Żyjemy w tragikomicznej parodii - Charles Hugh Smith, OfTwoMinds, 3.09.2026
Mamy to szczęście/nieszczęście, że żyjemy w bardzo osobliwej epoce, w której parodie traktuje się z najwyższą powagą – ten absurdalny stan rzeczy doskonale oddaje klasyczne zdanie z filmu "Północ, północny zachód” z 1959 roku: "To strasznie smutne. Dlaczego mam ochotę się śmiać?”.
Parodie są obecnie tak ekstremalne, że stały się autoparodiami, których nie da się już parodiować. Jak mamy parodiować świat, który oszalał na punkcie parodii? Każda próba sparodiowania dzisiejszych 'wiadomości” zostaje przyćmiona przez rzeczywistość.
Żyjemy w karykaturze kpiny z fikcji, w której zadowoleni z siebie władcy i służalczy, politycznie poprawni oszuści – zarówno z lewicy, jak i z prawicy – roszczą sobie prawo do moralnej wyższości, podczas gdy plądrują wszystko z tak rażącą chciwością, że nie da się tego nawet sparodiować.
Ich hipokryzja jest tak komicznie oczywista, że nie potrafimy już stwierdzić, czy jest to zamierzona komika, czy też oszuści są tak płytcy i powierzchowni, że nie dostrzegają ironii własnej autoparodii.
W każdej chwili możemy otrzymać polecenie noszenia bielizny na wierzchu ubrania, a Sąd Najwyższy zatwierdziłby tę parodię poważnej polityki z typową dla siebie tchórzliwością – tchórzliwością, która jest obecnie tak rażąca, że wykracza poza parodię: Sąd Najwyższy jest parodią funkcjonującego systemu wymiaru sprawiedliwości.
O tym wszystkim będzie się mówić z wielką powagą, jakby nie była to puenta dowcipu, którego nikt nie rozumie.
Ironia wszystkich euforycznych twierdzeń na temat sztucznej inteligencji jest na tyle potężna, że mogłaby stopić grube stalowe drzwi zabezpieczające. Sama euforia związana ze sztuczną inteligencją jest ironią, otaczającą jeszcze głębszą ironię: nie ma sposobu, by odróżnić parodię "inteligencji” stworzoną przez sztuczną inteligencję od tego, co sztuczna inteligencja przedstawia jako "prawdziwą inteligencję”.
Parodia halucynacji sztucznej inteligencji jest niemożliwa, ponieważ rzeczywistość tych halucynacji już teraz przewyższa każdą parodię. Parodia niekontrolowanych wybryków sztucznej inteligencji jest również niemożliwa, ponieważ rzeczywistość tych wybryków już teraz przewyższa każdą parodię.

Są też parodie tak systemowe, że stanowią puentę, której nikt nie rozumie. Gospodarka jest parodią funkcjonującej gospodarki – oto całkowity dług.

A giełdowe kasyno prowadzone przez "Graczy z Triskelionu” jest parodią sprawnie funkcjonującego systemu finansowego:

Fani serialu "Star Trek” wiedzą, że odcinek "Gracze z Triskelionu” to parodia, w której społeczeństwo rzekomo obdarzone wielką inteligencją popadło w upadek, zamieniając się w zdeprawowane kasyno, w którym hazard i obstawianie zakładów stanowią jedyne zajęcie tych rzekomo inteligentnych "Władców Wszechświata”.
Czyż nie jest oczywiste, że amerykański system finansowy oraz giełda są obecnie tak absurdalną parodią funkcjonującego systemu finansowego, że nie da się ich już parodiować, ponieważ są pełnoprawną autoparodią?
Życie oparte na produktach ultraprzetworzonych – gdzie wszystko jest "innowacyjne”, "nowe”, nowinką, którą każdy musi mieć, a dochodowa papka przedstawiana jest jako rozrywka i odwrócenie uwagi, a nie pożywienie – jest autoparodią nie tylko funkcjonującego systemu społeczno-gospodarczego, ale także autentycznego systemu wartości.
Trudno traktować to jako żart, gdy cała nasza gospodarka i system finansowy są tym żartem. Komik wygłasza puentę, a publiczność milczy: nie zrozumieją tego żartu, dopóki nie będzie już za późno, by się śmiać – chyba że przez łzy – albowiem żyjemy w tragikomicznej parodii.