesom mocarstw kolonialnych, które same dokonywały ludobójstw i które starają się je ukryć. Czym było unicestwienie rdzennych Amerykanów przez europejskich osadników, Ormian przez Turków, Indian podczas głodu w Bengalu przez Brytyjczyków czy zorganizowany przez Sowietów wielki głód na Ukrainie? Czym było zrzucenie bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki? Czy "Manifest Destiny" różni się od nazistowskiego "Lebensraumu"? To również były holokausty, napędzane tą samą dehumanizacją i żądzą krwi.

Sakralizacja nazistowskiego Holokaustu oferuje dziwny układ quid pro quo. Uzbrajanie i finansowanie państwa Izrael, blokowanie rezolucji ONZ i sankcji potępiających jego zbrodnie oraz demonizowanie Palestyńczyków i ich zwolenników staje się dowodem pokuty i wsparcia dla Żydów. Izrael w zamian uniewinnia Zachód z obojętności wobec losu Żydów podczas Holokaustu oraz Niemcy z jego popełnienia.

Niemcy wykorzystują ten nieświęty sojusz, aby oddzielić nazizm od reszty historii Niemiec, w tym od ludobójstwa dokonanego przez niemieckich kolonistów na ludach Nama i Herero w niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej, dzisiejszej Namibii.

"[T]aka magia” – pisze izraelski historyk i badacz ludobójstw Raz Segal – "legitymizuje rasizm wobec Palestyńczyków w momencie, gdy Izrael dokonuje wobec nich ludobójstwa. Idea wyjątkowości Holokaustu reprodukuje więc, zamiast kwestionować, wykluczający nacjonalizm i osadniczy kolonializm, które doprowadziły do Holokaustu”.

Segal, dyrektor programu studiów nad Holokaustem i ludobójstwem na Uniwersytecie Stockton w New Jersey, napisał artykuł o Gazie 13 października 2023 - sześć dni po wtargnięciu Hamasu i innych palestyńskich bojowników do Izraela - zatytułowany: "Podręcznikowy przypadek ludobójstwa”. To potępienie ze strony izraelskiego badacza Holokaustu, którego członkowie rodziny zginęli w Holokauście, było bardzo odosobnioną postawą.

Segal dostrzegł w natychmiastowym żądaniu rządu Izraela, by Palestyńczycy ewakuowali się z północnej części Strefy Gazy, oraz w mrożącej krew w żyłach demonizacji Palestyńczyków przez izraelskich urzędników (minister obrony powiedział, że Izrael „walczy z ludzkimi zwierzętami”) odór ludobójstwa.

"Cała idea zapobiegania i hasła «nigdy więcej» polega na tym - jak uczymy naszych studentów - że istnieją sygnały ostrzegawcze, które gdy tylko zauważymy, powinniśmy zwalczać, aby powstrzymać proces, który mógłby przerodzić się w ludobójstwo” - powiedział Segal podczas mojego wywiadu - "nawet jeśli jeszcze nie doszło do ludobójstwa”.

Wywiad z Segalem można obejrzeć tutaj.

https://www.youtube.com/watch?v=Y4rcAAAm1CQ

"Badania nad Holokaustem jako dziedzina mogą być martwe, co niekoniecznie jest złą rzeczą” – kontynuował. "Jeśli rzeczywiście badania nad Holokaustem są od początku powiązane z ideologią globalnej pamięci o Holokauście, to może dobrze, że nie będziemy już mieli studiów nad Holokaustem. A może otworzy to drzwi dla jeszcze ciekawszych i ważniejszych badań nad Holokaustem jako historią, jako historią prawdziwą."

Segal zapłacił za swoją odwagę i uczciwość. Oferta kierowania Centrum Studiów nad Holokaustem i Ludobójstwem Uniwersytetu Minnesoty - które nie potępiło ludobójstwa - została wycofana.

Po prawie dwóch latach Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Ludobójstw w końcu wydało oświadczenie, że działania Izraela spełniają prawną definicję zawartą w Konwencji ONZ o ludobójstwie.

Jednak zdecydowana większość badaczy Holokaustu pozostaje milcząca, nieustannie potępiając zbrodnie popełniane przez Hamas, ignorując jednocześnie te popełniane przez Izrael. Milczeli, gdy Republika Południowej Afryki argumentowała przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości, że Izrael dokonuje ludobójstwa. Milczeli, gdy Amnesty International opublikowała raport w grudniu 2024 roku, oskarżający Izrael o ludobójstwo.

"Ilu palestyńskich studentów aplikuje na studia doktoranckie z zakresu studiów nad Holokaustem i ludobójstwem na całym świecie? Zwykle żadnych. Ilu palestyńskich badaczy identyfikuje się jako badacze w tej dziedzinie? Ich także można policzyć na palcach jednej ręki” – pisze Segal we współautorskim artykule w Journal of Genocide Research.

Ludobójstwo jest zakodowane w DNA zachodniego imperializmu. Palestyna to jasno pokazała. Ludobójstwo jest kolejnym etapem tego, co antropolog Arjun Appadurai nazywa "rozległą globalną korektą maltuzjańską”, która "ma przygotować świat dla zwycięzców globalizacji, z pominięciem niewygodnego hałasu przegranych”.

Finansowanie i uzbrajanie Izraela przez Stany Zjednoczone i kraje europejskie w trakcie jego dokonywania ludobójstwa doprowadziło do implozji powojennego międzynarodowego porządku prawnego. Stracił on wiarygodność. Zachód nie może już nikomu moralizować o demokracji, prawach człowieka czy rzekomych zaletach zachodniej cywilizacji.

"W tym samym czasie, gdy Gaza wywołuje zawroty głowy, poczucie chaosu i pustki, dla niezliczonej liczby bezsilnych ludzi staje się ona zasadniczym warunkiem świadomości politycznej i etycznej w XXI wieku – tak jak I wojna światowa była dla pokolenia na Zachodzie” – pisze Pankaj Mishra w książce "The World After Gaza”.

Możliwość podtrzymywania fikcji, że nazistowski Holokaust jest wyjątkowy, lub że Żydzi mają wyjątkowe prawa, dobiegła końca. Ludobójstwo zapowiada nowy porządek świata, w którym Europa i Stany Zjednoczone wraz ze swoim protegowanym Izraelem staną się pariasami. Gaza ujawniła mroczną prawdę - barbarzyństwo i zachodni imperializm są nierozłączne.