Z zawiązanymi oczami nie potrafimy podejmować świadomych decyzji, a wszyscy mamy zawiązane oczy - Charles Hugh Smith, OfTwoMinds, 27.08.2026
Teraz, w dziewiątej rundzie, gra toczy się o sztuczkę służącą Wielkiemu Oszustwu. Gdziekolwiek się obrócimy, jesteśmy zalewani "informacjami” mającymi na celu wciągnięcie nas w bierną, uległą współpracę, nieustanny potok interwencji, socjotechniki, sfałszowanych statystyk i fałszywych substytutów tego, co kiedyś było autentyczne: fałszywych kopii, syntetycznych mimikr i nieskończonego wachlarza lichych fasad, mających ukryć rzeczywistość, która mogłaby nas wyrwać z niespokojnego letargu.
Cała ta sztuczka to mechanizm Wielkiego Oszustwa, w którym łatwowierni oficjele są przekonani, że "wygrywają”, podczas gdy są oszukiwani. Więc "wygrywasz” grając w ustawionym kasynie, ale tak właśnie działa Wielki Oszustwo. Ciągle wygrywasz w kasynie giełdowym, więc popadasz w samozadowolenie i współwinę: "hej, nie zamykajcie ustawionego kasyna, ja wygrywam!"
Gdy uwierzysz, że starannie wykreowane kłamstwa są prawdziwe, wpadniesz w pułapkę. Grasz na całego, ale zamiast wygrać, przegrywasz – wszystko. Ups, przepraszam za to, cóż, wiedziałeś, że to gra losowa. Powodzenia następnym razem. Ale nie będzie następnego razu, bo zostałeś zmieciony – celowo.
Ale to nie jest najgorsze ze wszystkich fałszerstw i sztuczek. Jeśli pominiemy wszystkie ideologiczne, ekonomiczne i kulturowe różnice na świecie, jedna prawda pozostaje niezmienna:
Jeśli chcesz poznać prawdziwą cenę rzeczy, w tym ryzyka, jest tylko jedno miejsce, w którym ją znajdziesz - czarny rynek, podziemny rynek gotówkowy, który jest poza kontrolą władz ustalających ceny, manipulujących kredytami i interweniujących, by maskować ryzyko.
Powodem, dla którego chcemy poznać prawdziwą cenę rzeczy, w tym ryzyka, jest to, że nie da się podejmować świadomych decyzji w oparciu o sztucznie ustalone ceny i poziomy ryzyka. W systemie, który jest niczym innym jak starannie kontrolowaną scenografią, wszyscy mamy zasłonięte oczy i nie jesteśmy w stanie dostrzec rzeczywistego kosztu kapitału ani rzeczywistego zakresu ryzyka.
Rezerwa Federalna twierdzi więc, że koszt kapitału jest niski, co odzwierciedla ryzyko bliskie zeru. Ta inscenizacja zakłada opaskę na oczy wszystkim uczestnikom systemu. Nie widzimy rzeczywistego kosztu kapitału, rzeczywistego zakresu ryzyka, ukrytych kosztów tłumienia informacji zwrotnej poprzez manipulowanie całym systemem finansowym. Wszystko to jest ukrywane, by służyć Wielkiemu Oszustwu – oczywiście dla naszego własnego dobra, ponieważ na tym właśnie polega sedno Wielkiego Oszustwa.
Osoby z zasłoniętymi oczami nie są w stanie podejmować świadomych, rozsądnych decyzji, a nam wszystkim zasłaniają oczy sztuczne "informacje” zaprojektowane tak, by system przepełniony ryzykiem wyglądał na taki o niskim ryzyku, a system sfałszowany tak, by przynosił korzyści nielicznym kosztem wielu, sprawiał wrażenie, jakby każdy grający w kasynie stawał się "zwycięzcą”. Nie można przegrać, bo mama i tata z Fed zawsze wkroczą, by wszystkich uratować.
Prawdziwi zwycięzcy nie grają przy stołach, oni to wszystko ustawiają, rozbawieni łatwością prowadzenia Wielkiego Oszustwa. W systemie tak scentralizowanym jak ten, w którym żyjemy – co nazywam Sprywatyzowanym Totalitaryzmem – nie ma czarnego rynku, na którym moglibyśmy zdjąć przepaskę z oczu i zobaczyć prawdziwy poziom ryzyka oraz prawdziwy koszt niemanipulowanego kapitału i kredytu.
A ponieważ te realia są celowo przed nami ukrywane, jesteśmy skazani na podejmowanie katastrofalnie złych decyzji w oparciu o sztucznie sfabrykowane "informacje”. Z zasłoniętymi oczami znajdujemy się niebezpiecznie blisko przepaści, ale komunikaty, które słyszymy, to wyłącznie uspokajające zapewnienia, że wszystko wiąże się z niskim ryzykiem i że wszyscy "wygrywamy”.
Zaślepieni, nieuchronnie pewnego dnia zrobimy krok w przepaść, której nie widzimy. Tak w skrócie wygląda obecna epoka.
Albo ujmując to inaczej. Błąkamy się z zasłoniętymi oczami, podejmując decyzje oparte na zmyśleniach Wielkiego Oszustwa, z których jednym jest przekonanie, że możemy "zapożyczać się aż do osiągnięcia trwałego dobrobytu”.

Tak naprawdę nie "posiadamy” naszych "wygranych”, my je jedynie tymczasowo "wynajmujemy”. Tak naprawdę "wynajmujemy” tylko to, co naszym zdaniem "posiadamy”.

Gdyby istniał czarny rynek ryzyka systemowego, podejmowalibyśmy zupełnie inne decyzje. Zamiast tego każdy z nas jest zdany na siebie, próbując zajrzeć pod opaską, by dostrzec choćby odrobinę prawdziwego świata.