Przekaz jest jasny: Zdewaluują walutę, zanim pozwolą pęknąć rynkowi obligacji - Graham Summers, DollarCollapse, 21.08.2026

Najbardziej krytyczną kwestią dla decydentów jest utrzymanie bańki na rynku suwerennego długu. Powód jest taki, że te obligacje stanowią fundament obecnego systemu finansowego opartego na długu, a ich rentowności stanowią "wolną od ryzyka” stopę zwrotu, względem której wyceniane są wszystkie aktywa (akcje, nieruchomości, derywatywy, kredyty itd.).


Krach wywołany zamknięciem gospodarki w 2020 roku był zarówno wyjątkowo szybki (kwestia dni), jak i gwałtowny (20-procentowy spadek w mniej niż 20 sesji giełdowych). Zmusił on decydentów do ujawnienia całego swojego "planu działania” na wypadek kryzysów.

Ten plan ma trzy elementy:

  1. Mocne obniżanie stóp procentowych – żeby obniżyć koszt krótkoterminowego pożyczania pieniędzy i zbić rentowności krótkoterminowych obligacji.
  2. Dodruk pieniądza i skup długoterminowych obligacji – bank centralny tworzy nowe pieniądze i kupuje za nie obligacje o długim terminie. Dzięki temu zwiększa popyt na te obligacje i próbuje obniżyć ich rentowność.
  3. Dodruk pieniądza i skup bardziej ryzykownego długu – bank centralny kupuje również takie aktywa jak papiery hipoteczne, kredyty studenckie czy krótkoterminowy dług firm. Chodzi o to, żeby zapewnić pieniądze i popyt tam, gdzie rynek jest bardziej podatny na problemy.

Rentowności długoterminowych obligacji USA zaczęły mocno rosnąć. To było niebezpieczne, bo droższy dług państwowy oznacza również droższe finansowanie dla firm i gospodarstw domowych oraz niższe wyceny wielu aktywów. Dlatego działania Scotta Bessenta można rozumieć jako próbę powstrzymania wzrostu rentowności na długim końcu krzywej.

Była to kwestia krytyczna. Przypomnijmy: ~45% majątku gospodarstw domowych jest ulokowane w akcjach. A załamanie rynku wywołane skokiem rentowności obligacji skarbowych to ostatnia rzecz, jakiej potrzebuje administracja Trumpa w obliczu zbliżających się wyborów "połówkowych" (midterm elections).

Aby temu zaradzić, Departament Skarbu ogłosił, poza swoim normalnym kwartalnym harmonogramem, że co najmniej podwoi wielkość swoich operacji odkupu (buyback) długoterminowego długu rządowego - z 2 do co najmniej 4 miliardów dolarów na operację, począwszy od 9 września. Ruch ten obejmuje obligacje skarbowe od sektora 10-letniego do 30-letniego i będzie trwał przez cały bieżący kwartał refinansowania, który kończy się 4 listopada.

Jak nakreśliłem w "Into the Abyss", te ramy faworyzują twarde atywa (hard assets). Rynki potwierdziły to na początku tego tygodnia. W dniu ogłoszenia przez Departament Skarbu złoto wystrzeliło o 4,3%, przekraczając 4520 dolarów za uncję. Srebro poradziło sobie jeszcze lepiej, zyskując 5,3% i przebijając poziom 66 dolarów. A S&P 500? Zamknął się na plusie o zaledwie 0,16%.

Niech to do was dotrze. Klasa aktywów "wolnych od ryzyka” (obligacje skarbowe) otrzymała bezpośrednie wsparcie płynnościowe od rządu USA, a akcje ledwo zdołały wypracować zysk na poziomie błędu zaokrąglenia. Złoto i srebro poruszyły się 25 do 30 razy bardziej niż indeks, który rzekomo jest beneficjentem całej tej interwencji.

To dokładnie to, co przewidują te ramy. Kiedy decydenci są zmuszeni wybierać między obroną wycen na rynku obligacji a obroną dolara, zawsze wybierają obligacje, ponieważ nieuporządkowany ruch rentowności obligacji skarbowych zagraża całemu systemowi finansowemu, podczas gdy słabszy dolar to jedynie niedogodność. Ale aktywom twardym ta różnica jest obojętna. Złoto i srebro wyceniają dewaluację waluty bezpośrednio. Akcje muszą przejść przez stopy dyskontowe, mnożniki zysków i psychologię inwestorów, zanim to nastąpi, a to wszystko wymaga czasu i w krótkim terminie może pójść w obie strony.

Ujmując to inaczej. Departament Skarbu USA właśnie powiedział rynkowi, że użyje swojego bilansu, aby ograniczać długoterminowe rentowności, ilekroć staną się one niewygodne. To stała subwencja dla każdego aktywa, które korzysta z niższego kosztu kapitału i słabszego dolara. Złoto i srebro odbierają tę subwencję natychmiast i bezpośrednio. Akcje odbierają ją ostatecznie, i to tylko wtedy, gdy zyski będą współpracować.

Dlatego właśnie mówię czytelnikom, by posiadali aktywa twarde oraz spółki, które je produkują. Nie tylko jako zabezpieczenie przed inflacją, ale jako najczystszy, najbardziej bezpośredni sposób na wyprzedzenie polityki gospodarczej. Fed i Departament Skarbu pokazały swoje karty. Zdewaluują walutę, zanim pozwolą pęknąć rynkowi obligacji. Złoto i srebro po prostu wyceniają to szybciej niż cokolwiek innego na rynku.