Lato, w którym umarł pokój - Peter Hanseler, Forum Geopolitica, 1.08.2026.
Iran i Rosja zdały sobie sprawę, że nie ma mowy o pokoju ze "zbiorowym Zachodem”. W związku z tym konflikty będą rozstrzygane na polu bitwy i będą trwały długo. Międzynarodowy porządek prawny przestał istnieć, pokój na świecie przestał istnieć – nadchodzi wojna. Wojna światowa. Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę.
Celem tego artykułu jest zwrócenie uwagi na główne trendy, które obecnie obserwuję. Mają one pobudzić do myślenia. Proszę o wybaczenie, że stworzyłem nieco potworny tekst, biorąc pod uwagę ogromną różnorodność aspektów, które należy ocenić.
Oprócz licznych konfliktów w Afryce, obecnie toczą się dwa poważne konflikty. Jeden w Europie i jeden na Bliskim Wschodzie. Oba były starannie planowane przez dekady. Zachodnia narracja zaczyna pękać w oczach bardziej wnikliwych ludzi na Zachodzie, co sprawia, że zachodnia propaganda staje się coraz bardziej agresywna w próbie kolejnego odwrócenia opinii publicznej.
Jednym z przykładów tego, jak propaganda w Niemczech na przykład skutecznie całkowicie ogłupiła ludzi, jest artykuł w gazecie "Bild” z 13 lipca zatytułowany "Putinowi kończy się paliwo - Rosjanie płacą prawie 4 euro za litr benzyny”.

Tymczasem rzeczywiste ceny są wyraźnie widoczne na zdjęciu: na przykład 73,11 rubla (0,82 EUR). 29 lipca średnia cena benzyny 95-oktanowej w Rosji wynosiła 71,83 rubla (0,79 EUR).
Z drugiej strony ważne wiadomości są tłumione, jak na przykład nałożenie przez Chiny sankcji na 14 europejskich firm (między innymi Lafert S.p.A., Rheinmetall AG, Tatra Trucks, Vigo Photonics, Cavok UAS, Antraco Chemie-Handelsgesellschaft oraz Sindlhauser Materials). Są to firmy zbrojeniowe lub kontrahenci sektora obronnego. Ta wiadomość jest istotna i poważnie utrudni niemiecką rozbudowę militarną.
Te dwa zupełnie różne przykłady ilustrują naturę zachodnich mediów — przekazują one swoim odbiorcom wrażenie, że na Zachodzie "sprawy idą dobrze”, a wrogowie są na skraju upadku. To ma swój efekt: kiedy rozmawia się z ludźmi w Europie, letni upał i mistrzostwa świata wydają się najważniejszymi sprawami w życiu. Od dziesięcioleci zastanawiałem się, jak to możliwe, że dotknięte tym społeczeństwa nie zauważyły nadciągających katastrof 1914 i 1939 roku. Obecne wydarzenia dają mi wgląd w historię z jasnością, jakiej nigdy wcześniej nie widziałem. Media służą temu, by "zabawiać” ludzi. Nic więcej. Jednak czarne jak smoła chmury zbierające się nad Europą są bardzo realne, a destabilizacja jest widoczna.
Czynniki destabilizujące
Katastrofa, z którą obecnie się mierzymy, jest wynikiem licznych czynników i wpływów, których niewielu ludzi rozpoznaje takimi, jakimi są: katalizatorami rozpadu świata, jaki znaliśmy do tej pory. Od pewnego czasu wśród analityków narasta poczucie przytłoczenia. Odczuwam je każdego dnia, gdyż czynników destabilizujących jest wiele i wzajemnie na siebie oddziałują.
Ponadto zachodnie partie zrozumiale podnoszą i podkreślają tylko te czynniki, które sprawiają, że ich pozycja wydaje się silniejsza. Co więcej, działają one przeciwko sobie nawzajem, co oznacza, że są coraz bardziej skłócone w walce o władzę. Proszę więc o wybaczenie, że nie jestem w stanie omówić i opisać wszystkich (nawet wszystkich istotnych) czynników i wpływów.
Mistrzem świata w zniekształcaniu rzeczywistości jest Donald Trump, który wykorzystał już tę strategię, by przetrwać kilka bankructw kosztem swoich inwestorów, zawirowania pierwszej kadencji urzędowania oraz skandal Epsteina. W obecnej kadencji prowadzi wyniszczającą politykę gospodarczą, której jedynym celem jest uczynienie najbogatszego 1% populacji jeszcze bogatszym. W tym celu wywołał liczne wojny. Nie przeszkadza mu to jednak przedstawiać się jako rozjemca i przyjaciel świata.
Byłoby jednak błędem obwiniać wyłącznie Trumpa za panujący chaos. Po Joe Bidenie miał on bowiem historyczną szansę, by wiele spraw naprawić i upuścić troche ciśnienia z geopolitycznego kotła. Zmarnował tę szansę, ponieważ wierzył, że może ponownie odwrócić losy na korzyść USA jako hegemona, tworząc chaos. Ponadto amerykańscy prezydenci mają niewielki wpływ na politykę zagraniczną USA. Opisywaliśmy ten fakt wielokrotnie, między innymi odwołując się do Noama Chomsky'ego, ostatnio w artykule "Wojna bez pokoju — Strategia USA ma niewiele wspólnego z Trumpem”, w sekcji "Amerykańscy prezydenci jako statyści — Trump nie jest wyjątkiem”. Ostatecznie Trump jest niczym więcej niż marionetką. A jako taki, biorąc pod uwagę jego charakter i liczne trupy w szafie, jest łatwy do kontrolowania i kształtowania. Jego odpowiednicy w Europie nie różnią się pod tym względem.
Czynnik dyplomacji
W czerwcu 2025 roku napisałem artykuł "Dyplomacja na łożu śmierci — od prezydenta pokoju do wojownika”. To, czego obawiałem się ponad rok temu, spełniło się. W międzyczasie USA najechały Iran po raz trzeci — w czerwcu 2025 roku i w lutym 2026 roku wspólnie z Izraelem podczas przerw w negocjacjach dyplomatycznych. A teraz po raz trzeci tego lata. Co więcej, nastąpiło to po podpisaniu MOU — Memorandum of Understanding — które miało służyć jako ramy dla pokoju. Izrael, jako siła napędowa obok USA, odzyska wartość dyplomatyczną dopiero wtedy, gdy przestanie istnieć w swojej obecnej formie; nie ma nic więcej do powiedzenia na temat tych ludobójczych psychopatów.
"To oznacza, że dyplomacja w Zatoce Perskiej i w Europie nie jest już na łożu śmierci, lecz spokojnie odeszła.”
Ponadto USA nie wydają się być zainteresowane osiągnięciem porozumienia między Rosją a Europą. Po tym, jak w sierpniu 2025 roku wydawało się, że Trump i Putin osiągnęli wstępne porozumienie między stronami w Anchorage — Trump obecnie robi wszystko, co w jego mocy, aby rozpalić bezpośrednią wojnę przeciwko Rosji. Jego wsparcie dla Ukrainy, obejmujące dostarczanie danych satelitarnych umożliwiających ataki na cele cywilne głęboko w Rosji, nie jest już ukryte, lecz jawne.
Europa ze swej strony składa się z dyktatury prowadzonej przez dwie blondynki w Brukseli, które żywią patologiczną nienawiść do Rosji i otwarcie popierają ludobójstwo Izraela. Kieszonkowego Hitlera w Berlinie, który chce zbroić Niemcy, mimo że tylko 0,17% ankietowanej populacji jest skłonne odbyć służbę wojskową; sponiewieranego męża z francuskim kompleksem "Wielkiego Imperium”; oraz Miasto Londyn, które od wieków marzy o upadku Rosji.
Kanały dyplomatyczne wydają się wyczerpane. Nawet rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, jeden z najzdolniejszych dyplomatów, jakich kiedykolwiek wydał świat, obecnie nie widzi możliwości owocnego dialogu.
Rosja "nie będzie już wierzyć Zachodowi, że chce on rozwiązań negocjacyjnych”, ponieważ "ta rezerwa dobrej woli i nadziei została całkowicie wyczerpana”. - Siergiej Ławrow, 9 lipca 2026
To oznacza, że dyplomacja w Zatoce Perskiej i w Europie nie jest już na łożu śmierci, lecz spokojnie odeszła.
Czynnik rynków finansowych
Muszę przyznać, że — jak dotąd — myliłem się co do załamania rynków finansowych. Mój timing jest fatalny, ale to nie znaczy, że sytuacja nie staje się z każdym dniem bardziej niebezpieczna. Rynki akcji są obecnie napędzane przez zaledwie garstkę spółek. Same pięć największych amerykańskich firm technologicznych mają łączną kapitalizację rynkową 17,6 biliona dolarów amerykańskich, co przewyższa łączny PKB Japonii, Indii, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch (17,1 biliona dolarów amerykańskich). To szaleństwo. Globalny dług wynosił 164 biliony dolarów amerykańskich w 2008 roku i został zidentyfikowany jako główna przyczyna kryzysu finansowego.
Podjęto wysiłki, by rozwiązać ten problem, ale niezbyt skutecznie. Dziś całkowity dług wynosi 363 biliony dolarów amerykańskich, co oznacza, że się podwoił. W końcu wyceny rynkowe - akcji, obligacji i towarów - opierają się na założeniu, że panuje pokój. Rzut oka na świat sugeruje coś innego. W całej historii rynków finansowych nigdy nie było tyle "gorącego powietrza” w systemie. Systemie napędzanym chciwością i głupotą, która jej towarzyszy. Jednym z przykładów ilustrujących, jak bardzo wyceny rynkowe odbiegają od rzeczywistości, są publikowane ceny terminowe (futures) w sektorze naftowym. Rzeczywiste ceny, które trzeba zapłacić na rynku spot, są o 20% do 30% wyższe niż sugerowałyby notowane ceny. Trump, który podpisał MOU (Memorandum of Understanding) w Wersalu, sam zwrócił na to uwagę, mówiąc: "[…] Zabraknie nam rezerw za około cztery tygodnie”, tylko po to, by złamać to porozumienie kilka tygodni później i ponownie zaatakować Iran. Od kilku dni znów jest spokojnie. Amerykanie ponownie wstrzymali ataki, znów z obawy przed szokiem naftowym.
Stanley Druckenmiller powiedział już w 2018 roku, że spodziewane załamanie będzie bardziej katastrofalne niż to z 2008 roku. Sytuacja w Cieśninie Ormuz — pogłębiona teraz przez zamknięcie Bab al-Mandab, co — nomen est omen — oznacza po arabsku "Bramę Łez” — mogłaby więc być wyzwalaczem następnego kryzysu finansowego.
Czynnik zbrodni wojennych i ludobójstwa
Zbrodnie wojenne istniały zawsze — podobnie jak akty ludobójstwa. Tym, co odróżnia dzisiejszą sytuację od tych z przeszłości, jest fakt, że zbrodnie wojenne i ludobójstwo są popełniane na oczach opinii publicznej, wyciszane, a tym samym milcząco akceptowane i wspierane — zarówno przez polityków, jak i media głownego nurtu. Jako obywatel Szwajcarii sprzątam na własnym podwórku i wielokrotnie wykazywałem, że tygodnik "Weltwoche” zajmuje pierwsze miejsce w Szwajcarii, jeśli chodzi o propagowanie ludobójstwa. To całkowicie bezkrytyczne stanowisko proizraelskie kosztowało magazyn wielu prenumeratorów. Obecnie, koncentrując się na Rosji i publikując liczne wywiady, próbuje on nadrobić te straty.
W przeciwieństwie do 1945 roku, dotknięci ludzie - a także ogół społeczeństwa - nie będą mogli twierdzić, że nic o tym nie wiedzieli. Oto strona internetowa poświęcona dokumentowaniu ludobójstwa w Gazie za pomocą zdjęć. Każdy, kto twierdzi, że ludobójstwo nie ma miejsca, powinien na nią zajrzeć: https://archivegenocide.com/
Bezsenne noce gwarantowane.
"Przestańcie nazywać wszystko ludobójstwem”. - Roger Köppel, grudzień 2025
Oczywiście Zachód twierdzi, że Rosjanie i Irańczycy popełnili zbrodnie wojenne. Bucza nie była jedynym narzędziem propagandowym Zachodu.
Jednak czas wydarzeń w Buczy sugeruje, że zbrodnie te nie zostały popełnione przez Rosjan. Scott Ritter opublikował kilka artykułów na ten temat: "Prawda o Buczy istnieje, ale może być zbyt niewygodna, by ją odkryć”; "Wojny na Twitterze — moje osobiste doświadczenie z ciągłym atakiem Twittera na wolność słowa”; "Bucza, rewizja”.
Kolejną propagandową wpadką w tym względzie był ostrzał publicznego placu w centrum Kramatorska, który w tym czasie znajdował się pod kontrolą ukraińską. Odpowiedzialność Ukrainy za ten atak została udowodniona ponad wszelką wątpliwość dzięki numerowi seryjnemu użytego pocisku.
Zbrodnie wojenne Zachodu są niezliczone: Gaza, Liban, Zachodni Brzeg (ludobójstwo); Iran, Kursk oraz niezliczone cele cywilne w Rosji. Lista jest niekończąca się. Do tego każda śmierć Rosjanina jest celebrowana w zachodnich mediach. Nawet śmierć dzieci, kobiet i osób starszych.
Jak ludzie reagują na tę niewypowiedzianą postawę polityków i mediów? Odwracają wzrok — najprawdopodobniej po to, by nie zakłócać własnego wewnętrznego spokoju. To zjawisko, które można było zaobserwować już w Niemczech 90 lat temu. Smartfony są jednak dostępne wszędzie, więc zbrodnie te są skrupulatnie dokumentowane. Nadejdzie dzień, gdy ludzie na Zachodzie zostaną skonfrontowani z pytaniem: Dlaczego milczeliście — tak jak wtedy? Będzie to miało katastrofalne konsekwencje dla dotkniętych tym społeczeństw, z których wszystkie znajdują się na Zachodzie.
Czy III wojna światowa już trwa?
Jeśli ocenić strony obiektywnie i na podstawie faktów, według Ukraine Support Tracker, 41 krajów prowadzi wojnę z Rosją lub wspiera walkę przeciwko Rosji na różne sposoby, w tym Szwajcaria. Wśród stron zaangażowanych w wojnę przeciwko Rosji są między innymi: Ukraina (jako platforma), Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Włochy, Polska, Belgia, Bułgaria, Dania, Finlandia, Szwecja, Chorwacja, Luksemburg, Malta, Holandia, Portugalia, Słowacja, Czechy, Słowenia, Węgry, Cypr, Litwa, Estonia, Łotwa i USA.
Na Bliskim Wschodzie w wojnę zaangażowanych jest 11 następujących krajów: Izrael, USA, Iran, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt, Syria, Katar, Oman, Arabia Saudyjska i Jemen.
Wojna toczy się obecnie w następujących krajach afrykańskich: Sudan, Sudan Południowy, Demokratyczna Republika Konga, Somalia, Etiopia, Mali, Burkina Faso, Niger, Nigeria, Kamerun, Mozambik, Republika Środkowoafrykańska i Libia — łącznie 13 krajów.
Zaangażowane są kraje z czterech kontynentów: 64 kraje z Europy, obu Ameryk, Azji i Afryki. Jednak wymienione powyżej kraje należy traktować jedynie jako przybliżony wskaźnik ilustrujący skalę problemu.
Nie można wykluczyć, że zostaną w to wciągnięte również Ameryka Środkowa i Południowa. Z jednej strony USA mówią o walce z kartelami narkotykowymi na terytorium Meksyku. Z drugiej strony prezydent Brazylii oświadczył kilka dni temu, że uważa amerykańską inwazję na swój kraj za możliwą. Do tego dochodzą zamiary Trumpa dotyczące okupacji Kuby.
Dla porównania. Pod koniec 1944 roku w II wojnę światową zaangażowanych było od 45 do 50 krajów. W ostatnich dniach wojny liczba ta wzrosła do 61 krajów.
Zdaję sobie sprawę, że ta lista zawiera nieścisłości i że zaangażowanie niektórych krajów jest dyskusyjne. Niemniej jednak można śmiało powiedzieć, że III wojna światowa jest rzeczywistością, jeśli za punkt odniesienia przyjąć uczestniczące w niej kraje.
To, co jest oczywiste nawet dla niewprawnego oka, to fakt, że państwa członkowskie NATO są zaangażowane praktycznie we wszystkie wymienione konflikty. Czy to możliwe, że zdecydowana większość — a może nawet wszystkie - z tych konfliktów w ogóle by nie istniały bez zachodniej polityki hegemonicznej? Konsequenz: Die Konflikte werden bis zum bitteren Ende ausgefochten [Konsekwencja: konflikty będą prowadzone aż do gorzkiego końca].
Koniec negocjacji
W moim ostatnim artykule zacytowałem wypowiedzi prezydenta Putina i ministra spraw zagranicznych Ławrowa. W przeciwieństwie do Amerykanów i Europejczyków, Rosjanie nie bawią się słowami. Kiedy mówią, że zaufanie zniknęło na dobre, to znaczy, że zniknęło. Po Traktacie 2+4, Mińsku 1 i 2, Stambule 2022 oraz formacie z Anchorage, Rosjanie są świadomi, że jednostronne przygotowywanie umownego rozwiązania byłoby całkowitą stratą czasu. Rosyjskie kierownictwo będzie oczywiście nadal rozmawiać z pozostałymi stronami, ale będzie to nic więcej niż dyplomatyczna uprzejmość.
Niemcy są szczególnie "bliscy sercu” Rosjan. Ostatnim razem niemieckie szaleństwo kosztowało Sowietów 27 milionów istnień ludzkich - ponad 50% z nich stanowili cywile - wymordowani jak bydło, gdy Niemcy dążyli do realizacji Generalplan Ost. René Zittlau udowodnił faktami w artykule "Manifestacja politycznej i intelektualno-moralnej regresji”, że Friedrich Merz w żaden sposób nie ustępuje Adolfowi Hitlerowi, jeśli chodzi o komunikację i zbrojenia. Zamiary dwóch rusofobicznych, pełnych nienawiści blondynek w Brukseli - obdarzonych dyktatorską władzą - są oczywiste, nie tylko wobec Rosji, ale również wobec własnego narodu.
Sytuacja jest dokładnie taka sama z Iranem, który jest traktowany przez USA i Izrael jako agresor. Jesteśmy obecnie w trzeciej wojnie, z których każda została wywołana przez Trumpa i Netanjahu. Pytanie, czy Trump jest kontrolowany przez Netanjahu, czy też USA kontrolują Izrael, jest kwestią czysto akademicką, amerykańską. Faktem jest, że od 2023 roku te dwa kraje wspólnie popełniły ludobójstwo w Gazie i trzykrotnie zaatakowały Syrię, Liban i Iran. Najnowszy atak, dokonany z naruszeniem MOU, uświadomił Irańczykom, że negocjacje są bezcelowe, ponieważ każde porozumienie zostanie złamane przez USA.
Ukraina
Skoro nie można osiągnąć porozumienia, a Rosja w końcu doprowadzi do trwałego rozwiązania problemu na swojej zachodniej granicy po wielu wojnach na przestrzeni wieków, możemy się spodziewać, że Rosja nie ograniczy swojej kontroli wojskowej do czterech regionów, które wraz z Krymem już należą do Rosji. Spodziewam się, że rosyjskie kierownictwo przejmie całą lub dużą część rosyjskojęzycznej Ukrainy, a następnie pozwoli ludziom zdecydować.
Nie oznacza to jednak koniecznie, że ludzie we wszystkich tych rosyjskojęzycznych regionach chcą być częścią Rosji. Czas pokaże.

Całkiem możliwe, że w tym scenariuszu Polska, Rumunia i Węgry odzyskają swoje dawne terytoria. Wszystkie te decyzje terytorialne z pewnością nie zostaną podjęte bez udziału Rosji.
Powyższa mapa ukazuje obecną sytuację językową. Jest to mocno uproszczone przedstawienie narodowości na Ukrainie. Poniższa mapa, przedstawiająca skład etniczny Cesarstwa Austro-Węgierskiego przed 1918 rokiem, służy zilustrowaniu tej złożoności. Obszar zaznaczony na żółto na mapie Cesarstwa Austro-Węgierskiego odpowiada mniej więcej zachodniej części dzisiejszej Ukrainy. Cesarstwo Austro-Węgierskie upadło głównie z powodu problemów etnicznych, które stały się niemożliwe do opanowania. Wskazuje to, że rozwiązanie trwałego pokoju w przyszłości można osiągnąć jedynie biorąc pod uwagę kwestie etniczne.

Całkowita zmiana w prowadzeniu wojny
Ukraina jest drugim co do wielkości krajem w Europie po Rosji, ponad dwukrotnie większym od Niemiec. Czasy masowych kolumn czołgów posuwających się o 30 kilometrów lub więcej dziennie definitywnie minęły. Podobnie jak technologia wojskowa przeszła całkowitą rewolucję podczas dwóch ostatnich wielkich wojen, teraz jesteśmy świadkami całkowitej przebudowy. Nie jestem ekspertem wojskowym, ale codziennie śledzę raporty z linii frontu i widzę, że mimo dużej przewagi, siły rosyjskie mogą wdrażać jedynie małe grupy, więc postęp jest powolny, ale stały. Ponadto Rosjanie stają teraz w obliczu ostatnich poważnych fortyfikacji (Kramatorsk, Słowiańsk). Poza tym wydaje się, że nie ma już większych przeszkód na drodze do Kijowa, ale teren jest całkowicie płaski i nie oferuje osłony żadnej ze stron. Trudno powiedzieć, jak długo jeszcze potrwa ta wojna, ale może trwać latami.
"Eksperci” na Zachodzie albo wydają się zostali zaskoczeni nowymi realiami działań wojennych, albo okłamują swoją publiczność, interpretując tempo dzisiejszej wojny lądowej jako słabość rosyjskich sił zbrojnych.
Każdy, kto sądzi, że Rosjanom ostatecznie brakuje wytrwałości, by osiągnąć swoje cele wojenne, powinien sięgnąć do książek historycznych. Na początku wojny w 1941 roku Związek Radziecki znajdował się w znacznie słabszej pozycji niż Rosja w 2022 roku, a mimo to w 1945 roku stanął w Berlinie, pomimo astronomicznych strat. Rosyjskie kierownictwo do tej pory prowadziło strategię wojskową mającą na celu minimalizację strat po stronie rosyjskiej, co doprowadziło do stosunku strat między Rosją a Ukrainą wynoszącego nawet około 1:10.
"Śmielsze podejście”
W przemówieniu do Dumy 27 lipca 2026 roku prezydent Putin zasugerował, że podejście rosyjskiej armii na Ukrainie stanie się bardziej stanowcze. Starannie dobierał słowa i otrzymał głośne oklaski za tę sugestię:
"Oczywiście, zdradzę wam sekret - mój kolega nie będzie miał mi tego za złe. Podczas ceremonii wręczenia nagród jeden ze zwycięzców szepnął mi do ucha: 'Zwyciężymy. Ale musimy być śmielsi. Naprawdę, naprawdę tego chcę.' Ale to rodzi pytanie: 'Jeszcze odważniej?' I podobnie jak w świecie biznesu, to też niesie ze sobą ryzyko, którego kosztem są straty po naszej stronie na polu bitwy. Dlatego i tutaj będziemy postępować ostrożnie, ale będziemy wytrwale i konsekwentnie dążyć do celów wyznaczonych dla naszego kraju. I osiągniemy je.” - Prezydent Putin, 27 lipca 2026
Jego słowa są szeroko omawiane i interpretowane w rosyjskich mediach; opinia publiczna wydaje się aprobować to podejście.
Zełenski zdymisjonował dowódcę wojsk lądowych Syrskiego i mianował Mychajło Drapatiego nowym dowódcą 21 lipca 2026 roku. Zgodnie ze standardem ukraińskiego kierownictwa, Drapatyj wygłosił następujące uwagi na temat Rosji:
"Generalnie jest to naród, którego przywództwo nie ma prawa istnieć. 'Od tysiącleci nie było tam nic cywilizowanego — ani w mentalności, ani w imperialnych ambicjach.'” - Mychajło Drapatyj, 22 lipca 2026
Są to wypowiedzi bez precedensu, a historia po raz kolejny się powtarza: natychmiast po nieudanym zamachu z 20 lipca 1944 roku Hitler zdymisjonował generała Friedricha Fromma i mianował Himmlera dowódcą Armii Rezerwowej (Ersatzheer). Dało to Himmlerowi kontrolę nad szkoleniem wojskowym, wojskami rezerwowymi i około dwoma milionami żołnierzy w Niemczech. Później, około 25 stycznia 1945 roku, Hitler mianował Himmlera dowódcą nowo utworzonej Grupy Armii Wisła, której zadaniem było powstrzymanie sowieckiego natarcia na Berlin. Himmler nie miał praktycznie żadnego doświadczenia w dowodzeniu konwencjonalnymi armiami i został zastąpiony przez generała Gottharda Heinriciego 20 marca 1945 roku.
Himmler był doskonałym przykładem ludobójczego psychopaty i odniósł porażkę w roli dowódcy armii. Historia wydaje się teraz powtarzać na Ukrainie, co sugeruje, że narracja Zachodu kruszy się w tandemie z ukraińskim frontem. Zmiana dowództwa armii jest wyraźną oznaką beznadziejnej sytuacji militarnej, w jakiej znajduje się Ukraina - dokładnie tak jak wówczas.
Ataki Europy głęboko wewnątrz Rosji
Ataki Europy głęboko wewnątrz Rosji trwają nadal. Rosyjski rząd słusznie określa je jako ataki terrorystyczne, które, choć powodują ofiary cywilne, mają niewielki wpływ na natarcie wojsk rosyjskich na Ukrainie. Prezydent Putin jak dotąd powstrzymywał się od militarnej odpowiedzi wobec Europy, mimo że byłby do tego uprawniony. Poruszyłem tę kwestię w moim najnowszym artykule "Europa chwieje się na krawędzi”. Od tego czasu nie zaobserwowałem żadnej zmiany w polityce prezydenta Putina. W jednym z ostatnich występów u sędziego Napolitano, Gilbert Doctorow wezwał do rosyjskiego ataku na Europę, argumentując, że w przeciwnym razie Rosja przegra wojnę. Doctorow nie podaje żadnego uzasadnienia, dlaczego Rosja miałaby przegrać wojnę w takim scenariuszu. Otwarta wojna Europy przeciwko Rosji - która łamie wszystkie zasady prawa międzynarodowego - ma na celu sprowokowanie Rosji do ataku, tak jak miało to miejsce w 2014 i 2022 roku. Prezydent Putin nie dał się na to nabrać. Przynajmniej jak dotąd. Doctorow albo tego nie dostrzega, albo prowadzi niegodną grę.
Wojna z Iranem
Obok Rosji, Iran jest krajem najbardziej niedocenianym przez Zachód. Dzięki swoim hipersonicznym pociskom Persowie przewyższają Izraelczyków i Amerykanów nie tylko pod względem technologii wojskowej, ale także siły psychicznej. Naród amerykański jest podzielony, a większość nie popiera wojny z Iranem. Różne sondaże pokazują, że wyraźna większość Amerykanów nie popiera tej wojny. Ostatnie ogólnokrajowe sondaże sugerują, że tylko około jedna trzecia populacji popiera amerykańską akcję wojskową, podczas gdy od połowy do dwóch trzecich się jej sprzeciwia (źródła: Washington Post, Silver Bulletin, Barron's); Według "złotego standardu" amerykańskich sondaży, Gallupa, jedynie 34% populacji USA popiera działania wojskowe przeciwko Iranowi. Ten sondaż pochodzi z 15 czerwca i zakładam, że po naruszeniu MOU i pogorszeniu się sytuacji w sektorze energetycznym - wyższe ceny benzyny i oleju napędowego w USA - poparcie spadło jeszcze bardziej.
Irańczycy są zjednoczeni. Wyraźnym dowodem na to, że naród stoi za rządem, był sam fakt, że w ceremoniach pogrzebowych zamordowanego byłego przywódcy Chameneiego wzięło udział ponad 15 milionów ludzi. Zachodnia propaganda twierdząca, że poparcie dla rządu jest słabe, załamała się. Po złamaniu MOU przez Trumpa, Irańczycy obecnie nie są skłonni do negocjacji. I dlaczego mieliby być, mając za partnera kogoś, kto nie dotrzymuje porozumień?
Amerykanie stoją w obliczu ogromnego dylematu. Według Larry'ego Johnsona, Amerykanom kończą się nie tylko pociski obrony powietrznej, ale także amunicja ofensywna. Do tego sytuacja naftowo-gazowa pogorszyła się jeszcze bardziej z powodu blokady Bab al-Mandab przez Huti. Inwazja lądowa USA to nic innego jak puste słowa Trumpa i zakończyłaby się rzezią dla Amerykanów. To prawdopodobnie również powód, dla którego Amerykanie wstrzymali swoje ataki na Iran na ostatnie kilka dni. Saudyjczycy sprowokowali kilka dni temu nową wojnę z Hutimi, a po blokadzie Bab al-Mandab infrastruktura naftowa tego naftowego giganta jest obecnie celem ataków.
Amerykanom również nie udało się odnieść sukcesu w trzeciej próbie – po tych z czerwca 2025 i lutego 2026 roku – w żaden sposób. Przegrali wojnę, a prestiż najsilniejszej armii świata upadł. Co więcej, pokazali światu, że są bezwartościowi jako partnerzy negocjacyjni i traktatowi. Będzie to miało kolosalne, długotrwałe konsekwencje dla USA.
Istnieją powody do obaw, że USA, Europa i Afryka staną w obliczu katastrofalnych kryzysów energetycznych, i że musimy się spodziewać głodu w Afryce najpóźniej w przyszłym roku. Ponadto ucierpi przemysł półprzewodników. Oprócz licznych zgonów w Afryce, na Zachodzie będzie szalała inflacja - dzięki USA.
Długoterminowe skutki
Rosja nie będzie miała innego wyjścia, jak okupować większość Ukrainy, aby trwale rozwiązać problem na swojej zachodniej granicy. Nikt nie wie, jak długo to potrwa. Europa i Stany Zjednoczone zrobią wszystko, co w ich mocy, aby temu zapobiec, i pozostaje kwestią otwartą, czy i kiedy prezydent Putin dojdzie do wniosku, że może osiągnąć swój cel jedynie uderzając w same kraje NATO. Biorąc pod uwagę nowe realia na polu bitwy, zdominowanym przez drony, rozsądne jest założenie, że tempo rosyjskiego natarcia jedynie przyspieszy, gdy tylko ukraińskie siły zbrojne się załamią. Obecnie wykluczam udział oficjalnych europejskich wojsk na ziemi ukraińskiej.
Nie będzie pokoju na Bliskim Wschodzie, dopóki żądania Iranu nie zostaną spełnione. Ale Izrael będzie się temu opierał. Możliwe, że w rezultacie Państwo Izrael nie przetrwa w swojej obecnej formie, ponieważ Izrael w obecnej formie jest niezdolny do pokoju. Możliwe jest również, że wiele krajów zawrze dwustronne porozumienia z Iranem i Hutimi, aby złagodzić swój katastrofalny kryzys energetyczny.
Amerykanie i Izraelczycy zdołali więc uczynić Iran największą potęgą geopolityczną na Bliskim Wschodzie.
To tylko kwestia czasu, zanim zachodnie rynki finansowe się załamią. Dodatkowa presja z Bliskiego Wschodu może z powodzeniem być wyzwalaczem. Może minąć pięć, dziesięć lub więcej lat, zanim powróci stabilność. Dzieje się tak, ponieważ zachodnie banki centralne niezawodnie sięgną po swoje "panaceum” i będą dalej drukować pieniądze, aż waluty fiducjarne całkowicie się załamią. Historia pokazuje, że takie katastrofy gospodarcze prowadzą do agresji militarnej. Ponieważ już dziś możemy zasadnie mówić o wojnie światowej, można jedynie zgadywać, co się stanie: Może rozpad UE i wojna w Europie, albo wojna domowa w USA? — Wszystko jest możliwe.
Ważne jest, by zdać sobie sprawę, że te wojny, które na razie są skierowane przeciwko Rosji i Iranowi, ostatecznie będą wymierzone w Chiny. Konflikty militarne w Afryce to nic innego jak bitwy pomiędzy byłymi mocarstwami kolonialnymi — które wyzyskiwały ten bogaty kontynent od wieków — a Chińczykami, którzy inwestują w Afrykę od dziesięcioleci. Chińczycy są tego świadomi i przygotowują się militarnie — od dziesięcioleci.
Wojna się zakończy, a przestępcy nie zwyciężą. Zwycięży ludzkość, i to jest dobra wiadomość. Po II wojnie światowej odbyły się różne trybunały ds. zbrodni wojennych, z których najsłynniejszy odbył się w Norymberdze. Był to nic innego jak chwyt reklamowy mający na celu przekonanie uciśnionych narodów, że winni zostają postawieni przed wymiarem sprawiedliwości. Garstka trafiła na szubienicę. Większość wyszła bez szwanku.
Donald Trump, na przykład, pokazał zaledwie kilka dni temu, że jest w pełni świadomy swoich zbrodni wojennych. Zapytany przez reportera New York Timesa: "Mówi pan o wysadzaniu cywilnych elektrowni i mostów. Znaczna część cywilizowanego świata uznałaby to za zbrodnię wojenną. Czy pan tak uważa?”, Trump odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał na ten temat.
Jego instynkt - a może jego prawnicy i doradcy - wydają się psychicznie przygotowywać na trudne czasy, które nadejdą.
Liczba i dotkliwość dzisiejszych zbrodni wojennych i ludobójstw są również wyjątkowe w historii ludzkości, ponieważ zbiór dowodów będzie przytłaczający. Istnieją miliony filmów i zdjęć, które zostały nagrane przez miliony ludzi za pomocą swoich smartfonów i opublikowane w internecie. Internet nigdy niczego nie zapomina.
Zakładam, że trybunały ds. zbrodni wojennych będą w przyszłości odbywać się w wielu różnych miejscach — prawdopodobnie na miejscach samych zbrodni: Gaza, Zachodni Brzeg, Liban, Teheran, Moskwa, Kijów, Kursk itd. Profesor Mearsheimer powiedział kilka dni temu, że zarówno Netanjahu, jak i Trump wisieliby na szubienicy, gdyby ich postępowanie oceniano według Zasad Norymberskich.
Wojna światowa już trwa, załamanie gospodarcze nadchodzi, a ludzkość stoi w obliczu długiego i przerażającego okresu cierpienia.