Złoto i ludzkość - Dominic Frisby, The Flying Frisby, 10.05.2026.

Podaż złota od wieków podążała za wzrostem populacji ludzkiej. A co jeśli wzrost populacji się odwróci?


Jak zapewne wiesz, zniszczenie złota jest praktycznie niemożliwe. Tak, tak, eksplozje nuklearne, bla bla, rtęć, woda królewska, ale w praktyce złoto jest trwałe. Istnieje od czasów sprzed samej Ziemi i będzie trwać długo po jej końcu, lśniąc gdzieś w przestrzeni.

Oznacza to również, że całe złoto, jakie kiedykolwiek wydobyto, nadal istnieje. Część z niego oczywiście została utracona, ale nadal gdzieś jest - nawet jeśli spoczywa na zatopionym hiszpańskim galeonie u wybrzeży Trynidadu i Tobago.

Na świecie znajduje się nieco poniżej 7 miliardów uncji złota i nieco ponad 8 miliardów ludzi, czyli około 4/5 uncji na osobę. Do czasu gorączek złota w XIX wieku przypadało około 2/5 uncji na osobę.

Jak widać na poniższym wykresie, obecnie mamy więcej złota per capita niż kiedykolwiek wcześniej.

Co jednak naprawdę interesujące, to jak ściśle skumulowana podaż złota podąża za globalnym wzrostem populacji. Obie te krzywe rosną w zadziwiająco podobnym tempie na przestrzeni wieków.

Podaż złota rośnie powoli, organicznie i mniej więcej w zgodzie z rozwojem ludzkości. Żaden bank centralny nie zaplanował tego w ten sposób.

Właśnie dlatego złoto jest pieniądzem natury. Ale na horyzoncie widać pewne zmiany.

Wzrost populacji szybko hamuje. W niektórych częściach świata faktycznie się odwraca. Argument Matta Ridleya mówi, że jest to efekt wzrostu dobrobytu. Merryn Somerset Webb uważa, że chodzi o coś jeszcze bardziej konkretnego. Winą obarcza smartfony.

Może ma rację. Korea Południowa jest prawdopodobnie najbardziej zaawansowanym krajem jeżeli chodzi o wykorzystanie smartfonów. Kiedy byłem tam w 2015 roku, pamiętam, że technologicznie była jakieś 10 lat przed Europą Zachodnią. Niedawno dowiedzieliśmy się, że ma najwolniejszy wzrost populacji ze wszystkich.

Roczna podaż wydobycia złota jest jednak na rekordowych poziomach: 3600 ton w zeszłym roku. Czy to oznacza, że złota na mieszkańca będzie przybywać?

Prawdopodobnie tak, ale jest duże "ale” i wygląda ono tak.

Co powiesz na taką tabelę?

Brak nowych dużych odkryć (czyli 2 miliony uncji lub więcej) w 2023 i 2024 roku. O ile wiem, były trzy w 2025 - w Chinach, Arabii Saudyjskiej i Iranie. Ale spójrz na trend.

Od 2009 roku znajdujemy się poniżej progu 10 odkryć. Odkrycia osiągnęły szczyt w 1995 roku. Długoterminowe konsekwencje tego są ogromne.

Jeśli mieszkasz w kraju trzeciego świata, takim jak Wielka Brytania, zachęcam cię do posiadania złota lub srebra. Funt będzie dalej dewaluowany, podobnie jak euro i dolar. Złoto nie jest jak inne surowce, takie jak miedź, ropa czy pszenica, gdzie roczna produkcja dramatycznie wpływa na cenę, ponieważ większość tego, co wyprodukowano wcześniej, została już zużyta. Prawie całe wydobyte złoto nadal gdzieś istnieje, jak już wspomniałem.

Ale podaż wydobycia nadal ma znaczenie na marginesie.

Załamanie odkryć nie przełożyło się jeszcze na spadek produkcji, ponieważ wprowadzenie złoża do eksploatacji zajmuje bardzo dużo czasu. Średni czas od odkrycia do produkcji wynosi obecnie około 17 lat.

Ale jesteśmy mniej więcej 17 lat po końcu lat 2000., kiedy tempo odkryć zaczęło gwałtownie spadać. Innymi słowy, możemy nie być daleko od momentu, w którym załamanie odkryć zacznie wreszcie przekładać się na stagnację lub spadek podaży wydobycia. I w przeciwieństwie do poprzednich cykli, nie wydaje się, aby w tle czekały dziesiątki gigantycznych nowych złóż.

Oczywiście wyższa cena złota częściowo to równoważy, ponieważ rudy o niższej zawartości stają się opłacalne do wydobycia. Oto długoterminowy wykres produkcji. Widać, jak podaż w dużej mierze spłaszczyła się w ciągu ostatnich dziesięciu lat.


Być może to również pomaga wyjaśnić, dlaczego po 50 000 latach użycia (tak, ta liczba jest poprawna) popyt na złoto ze strony osób prywatnych, instytucji i banków centralnych pozostaje tak silny.