Nieistotne złoto pozostaje istotne - Dominic Frisby, "The Secret History of Gold", rozdział 15, 28.08.2025
"Dolar amerykański to weksel wystawiony przez Bank Rezerwy Federalnej. To waluta, która tak naprawdę niczego nie obiecuje. Nie jest zabezpieczony złotem ani srebrem" – P. J. O’Rourke
Pierwsza dekada XXI wieku była dla złota bardzo udana. Rozpoczęła się przy cenie poniżej 300 dolarów za uncję i przebiegała pod znakiem nieustannego wzrostu, w warunkach wyjątkowej hossy na rynku surowców, przynosząc zyski w każdym roku - z wyjątkiem 2008. Ostatecznie cena osiągnęła poziom 1920 dolarów za uncję we wrześniu 2011 roku, w szczytowym momencie greckiego kryzysu zadłużenia publicznego. Dawny rekord z 1980 roku wynoszący 850 dolarów został już dawno pobity i zapomniany.
Hossa na rynku metali oraz surowców ogółem była napędzana przez dwa czynniki. Spadające ceny w latach 80. i 90. doprowadziły do niedoinwestowania sektora i niedoborów podaży. Niedoborów podaży surowców, a zwłaszcza metali, nie da się usunąć z dnia na dzień. Uruchomienie nowej kopalni wymaga bardzo dużo czasu i pieniędzy. Nie wspominając już o poszukiwaniach i pracach eksploracyjnych — samo przeprowadzenie projektu od odkrycia złoża do rozpoczęcia produkcji zajmuje zwykle ponad dziesięć lat, a czasem nawet dwadzieścia. Niedobór surowców rolnych można rozwiązać w ciągu roku lub dwóch, ale nie dotyczy to metali. Firmy górnicze i ich inwestorzy muszą naprawdę uwierzyć, że wyższe ceny metali utrzymają się na stałe, zanim zdecydują się zaryzykować kapitał.
Niedobór podaży zbiegł się następnie z okresem niezwykłego globalnego popytu, którego większość wynikała z wydatków infrastrukturalnych, szczególnie w Chinach. Niezależnie od tego, czy chodziło o metale bazowe, takie jak miedź i nikiel, czy bardziej egzotyczne, takie jak platyna lub rod, ceny gwałtownie rosły.
Tymczasem dolar amerykański wszedł w długotrwały okres słabości po pęknięciu bańki internetowej. Kiedy dolar jest słaby, złoto zwykle jest silne. Zaczęły pojawiać się liczne narracje o nieuchronnym upadku dolara amerykańskiego, wadach pieniądza fiducjarnego oraz konieczności powrotu do "zdrowego pieniądza”. Narracje te szybko rozprzestrzeniały się dzięki nowemu wynalazkowi, jakim był internet: promowano książki, wielokrotnie oglądano filmy, a mało znane postacie, takie jak amerykański kongresmen Ron Paul - wielki orędownik wartości libertariańskich i zdrowego pieniądza — stały się internetowymi sensacjami.
W tej dekadzie złoto skorzystało również z mnogości nowych sposobów jego zakupu. Oprócz tradycyjnych metod nabywania złota (udania się do dealera i zakupu monet lub sztabek) pojawili się internetowi dealerzy metali szlachetnych.
Jednym z nich było E-Gold, wynalazek z 1996 roku stworzony przez onkologa i pasjonata historii gospodarczej Douglasa Jacksona oraz prawnika Barry’ego Downeya. Pomysł polegał na tym, że można było otworzyć konto, kupić trochę złota, a następnie używać tego złota jako środka płatniczego wobec innych posiadaczy kont E-Gold. Już w 1999 roku, mimo że samo złoto znajdowało się wówczas na samym dnie dwudziestoletniej bessy, system osiągnął to, co "Financial Times” nazwał "masą krytyczną”. Jackson wierzył, że jego system płatności oparty na fizycznym złocie ostatecznie będzie konkurował z walutami państwowymi. Do 2008 roku około 4 milionów osób posiadało konta w E-Gold, a system przetwarzał transakcje o wartości ponad 2 miliardów dolarów rocznie. Problem polegał na tym, że wiele z tych kont było wykorzystywanych przez osoby zajmujące się praniem pieniędzy i handlarzy narkotyków. E-Gold padł ofiarą włamań hakerskich, oszustw i kradzieży tożsamości. Już w 2005 roku znajdował się pod śledztwem FBI. W 2009 roku FBI zamknęło projekt, pozostawiając jego założycieli z poważnymi problemami prawnymi.
Inne firmy działające według modelu podobnego do E-Gold pojawiały się i upadały w pierwszej dekadzie XXI wieku — eBullion, Standard Reserve, INTGold, a nawet wielomilionowy schemat Ponziego (piramida finansowa), który w ogóle nie posiadał złota - OS-Gold. Jeśli nic innego, to przynajmniej pokazały one zarówno apetyt na złoto, jak i niezadowolenie z walut fiducjarnych. Wiele internetowych firm handlujących kruszcem jednak przetrwało i rozkwitło: Goldmoney, BullionVault, Goldcore, The Pure Gold Company i inne. Za ich pośrednictwem można było kupować nawet tak niewielkie ilości jak jeden gram złota i przechowywać je w skarbcach znajdujących się w bezpiecznych lokalizacjach, takich jak Londyn, Jersey, Zurych, Singapur czy Hong Kong.
Pierwsza dekada XXI wieku przyniosła również pojawienie się funduszy ETF opartych na złocie (gold Exchange-Traded Funds), które prawdopodobnie bardziej niż cokolwiek innego ułatwiły posiadanie złota. ETF-y są notowane na giełdzie papierów wartościowych i można je kupować lub sprzedawać tak samo jak akcje. Kupując jednostki ETF-u, nabywa się w praktyce udziały w złocie znajdującym się w posiadaniu funduszu. Łatwość inwestowania przyciągnęła na rynek złota miliardy dolarów kapitału, zwłaszcza od inwestorów instytucjonalnych. W szczytowym momencie rynku, w 2020 roku, fundusze ETF posiadały około 3915 ton złota, co czyniło je (przynajmniej nominalnie) drugim największym właścicielem złota na świecie po Stanach Zjednoczonych.
Narracja wymierzona przeciwko pieniądzowi fiducjarnemu, która narodziła się w pierwszej dekadzie XXI wieku, jeszcze bardziej się nasiliła wraz z Globalnym Kryzysem Finansowym, ratowaniem banków przez państwa, bezprecedensową praktyką kreowania pieniądza poprzez luzowanie ilościowe (quantitative easing) oraz polityką zerowych stóp procentowych (ZIRP - Zero Interest Rate Policy). Narracja ta stała się tak silna, że doprowadziła do powstania zupełnie nowej, niepaństwowej waluty — Bitcoina, określanego również mianem "złota 2.0” lub "cyfrowego złota”. Jego fundament technologiczny, blockchain, został entuzjastycznie przyjęty przez środowisko informatyków. Wartość Bitcoina gwałtownie wzrosła, przynosząc fortuny jego wczesnym użytkownikom - dokładnie takie fortuny, o jakich zwolennicy złota marzyli, że osiągną po upadku dolara amerykańskiego.
Potem jednak, najwyraźniej bez wyraźnej przyczyny - być może z powodu wyczerpania rynku albo odwrócenia trendu na dolarze amerykańskim - hossa na rynku złota straciła impet. Zbiegło się to z końcem hossy na rynku surowców w ogóle. W latach po 2011 roku cena złota spadła o ponad 40 procent — z 1920 dolarów za uncję do 1040 dolarów za uncję.
Spółki wydobywające złoto zostały dosłownie zdziesiątkowane. Większość z nich straciła ponad 90 procent swojej wartości. Tysiące przedsiębiorstw, szczególnie tych posiadających wątpliwej jakości aktywa, zbankrutowało. Ujawniono powszechne przypadki nadużyć i oszustw. Wielu inwestorów zostało zrujnowanych. Jako osoba inwestująca w spółki wydobywcze złota mogę powiedzieć, że rok 2015 był prawdopodobnie najtrudniejszym rokiem, jaki kiedykolwiek przeżyłem.
Po osiągnięciu dołka na poziomie 1040 dolarów za uncję w 2015 roku złoto przez następnych kilka lat poruszało się w trendzie bocznym. Jednak choć między 2014 a 2018 rokiem jego cena praktycznie stała w miejscu, oscylując w przedziale od 1040 do 1400 dolarów za uncję, zachodziła ważna i potencjalnie bardzo istotna zmiana. Banki centralne ponownie stały się nabywcami netto złota, zwłaszcza w Azji. Od tego czasu systematycznie zwiększają swoje rezerwy złota, jednocześnie ograniczając udział euro i dolarów w swoich aktywach.
Cena złota za uncję w latach 2000–2025

W 2019 roku cena złota otrzymała silne wsparcie, które wyniosło ją w 2020 roku na nowe historyczne maksyma powyżej 2000 dolarów za uncję, po czym nastąpił spadek w następstwie pandemii COVID-19.
Od 2022 roku cena złota systematycznie rośnie. Głównym czynnikiem napędzającym ten wzrost wydają się zakupy dokonywane przez azjatyckie banki centralne.
Najważniejszą historią światowego górnictwa złota w XXI wieku był upadek dominującej pozycji Republiki Południowej Afryki i jednoczesny awans Chin. Choć wydobycie w Republice Południowej Afryki spadało już od 1970 roku, kiedy kraj ten wydobył ponad 1000 ton złota — imponującą wielkość — pozostawał on największym producentem na świecie aż do 2007 roku. Wówczas został ostatecznie wyprzedzony przez Chiny, które od tamtej pory nieprzerwanie pozostają największym producentem złota na świecie.
Tabela przygotowana przez World Gold Council, przedstawia dziesięciu największych producentów złota na świecie w 2023 roku.
