Gospodarka USA w pigułce: sprywatyzować zyski, uspołecznić koszty - Charles Hugh Smith, Of Two Minds, 29.06.2026
W moim wpisie "Pięć mechanizmów, które pozwalają zrozumieć coraz bardziej chaotyczny świat", punkt nr 3 dotyczy przerzucania ryzyka, kosztów i konsekwencji na rozproszoną populację, przy jednoczesnym koncentrowaniu zysków w kieszeniach insiderów i właścicieli:
Ci, którzy dążą do ograniczenia swojego prywatnego ryzyka i zwiększenia prywatnych zysków, dążą do koncentracji zysków generowanych przez struktury kontroli i rozdzielenia ryzyka i kosztów między innych. Pociągają za sznurki, które rozkładają koszty i ryzyko na dużą grupę ludzi i gromadzą zyski w rękach insiderów zarządzających strukturą kontroli, zazwyczaj w formie monopolu, publicznego lub prywatnego, lub połączenia publiczno-prywatnej korupcji.
Korporacje ponoszą zatem niskie ryzyko, a zyski są niezwykle kuszące. To rozproszenie ryzyka i koncentracja potencjalnych zysków stwarzają niestosowne bodźce do zwiększania wyzysku i dobrze ukrytych przekrętów, które zubożają i doprowadzają do ubóstwa wielu, ale w dawkach na tyle małych, by nie wywoływać oporu.
W systemie, który koncentruje zyski i rozprasza ryzyko, „racjonalny aktor” stara się maksymalizować oszustwa, które rozkładają zubożenie i ubóstwo na wiele osób w małych dawkach przez dłuższy czas, przyciągając niewielką uwagę i nie będąc na tyle znaczącymi, aby wywołać emocjonalnie silny opór.(Edytowano)Przywróć oryginał
Korespondent Simons Chase trafnie podsumował tę dynamikę: Sprywatyzować zyski, uspołecznić koszty. Oto jego wyjaśnienie:
"Śmieciowe jedzenie to rodzaj lewarowanej rekapitalizacji – krótkoterminowe zyski prywatyzowane, długoterminowe koszty uspołeczniane jako koszmarne skutki zdrowotne: zapłać trochę teraz, a później czeka cię skrócone, schorowane życie”.
Dan Munro wykorzystał tę argumentację w swoim artykule dla Forbesa, wiążąc około biliona dolarów rocznie z wydatkami na opiekę zdrowotną w USA z cukrem:
"Cukier powiązany z bilionem dolarów wydatków na opiekę zdrowotną w USA”. Mechanizm ten jest sednem sprawy. Sprywatyzuj zysk, uspołecznij koszt. Kiedy raz to dostrzeżesz będziesz widział to zawsze.
Rachunek jest prawdziwy – nieistniejący już bank Credit Suisse przypisywał 30–40% nakładów finansowych na opiekę zdrowotną w USA nadmiernemu spożyciu cukru, a raport "Global Burden of Disease” z 2012 roku wykazał, że otyłość stanowi większe globalne zagrożenie niż głód. Ten ostatni fakt stanowi całą tezę zawartą w jednym zdaniu, a niedawno zamieściłem go na X: otyłość jest formą głodu – zrozum to, a zrozumiesz gospodarkę USA.
Teraz przeciwnikiem jest obfitość, a nie niedobór. Gospodarka już wystawiła rachunek. W większości stanów USA, w ciągu jednego pokolenia na czołowego pracodawcę wysunęła się nie już branża produkcyjna, lecz opieka zdrowotna. Przestaliśmy wytwarzać rzeczy, a zaczęliśmy wystawiać rachunki za choroby. Szkody i ich naprawianie stały się częścią PKB.
Dług jest tym samym rodzajem rekapitalizacji zastosowanej wobec całej gospodarki — dzisiejsza obfitość zostaje sprywatyzowana, a jutrzejsze koszty uspołecznione i przerzucone na przyszłość, która nie miała prawa głosu. A głównym projektem mojego życia było obserwowanie tego samego mechanizmu w polityce zagranicznej. Państwo finansowało kosztowne interwencje i programy, mimo że nie było na nie go stać. Koszty tych działań ponosili zarówno przyszli amerykańscy podatnicy (poprzez rosnący dług), jak i mieszkańcy innych krajów, którzy odczuwali skutki amerykańskiej polityki. Jednocześnie kolejne interwencje przedstawiano opinii publicznej jako działania mające nieść pomoc.
Sztuczna inteligencja to po prostu najnowszy i najbardziej intymny przypadek. Tanie, płynne i bezproblemowe procesy poznawcze teraz. Rachunek za ujednolicenie później. Zaangażowanie zostaje sprywatyzowane. Spłaszczenie kultury obciąża nas wszystkich. I, dokładnie tak jak mówisz, nikt nie dostrzega tej straty, bo nikt nie wie, jak jej szukać.
Dziękuję Ci, Simonsie, za to trafne spojrzenie.
Jeśli chodzi o przyszłość sztucznej inteligencji, krytyczne uwagi i obawy można znaleźć w moich "Esejach o sztucznej inteligencji”. Simons proponuje bardziej konstruktywną wizję przyszłości niż ta, którą przedstawiają wielkie koncerny technologiczne. Wizję, w której sztuczna inteligencja staje się technologią służącą indywidualnej sprawczości, radykalnie zdecentralizowaną, a nie modelem wielkich koncernów, zakładającym radykalnie scentralizowaną sztuczną inteligencję w ramach struktury kontroli łączącej korporacje i państwo. Oto wizja przyszłości sztucznej inteligencji przedstawiona przez Simonsa:
Różnię się od tej rozpaczy jedynie w kwestii lekarstwa, a nie diagnozy. Średnia jest stanem domyślnym, a nie przeznaczeniem. Odpowiedź na każdym poziomie jest taka sama: produkty bogate w składniki odżywcze zamiast przetworzonych, konkretne zamiast przeciętnych, własne zamiast narzuconych. Uważam, że przyszłość sztucznej inteligencji ma charakter plemienny i jest kształtowana przez ludzi: wiele konkretnych form inteligencji, a nie jedna centralna platforma, która prywatyzuje zyski i upowszechnia przeciętność. To, co tworzę, jest niewielkim argumentem na poparcie tej tezy. Jedyne, na co naprawdę liczę, to swoboda wdrożenia tego pomysłu – i by nie usłyszeć po raz kolejny: "Jesteśmy tutaj, żeby pomóc”.
Dziękuję, Simonsie, za tę alternatywną perspektywę. Moja wizja pozytywnej przyszłości sztucznej inteligencji zaczyna się od radykalnej decentralizacji wzmacniającej sprawczość jednostki, a następnie przechodzi na wyższy poziom "prawdziwej inteligencji”, w którym AI odmawia marnowania zasobów na bezsensowną pracę tylko dlatego, że marnotrawstwo jest uznawane za wzrost gospodarczy.