Jak doszło do rozszerzenia NATO? Trzy studia przypadku - Stefano di Lorenzo, Forum Geopolitica, 22.06.2026.
Dlaczego państwa przystępowały do NATO po 1991 roku? Co było siłą napędową rozszerzenia NATO? Czy kraje dołączały w wyniku wolnej, zbiorowej i demokratycznej woli swoich społeczeństw? A może NATO działało jak imperium dążące do zwiększenia swojej potęgi?
W ciągu ostatnich kilku lat kwestia rozszerzenia NATO stała się - bez przesady można powiedzieć - sprawą życia i śmierci. Bezpośrednio lub pośrednio, perspektywa możliwego przystąpienia Ukrainy do NATO sprowokowała wojnę, która obecnie pustoszy ten kraj. Obrońcy NATO i zachodnich wartości oczywiście utrzymują, że wojna na Ukrainie nie ma absolutnie nic wspólnego z NATO.
Jednak sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, prawdopodobnie nieumyślnie, przyznał coś wręcz przeciwnego podczas wystąpienia przed wspólną komisją Parlamentu Europejskiego we wrześniu 2023 roku. Stoltenberg wspomniał o projekcie traktatu, który Rosja przesłała NATO: "Tłem było to, że prezydent Putin jesienią 2021 roku oświadczył, a nawet przesłał projekt traktatu, który chciał, aby NATO podpisało, zobowiązując się do zaprzestania dalszego rozszerzania NATO”, jako "warunek wstępny niezaatakowania [sic] Ukrainy”. Stoltenberg następnie z dumą stwierdził, że "oczywiście tego nie podpisaliśmy”. Kwestia ewentualnego przyszłego przystąpienia Ukrainy do Sojuszu nie była czymś, co NATO było skłonne negocjować z Rosją, niezależnie od tego, co mogło spotkać Ukrainę.
Kwestia rozszerzenia NATO pozostaje jednak głęboko polaryzująca. Dla większości ludzi w Europie, jeszcze do niedawna, NATO było niewiele więcej niż technicznym szczegółem - czymś, co nie wpływało bezpośrednio na ich życie i co można było po prostu ignorować. Wojna na Ukrainie pokazała, że NATO jest sprawą mogącą mieć ogromne konsekwencje dla życia ludzi. NATO jest po prostu zbyt potężne i wszechobecne, by można je było uznać za nieistotną nadbudowę mającą niewielki wpływ na społeczeństwo. Różne grupy w społeczeństwach państw europejskich mają jednak bardzo odmienne opinie na temat NATO, jego funkcji i jego roli w europejskim systemie bezpieczeństwa.
Obóz euro-atlantycki do dziś postrzega związek między Europą a Ameryką jako naturalną symbiozę, nieunikniony fakt życia, naturalne zwieńczenie triumfu liberalnej demokracji i końca historii. Zwolennicy tego poglądu są zwykle przekonani, że NATO jest sojuszem czysto obronnym, utworzonym pierwotnie przeciwko Związkowi Radzieckiemu cztery lata po zakończeniu II wojny światowej. Zdecydowani zwolennicy integracji euroatlantyckiej twierdzą, że sama idea "rozszerzenia NATO” po 1991 roku jest absurdalna. NATO było po prostu naturalnym dążeniem krajów, które dopiero co uwolniły się spod panowania radzieckiego. "Polityka otwartych drzwi” NATO była po prostu życzliwym gestem wobec grup, które chciały dołączyć do elitarnego klubu wolnych i zamożnych narodów.
Sceptycy argumentują natomiast, że rozszerzenie NATO było ruchem imperialnym. Naturalnym procesem wchłaniania kolejnych państw przez organizm polityczny, który po "zwycięstwie” w zimnej wojnie upoił się własną potęgą i zaczął lekkomyślnie się rozszerzać. Świadomie zdecydował się ignorować interesy bezpieczeństwa Rosji po prostu dlatego, że mógł to zrobić, bo czuł się silny i potężny, a tym samym sprowokował wojnę na Ukrainie. Euro-atlantyści oczywiście stanowczo odrzucają takie twierdzenia, argumentując, że związek między rozszerzeniem NATO a wojną na Ukrainie jest niczym więcej niż "rosyjskim kłamstwem”.
Niniejszy artykuł przeanalizuje historyczny przebieg rozszerzenia NATO poprzez trzy studia przypadków, z których każde jest istotne z własnych powodów. Jak doszło do rozszerzenia NATO i jakie były motywy stojące za tym procesem? Czy inicjatywa wyszła od samego NATO? Czy też państwa dawnej wschodniej części Europy same zdecydowały się dołączyć, nie mogąc oprzeć się urokowi Sojuszu?
Zgodnie z artykułem 10 Traktatu Północnoatlantyckiego: "gdy sojusznicy zdecydują o zaproszeniu danego kraju do członkostwa w NATO, oficjalnie zapraszają go do rozpoczęcia rozmów akcesyjnych z Sojuszem. Jest to pierwszy krok w procesie prowadzącym do formalnego członkostwa”.
Dodatkowa część zostanie poświęcona Ukrainie i Gruzji - dwóm państwom, które nie zostały członkami NATO, przynajmniej de iure, ale które mimo to utrzymywały uprzywilejowane relacje z Sojuszem i którym NATO w 2008 roku obiecało członkostwo.
Węgry
Węgry przystąpiły do NATO 12 marca 1999 roku wraz z Polską i Republiką Czeską. Było to pierwsze rozszerzenie NATO od zakończenia zimnej wojny. Niecałe 10 lat po upadku komunizmu w Europie Wschodniej i zjednoczeniu Niemiec obietnica, że NATO "nie rozszerzy się ani o cal na wschód”, została już zignorowana. Dzisiaj sam pomysł "obietnicy” jest odrzucany jako propaganda, przy czym argumentuje się, że nawet Gorbaczow temu zaprzeczał. Jednak zapisy historyczne mówią co innego, nawet jeśli była to swego rodzaju dżentelmeńska umowa, nie uchwycona w traktacie.
W latach osiemdziesiątych Węgierska Socjalistyczna Partia Robotnicza rozpoczęła już ograniczone reformy gospodarcze w ramach tak zwanego "komunizmu gulaszowego”. Węgry były jednym z bardziej liberalnych państw bloku wschodniego, dopuszczając większą elastyczność gospodarczą i więcej swobód niż istniało gdziekolwiek indziej w Europie Wschodniej. Pod koniec lat osiemdziesiątych sytuacja gospodarcza kraju jednak się pogorszyła. Zadłużenie zagraniczne osiągnęło alarmujący poziom, wzrost gospodarczy utknął w miejscu, a zaufanie do systemu komunistycznego zaczęło zanikać.
Pierwsze wolne wybory parlamentarne odbyły się w 1990 roku. Zwycięzcą zostało Węgierskie Forum Demokratyczne (MDF), konserwatywno-narodowy ruch kierowany przez Józsefa Antalla. Jego rząd stanął przed ogromnymi wyzwaniami. Podobnie jak w wielu innych byłych krajach komunistycznych, przejście do gospodarki rynkowej spowodowało zamykanie fabryk, bezrobocie, inflację i poczucie niepewności społecznej. Całe sektory gospodarki, które wcześniej opierały się na socjalistycznym modelu ekonomicznym, stały się niekonkurencyjne. Układ Warszawski został formalnie rozwiązany w lipcu 1991 roku. Wojska radzieckie zakończyły już wcześniej wycofywanie się z Węgier. Ich odejście stworzyło próżnię.
Następnie, w 1991 roku, Jugosławia zaczęła pogrążać się w chaosie. Węgry graniczyły z rozpadającą się federacją. Konflikt ten pokazał, że koniec zimnej wojny nie zapoczątkował epoki pokoju. Dla Węgier wojny na Bałkanach umocniły przekonanie, że małe państwa Europy Środkowej potrzebują zewnętrznych gwarancji bezpieczeństwa. Obawy te były szczególnie silne, albowiem znaczne mniejszości węgierskie mieszkały poza granicami kraju, zwłaszcza w Serbii, Rumunii i na Słowacji. Kryzys jugosłowiański wzmocnił więc argumenty przemawiające za integracją z instytucjami zachodnimi. Już w latach 1990–1991 czołowi węgierscy politycy zaczęli dyskutować o przyszłym członkostwie. Jednak przystąpienie do NATO nie było od razu realistyczną perspektywą. Związek Radziecki istniał jeszcze do grudnia 1991 roku i nie było jasne, jak zareaguje Rosja.
W 1994 roku Węgry przystąpiły do programu NATO "Partnerstwo dla Pokoju”. Inicjatywa ta umożliwiała państwom niebędącym członkami współpracę wojskową z Sojuszem, udział w ćwiczeniach oraz dostosowywanie standardów wojskowych bez otrzymywania gwarancji zbiorowej obrony. Był rok 1994. Nawet Rosja przyłączyła się wówczas do tego programu.
W 1994 roku Węgierska Partia Socjalistyczna, następczyni dawnej partii komunistycznej, wygrała wybory i utworzyła rząd pod przewodnictwem Gyuli Horna. Sam Horn był wcześniej działaczem komunistycznym. Mimo to jego rząd bez większych wahań kontynuował dążenie do członkostwa w NATO. Waszyngton stał się najważniejszym rzecznikiem rozszerzenia NATO. Administracja prezydenta Billa Clintona argumentowała, że rozszerzenie NATO ustabilizuje Europę Środkową i utrwali reformy demokratyczne. Niektórzy amerykańscy dyplomaci i stratedzy ostrzegali jednak, że rozszerzenie może zaszkodzić relacjom z Rosją. Inni zastanawiali się, czy NATO nie udziela gwarancji bezpieczeństwa państwom, których obrona mogłaby okazać się trudna w sytuacji kryzysowej.
W 1995 roku NATO opracowało "Studium dotyczące rozszerzenia”. Stwierdzono w nim:
„Wraz z końcem zimnej wojny pojawiła się wyjątkowa szansa na zbudowanie ulepszonej architektury bezpieczeństwa w całym obszarze euroatlantyckim. Celem ulepszonej architektury bezpieczeństwa jest zapewnienie większej stabilności i bezpieczeństwa wszystkim państwom obszaru euroatlantyckiego bez odtwarzania linii podziału. NATO postrzega bezpieczeństwo jako szerokie pojęcie obejmujące komponenty polityczne i gospodarcze, a także obronne.”
Rosja konsekwentnie sprzeciwiała się rozszerzeniu. Nawet uznawany za "proamerykańskiego” prezydent Borys Jelcyn wielokrotnie argumentował, że przesuwanie NATO na wschód narusza ducha współpracy po zakończeniu zimnej wojny.
Szczyt w Madrycie w 1997 roku i referendum w sprawie NATO
Decydujący moment nadszedł w lipcu 1997 roku podczas szczytu NATO w Madrycie. NATO formalnie zaprosiło Węgry, Polskę i Republikę Czeską. Rząd węgierski zorganizował ogólnokrajowe referendum. W rzeczywistości Węgry były jednym z niewielu krajów, które przeprowadziły referendum w sprawie NATO. Głosowanie odbyło się 16 listopada 1997 roku. Oficjalne wyniki pokazały, że około 85 procent uczestników opowiedziało się za członkostwem. Frekwencja była jednak niska i wyniosła około 49 procent.
12 marca 1999 roku, za rządów Viktora Orbána, który właśnie po raz pierwszy został wybrany na stanowisko premiera — tego samego Viktora Orbána, którego późniejsi przeciwnicy określali jako "marionetkę Putina” — Węgry oficjalnie stały się członkiem NATO. Był to przełomowy miesiąc dla sojuszu. Zaledwie dwanaście dni później NATO rozpoczęło kampanię lotniczą przeciwko Jugosławii w związku z Kosowem - była to pierwsza operacja NATO poza obszarem traktatowym. Po interwencji w Jugosławii trudno było nadal twierdzić, że NATO jest sojuszem wyłącznie obronnym. Rosja zwróciła na to uwagę.
Chorwacja
Chorwacja przystąpiła do NATO w 2009 roku wraz z Albanią. Nowe państwo chorwackie narodziło się w wyniku gwałtownego rozpadu Jugosławii. Przez znaczną część lat dziewięćdziesiątych niektóre rządy zachodnie patrzyły na Chorwację z podejrzliwością. Wyjątkiem były Niemcy. Pod koniec lat osiemdziesiątych nacjonalizm zaczął zastępować ideologię komunistyczną jako główne źródło legitymizacji politycznej w całej federacji jugosłowiańskiej. W Chorwacji pierwsze partie opozycyjne pojawiły się w 1989 roku. Najważniejszą z nich była Chorwacka Wspólnota Demokratyczna (HDZ), kierowana przez Franjo Tuđmana. W pierwszych wielopartyjnych wyborach w 1990 roku HDZ pokonała zreformowanych komunistów i stała się dominującą siłą polityczną.
W maju 1991 roku chorwaccy wyborcy zatwierdzili niepodległość w referendum, które zostało w dużej mierze zbojkotowane przez znaczną część licznej mniejszości serbskiej zamieszkującej kraj. Chorwacja formalnie ogłosiła niepodległość w czerwcu 1991 roku. Wybuchła wojna. W konflikcie uczestniczyły siły chorwackie, lokalne serbskie formacje zbrojne oraz Jugosłowiańska Armia Ludowa (JNA). Duża część terytorium Chorwacji znalazła się poza kontrolą Zagrzebia. Przetrwanie Chorwacji nie byłoby możliwe bez bezpośredniego wsparcia zewnętrznego. Zaledwie rok po zjednoczeniu Niemcy wykazywały już poziom asertywności, który początkowo wprawiał w zakłopotanie nawet ich sojuszników. Niemcy postrzegały niepodległą Chorwację jako strategiczny atut i były jednym z pierwszych państw, które uznały jej niepodległość. Posunęły się nawet do udzielania Chorwacji wsparcia wojskowego w postaci dużych dostaw broni, głównie realizowanych tajnymi kanałami.
Trudno postrzegać wojny w Jugosławii jako czystą i szlachetną walkę wyzwoleńczą. Jak w większości konfliktów, istniało wiele różnych wymiarów tych wydarzeń. Chorwacka wojna o niepodległość również doprowadziła do licznych oskarżeń o naruszenia praw człowieka, tendencje autorytarne oraz nacjonalistyczne ekscesy, które komplikowały pozycję Chorwacji na arenie międzynarodowej.
Operacja Burza
Punkt zwrotny w chorwackiej wojnie o niepodległość nastąpił w 1995 roku. Podczas Operacji Burza siły chorwackie przejęły większość terytorium kontrolowanego przez samozwańczą Republikę Serbskiej Krajiny. Operacja ta w praktyce zakończyła wojnę w Chorwacji. Franjo Tuđman zmarł w grudniu 1999 roku. Kilka tygodni później koalicja kierowana przez partie reformistyczne pokonała HDZ. Nowi przywódcy, tacy jak Stjepan Mesić i Ivica Račan, dążyli do poprawy relacji z Zachodem.
Już w 2000 roku Chorwacja przystąpiła do programu "Partnerstwo dla Pokoju", często postrzeganego jako pierwszy krok w kierunku członkostwa w NATO, swego rodzaju poczekalnia przed wejściem do Sojuszu. Zaledwie dwa lata później, w 2002 roku, Chorwacja została objęta Planem Działań na rzecz Członkostwa w NATO (Membership Action Plan). Gdy w chorwackim społeczeństwie zaczęła się debata nad możliwością przeprowadzenia referendum dotyczącego NATO, premier Ivo Sanader (sprawujący urząd w latach 2003–2009) argumentował, że referendum nie jest konieczne, ponieważ "chorwacka konstytucja tego nie wymaga”. W międzyczasie "niezależne instytucje”, takie jak Transparency International, finansowane przez ambasadę Stanów Zjednoczonych, prowadziły przez wiele miesięcy kampanię public relations pod hasłem "Lepszy sojusz niż wojna”, mającą informować obywateli Chorwacji o "korzyściach płynących z NATO”.
Kluczowy przełom nastąpił podczas szczytu NATO w Bukareszcie w kwietniu 2008 roku. NATO formalnie zaprosiło tam Chorwację i Albanię do rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych. Po ratyfikacji przez państwa członkowskie NATO Chorwacja 1 kwietnia 2009 roku oficjalnie stała się członkiem Sojuszu. Premier Ivo Sanader z dumą oświadczył, że "to osiągnięcie nie byłoby możliwe, gdybyśmy poddali tę kwestię pod referendum”.
Osiemnaście lat po ogłoszeniu niepodległości i czternaście lat po zakończeniu wojny państwo, które wyłoniło się z gwałtownego rozpadu Jugosławii, stało się częścią tworu określającego się mianem najsilniejszego sojuszu wojskowego w historii.
Czarnogóra
"Rosja ma tylko dwóch sojuszników: armię i flotę. I Czarnogórę” - fałszywa wersja słynnego powiedzenia przypisywanego rosyjskiemu carowi Aleksandrowi III (panował w latach 1881–1894)
Podobnie jak Serbia, z którą Czarnogóra dzieli wspólne więzi historyczne i kulturowe, Czarnogóra historycznie była jednym z najbliższych sojuszników Rosji, przynajmniej od czasów ruchów wyzwolenia narodowego pod koniec XIX wieku. Przystąpienie Czarnogóry do NATO w czerwcu 2017 roku symbolizowało zatem radykalny zwrot w historii tego małego państwa.
W 1989 roku Czarnogóra była jedną z sześciu republik Socjalistycznej Federalnej Republiki Jugosławii (Socjalistycznej Federalnej Republiki Jugosławii). Życie polityczne było nadal zdominowane przez struktury komunistyczne, ale system już słabł w całej federacji. W przeciwieństwie do Chorwacji czy Słowenii, Czarnogóra nie rozwinęła silnego ruchu separatystycznego we wczesnej fazie rozpadu Jugosławii. Jej elity polityczne w dużej mierze opowiedziały się po stronie serbskiego przywództwa pod rządami Slobodana Miloševicia, popierając ideę przekształconej federacji jugosłowiańskiej zdominowanej przez Serbię i Czarnogórę. Gdy Słowenia, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina oraz Macedonia zmierzały ku niepodległości, Czarnogóra pozostała w ramach zmniejszonej struktury federalnej wraz z Serbią. Po rozpadzie Jugosławii Czarnogóra stała się częścią Federalnej Republiki Jugosławii (FRJ) w 1992 roku, razem z Serbią.
W tym okresie FRJ była politycznie izolowana z powodu wojen jugosłowiańskich, sankcji oraz konfliktów w Bośni i Chorwacji. Czarnogóra również odczuła skutki szerszej międzynarodowej izolacji federacji. Wewnętrznie Czarnogóra była rządzona przez Demokratyczną Partię Socjalistów (DPS), kierowaną przez Milo Đukanovicia i Momira Bulatovicia. Do połowy lat 90. Đukanović stopniowo dystansował się od Serbii, szczególnie gdy koszty międzynarodowej izolacji stawały się coraz bardziej widoczne. Jednocześnie sam Đukanović miał również swoje podejrzane strony. Wielokrotnie stawiano mu zarzuty we Włoszech za rzekome zaangażowanie w przemyt papierosów - przestępczy proceder, który w tamtym czasie mógł przynosić milionowe zyski.
W 1997 roku Milo Đukanović umocnił kontrolę nad partią. Przywództwo Đukanovicia coraz bardziej ukierunkowywało Czarnogórę na zachodnie instytucje, choć państwo nadal formalnie pozostawało w ramach FRJ. Czarnogóra przyjęła pragmatyczne podejście wobec Zachodu, szczególnie w przeciwieństwie do Serbii pod rządami Miloševicia, która pozostawała pod silnymi sankcjami i presją polityczną. Nie uchroniło to jednak Czarnogóry przed gniewem NATO wiosną 1999 roku, gdy w reakcji na problemy w Kosowie NATO zbombardowało Jugosławię. Podczas swojej 78-dniowej kampanii bombardowań NATO uderzyło również w cele w Czarnogórze.
Następnie, w 2000 roku, serbski przywódca Milošević upadł po wyborach i masowych protestach w kraju. Relacje między Serbią a Czarnogórą weszły w nową fazę. Najpierw Federalna Republika Jugosławii została przekształcona w Państwo Związkowe Serbii i Czarnogóry. Następnie, w maju 2006 roku, Czarnogóra przeprowadziła referendum niepodległościowe. Niewielka większość zagłosowała za niepodległością, a Czarnogóra formalnie stała się suwerennym państwem. Narodził się nowy kraj. Czarnogóra była teraz bardzo małym państwem nad Adriatykiem, otoczonym przez członków NATO lub państwa aspirujące do członkostwa w NATO, o ograniczonych zdolnościach wojskowych. Kraj dołączył do programu NATO "Partnerstwo dla Pokoju” w 2006 roku.
Krajowa opinia na temat NATO była podzielona. Ludzie zastanawiali się, dlaczego mieliby stać się częścią sojuszu, który zaledwie kilka lat wcześniej ich bombardował. Mimo to czarnogórska klasa rządząca postawiła wszystko na integrację z NATO. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku i na początku lat 2010. NATO obejmowało już większość Europy Środkowej i Wschodniej, a także kilka państw bałkańskich, w tym Chorwację i Albanię. Strategiczne znaczenie Czarnogóry wynikało z geografii: jej adriatyckiego wybrzeża oraz położenia między członkami NATO — Chorwacją, Albanią i Włochami.
Podczas gdy rząd pod przywództwem Đukanovicia konsekwentnie popierał integrację z NATO, partie opozycyjne pozostawały sceptyczne lub wyraźnie jej przeciwne. Czarnogóra nigdy nie wykształciła szerokiego społecznego konsensusu w sprawie członkostwa w NATO. Przystąpienie było napędzane przede wszystkim przez decyzje elit politycznych i zewnętrzne ukierunkowanie, a nie przez krajowe zapotrzebowanie. W grudniu 2015 roku NATO oficjalnie zaprosiło Czarnogórę do rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych. Powtarzające się oskarżenia o korupcję i autorytaryzm wobec Đukanovicia nie stanowiły większego problemu. Premier Czarnogóry zagrał również "rosyjską kartą”: w dniu wyborów w 2016 roku pojawiły się oskarżenia o inspirowaną przez Rosję próbę zamachu stanu przeciwko Đukanoviciowi. Wszystkie zarzuty zostały później oddalone przez czarnogórskie sądy. 5 czerwca 2017 roku Czarnogóra oficjalnie stała się 29. członkiem NATO.
Gruzja i Ukraina
Gruzja i Ukraina nie są dziś członkami NATO. Jednak już w 2008 roku, podczas szczytu w Bukareszcie, NATO ogłosiło, że oba państwa ostatecznie zostaną członkami sojuszu.
Rząd Gruzji, który doszedł do władzy cztery lata wcześniej w wyniku popularnej rewolucji, zdecydowanie popierał tę inicjatywę. Prezydent Gruzji Mikhail Saakaszwili otwarcie dążył do członkostwa w NATO jako fundamentu strategii narodowej. Kilka miesięcy po szczycie w Bukareszcie Saakaszwili podjął próbę przejęcia Osetii Południowej — terytorium, które, choć przez większość państw było uznawane za część Gruzji, pozostawało poza kontrolą Gruzji od czasu wojny w 1992 roku. Próba podboju Osetii Południowej przez Saakaszwilego zakończyła się jednak niepowodzeniem, gdy Rosja interweniowała 8 sierpnia 2008 roku. W ciągu pięciu dni Rosja zmusiła Gruzję do wycofania się. W 2013 roku kandydat opozycyjnej partii "Gruzińskie Marzenie”, która opowiadała się za bardziej pragmatycznymi relacjami z Rosją, wygrał wybory. Partia Gruzińskie Marzenie od tamtej pory pozostaje dominującą siłą na gruzińskiej scenie politycznej, a rozmowy o przyszłym członkostwie Gruzji w NATO zostały odsunięte na dalszy plan.
Przypadek Ukrainy jest znacznie bardziej skomplikowany. Do początku 2014 roku, przed rewolucją na Majdanie, idea przystąpienia do NATO wydawałaby się absurdalna dla wielu Ukraińców - szczególnie, choć nie tylko, w wschodnich i południowych regionach kraju. Kiedy w 2006 roku, po pierwszej ukraińskiej prozachodniej rewolucji, siły NATO planowały ćwiczenia i gry wojenne na Krymie, miejscowa ludność przez tygodnie protestowała, a ostatecznie zmusiła amerykański personel do opuszczenia kraju bez ukończenia ćwiczeń. Ogromna większość Ukraińców nadal pozostawała przeciwna idei możliwego członkostwa w NATO aż do rewolucji 2014 roku, która na zawsze zmieniła bieg ukraińskiej historii.
Również wewnątrz NATO panowała niezgoda. Niemcy i Francja sprzeciwiały się przyznaniu Ukrainie natychmiastowego "Planu Działań na rzecz Członkostwa"(Membership Action Plan), obawiając się konfrontacji z Rosją. Większość ludzi rozumiała, że Ukraina w NATO była dla Moskwy nieprzekraczalną, czerwoną linią. Ambasador Stanów Zjednoczonych w Rosji William Burns powiedział to samo w słynnej depeszy, która przeszła do historii jako "Nyet means Nyet” ("Nie znaczy nie”). Jednak zainteresowanie NATO Ukrainą było zbyt silne, by przejmować się tymi niedogodnościami. Świat odczuwa teraz konsekwencje tych fatalnych decyzji. NATO szczyci się tym, że jest sojuszem wolnych i demokratycznych państw, jednak doświadczenie rozszerzenia NATO dowodzi, że polityka jest w stanie tworzyć dziwne sojusze.