Dlaczego USA i Zachód stoją w obliczu upadku na wzór Związku Radzieckiego - Sirius Report, 1.07.2025
Rozpad Związku Radzieckiego był rezultatem długotrwałego narastania problemów gospodarczych, politycznych, społecznych i instytucjonalnych, a nie pojedynczego wydarzenia. System przez wiele lat funkcjonował mimo coraz wyraźniejszych oznak niewydolności, ponieważ państwo potrafiło podtrzymywać istniejące struktury za pomocą kontroli, subsydiów i administracyjnych decyzji.
Szczególnie ważnym problemem było utrzymywanie przy życiu przedsiębiorstw, które nie były wystarczająco wydajne i nie przetrwałyby w warunkach rzeczywistej konkurencji. Przedsiębiorstwa państwowe otrzymywały wsparcie finansowe, ulgi i inne przywileje, dzięki czemu ich błędy nie prowadziły automatycznie do bankructwa. Taki mechanizm ograniczał naturalną selekcję gospodarczą, ponieważ przedsiębiorstwo mogło funkcjonować nawet wtedy, gdy produkowało źle, drogo albo nie odpowiadało na rzeczywiste potrzeby społeczeństwa. Brak konkurencji powodował również, że zarządzający mieli niewielką motywację do poprawiania jakości produktów, obniżania kosztów i wprowadzania innowacji. W gospodarce konkurencyjnej przedsiębiorstwo, które systematycznie podejmuje złe decyzje, powinno ponieść konsekwencje i zostać zastąpione przez sprawniejszego konkurenta. W systemie chroniącym nieefektywne podmioty taki proces zostaje zatrzymany, a koszty błędów są przenoszone na całe społeczeństwo.
Podobny mechanizm można dostrzec we współczesnych gospodarkach zachodnich, gdy państwo ratuje instytucje uznawane za zbyt ważne, aby pozwolić im upaść. Szczególnie wyraźnym przykładem był kryzys finansowy z 2008 roku, kiedy wiele dużych instytucji finansowych otrzymało ogromne wsparcie zamiast zostać pozostawionych konsekwencjom wcześniejszych decyzji. Ratowanie systemu finansowego mogło zapobiec jeszcze większemu kryzysowi, ale jednocześnie utrwaliło przekonanie, że największe instytucje mogą liczyć na pomoc państwa. Podobny mechanizm pojawił się w czasie pandemii, kiedy wiele przedsiębiorstw otrzymało wsparcie z powodu ograniczeń narzuconych przez państwo. Różnica polega jednak na tym, że w przypadku pandemii część problemów przedsiębiorstw wynikała bezpośrednio z decyzji administracyjnych, a nie z ich wcześniejszej nieefektywności. Zasadniczym problemem pozostaje jednak sytuacja, w której przez wiele lat nie pozwala się niewydajnym podmiotom upaść i oczyścić rynku. Długotrwałe podtrzymywanie takich struktur może prowadzić do coraz większego zadłużenia, błędnej alokacji kapitału i spadku produktywności.
Kolejnym istotnym podobieństwem jest sposób przedstawiania rzeczywistości przez oficjalne statystyki i media. W schyłkowym Związku Radzieckim oficjalny przekaz przez długi czas przedstawiał gospodarkę jako stabilną, mimo że problemy systemowe stawały się coraz poważniejsze. Pozytywne dane były eksponowane, natomiast informacje pokazujące niedobory, marnotrawstwo i niewydolność często miały mniejsze znaczenie. W rezultacie powstawała coraz większa różnica między oficjalnym obrazem kraju a codziennym doświadczeniem obywateli. Ludzie zaczynali więc traktować oficjalne informacje z coraz większym sceptycyzmem i szukali innych sposobów oceny rzeczywistości. Współczesny problem może wyglądać inaczej, ponieważ istnieje znacznie więcej źródeł informacji, ale sama możliwość selektywnego przedstawiania rzeczywistości nadal istnieje. Statystyki gospodarcze mogą być prawdziwe, a jednocześnie sposób ich konstruowania i interpretowania może powodować zupełnie różne wnioski. Dlatego pojedynczy wskaźnik gospodarczy nie zawsze pokazuje pełny obraz sytuacji społecznej i ekonomicznej. Szczególne znaczenie ma porównywanie danych z różnych źródeł oraz sprawdzanie, jakie założenia stoją za określoną metodą pomiaru.
Problemem jest także rosnąca nieufność wobec instytucji publicznych, która pojawia się wtedy, gdy oficjalne komunikaty wielokrotnie rozmijają się z doświadczeniem obywateli. Jeżeli ludzie przestają wierzyć instytucjom, nawet prawdziwe informacje przekazywane przez te instytucje mogą być później automatycznie odrzucane. Prowadzi to do powstania głębokiego kryzysu zaufania, który jest trudniejszy do rozwiązania niż pojedynczy problem gospodarczy. Kolejnym elementem jest wzrost znaczenia aparatu państwowego, służb bezpieczeństwa i instytucji posiadających szerokie możliwości działania poza bezpośrednią kontrolą obywateli. W systemie radzieckim aparat bezpieczeństwa był ważnym elementem utrzymywania istniejącego porządku politycznego. Ograniczenie swobody publicznego wyrażania sprzeciwu powodowało, że wiele osób oficjalnie popierało system, nawet jeśli prywatnie miało zupełnie inne poglądy. Powstawała w ten sposób różnica między zachowaniem publicznym a rzeczywistymi przekonaniami społeczeństwa.
Współczesne społeczeństwa zachodnie mają znacznie większy zakres formalnych wolności, dlatego nie można utożsamiać ich sytuacji z systemem radzieckim. Można jednak dostrzec łagodniejszy mechanizm presji społecznej, zawodowej lub politycznej wobec osób, które wyrażają poglądy sprzeczne z dominującymi normami. W skrajnych przypadkach może to prowadzić do utraty stanowiska, reputacji, możliwości zawodowych albo dostępu do określonych środowisk. Istotne jest więc rozróżnienie między formalnym zakazem wypowiedzi a nieformalnymi kosztami ponoszonymi za określone poglądy.
Jak wygląda jakość elit politycznych i administracyjnych? System zaczyna słabnąć, gdy przy obsadzaniu najważniejszych stanowisk większe znaczenie mają lojalność, znajomości i zgodność ideologiczna niż kompetencje. W takim środowisku osoba posiadająca odpowiednie poglądy może awansować mimo niewystarczającej wiedzy lub doświadczenia. Jeżeli ten mechanizm trwa wystarczająco długo, osoby kompetentne mogą stopniowo opuszczać instytucje albo przestawać mieć wpływ na najważniejsze decyzje. W efekcie system zaczyna produkować własne słabości, ponieważ osoby już znajdujące się wysoko w hierarchii promują ludzi podobnych do siebie. Powstaje wtedy mechanizm samoutrwalający, w którym brak kompetencji na jednym szczeblu powoduje brak kompetencji na kolejnych szczeblach.
Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, w której za błędne decyzje nie ponosi się rzeczywistych konsekwencji. Jeżeli nieudany projekt nie prowadzi do odpowiedzialności osób, które go przygotowały, system nie otrzymuje właściwej informacji zwrotnej. Błędy mogą być wtedy powtarzane, ponieważ ich rzeczywisty koszt jest ponoszony przez podatników, konsumentów lub całe społeczeństwo. Z czasem może dojść do obniżenia standardów zarządzania praktycznie we wszystkich obszarach państwa. Podobny problem dotyczy biurokracji, która może rozrastać się niezależnie od tego, czy rzeczywiście poprawia funkcjonowanie państwa. Rozbudowane procedury często mają początkowo służyć porządkowaniu działania instytucji, ale z czasem mogą stać się celem samym w sobie. Wtedy ważniejsze staje się formalne wykonanie procedury niż osiągnięcie rzeczywistego rezultatu.
W systemach tego typu człowiek może zostać nagrodzony za przestrzeganie procedury, nawet jeśli jej zastosowanie prowadzi do oczywiście złego wyniku. Istotną rolę odgrywa również ideologia, która może powodować, że decyzje gospodarcze są podejmowane ze względów politycznych zamiast na podstawie ich rzeczywistej skuteczności. Jeżeli określone rozwiązanie jest uznawane za właściwe przede wszystkim dlatego, że pasuje do dominującej ideologii, jego efektywność może przestać mieć decydujące znaczenie. W takiej sytuacji państwo może finansować projekty, które nie przynoszą odpowiednich korzyści gospodarczych, ponieważ ich głównym uzasadnieniem jest zgodność z określonymi celami politycznymi. Problem nie polega na tym, że każda dotacja jest zła, lecz na tym, że dotacje mogą utrwalać nieefektywne struktury, jeśli nie podlegają odpowiedniej kontroli.
Następnym elementem porównania jest polityka zagraniczna i stosunek do innych państw. Państwo, które zakłada, że jego własny model polityczny i społeczny jest uniwersalny, może mieć trudności z budowaniem trwałych relacji z krajami o innych tradycjach. Partnerzy zagraniczni mogą wtedy traktować współpracę nie jako wzajemnie korzystną wymianę, lecz jako próbę narzucenia określonych zasad. Taka postawa może stopniowo zwiększać dystans między państwem dominującym a innymi krajami. Jeżeli dodatkowo stosunki gospodarcze są łączone z presją polityczną, część państw może zacząć szukać alternatywnych partnerów. Proces odchodzenia od jednego dominującego centrum może być powolny, ale po osiągnięciu odpowiedniej skali może znacząco zmienić układ międzynarodowy.
Ważnym zagadnieniem jest również utrzymywanie bardzo dużych wydatków wojskowych bez jasno określonych celów strategicznych. Sama liczba żołnierzy, samolotów, okrętów czy wielkość budżetu wojskowego nie przesądzają o rzeczywistej sile państwa. O sile militarnej decydują także technologia, logistyka, jakość dowodzenia, przemysł, szkolenie, zdolność do prowadzenia wojny oraz realistyczna strategia. Państwo może więc posiadać ogromną armię na papierze, a jednocześnie mieć problemy z osiąganiem konkretnych celów wojskowych. Długotrwałe konflikty prowadzone z powodów ideologicznych, bez jasnej definicji zwycięstwa, mogą pochłaniać ogromne zasoby. Przykładem historycznym jest radziecka wojna w Afganistanie, która kosztowała państwo wiele zasobów i miała poważne konsekwencje społeczne. Nieudane konflikty mogą również podważać społeczne przekonanie o sile państwa i ujawniać różnicę między propagowanym obrazem potęgi a rzeczywistymi możliwościami.
Podobne pytania można stawiać w odniesieniu do kolejnych amerykańskich interwencji wojskowych, choć każdy konflikt miał inne przyczyny i przebieg. Sam fakt ponoszenia porażek militarnych nie musi oznaczać upadku państwa, szczególnie jeśli gospodarka pozostaje silna i zdolna do odbudowy. Problem staje się poważniejszy, gdy niepowodzeniom militarnym towarzyszy stagnacja gospodarcza, zadłużenie i utrata przewagi technologicznej. Bardzo ważnym elementem osłabienia systemu jest także narastająca nierówność majątkowa. W Związku Radzieckim formalna zasada równości nie oznaczała rzeczywistej równości dostępu do dóbr, stanowisk i przywilejów. Osoby znajdujące się wysoko w strukturze państwa miały dostęp do możliwości niedostępnych dla zwykłych obywateli. W miarę pogarszania się funkcjonowania systemu różnica między uprzywilejowanymi a resztą społeczeństwa stawała się coraz bardziej widoczna.
Współczesne społeczeństwa zachodnie funkcjonują w zupełnie innym systemie własności i gospodarki, ale również zmagają się z rosnącymi nierównościami majątkowymi. Szczególnie istotnym problemem jest dostęp młodych ludzi do mieszkań, ponieważ wysokie ceny nieruchomości, koszty kredytów i zadłużenie mogą utrudniać samodzielne rozpoczęcie życia. Jeżeli wzrost majątku jest znacznie szybszy u osób już posiadających aktywa niż u osób dopiero rozpoczynających karierę, różnice pokoleniowe mogą się pogłębiać. Nierówność staje się szczególnie destabilizująca wtedy, gdy społeczeństwo zaczyna uważać, że awans zależy przede wszystkim od znajomości, pochodzenia lub dostępu do zamkniętych środowisk. System oparty na rzeczywistej konkurencji powinien natomiast umożliwiać ludziom poprawę swojej sytuacji dzięki kompetencjom, pracy, przedsiębiorczości i dobrym decyzjom.
Istotnym społecznym sygnałem kryzysu może być wzrost uzależnień, ponieważ część ludzi wykorzystuje alkohol lub narkotyki jako sposób radzenia sobie z poczuciem bezsilności i braku perspektyw. Nie można jednak sprowadzać uzależnień wyłącznie do sytuacji ekonomicznej, ponieważ wpływają na nie również czynniki psychologiczne, rodzinne, kulturowe i zdrowotne. W przypadku Związku Radzieckiego ogromna skala problemu alkoholowego była jednak jednym z widocznych przejawów trudnej sytuacji społecznej. Współczesne społeczeństwa zachodnie zmagają się natomiast między innymi z problemami związanymi z opioidami, fentanylem, narkotykami i alkoholem.
Innym widocznym przejawem niewydolności państwa jest pogarszający się stan infrastruktury. Drogi, mosty, sieci energetyczne, transport publiczny i inne elementy infrastruktury wymagają nie tylko pieniędzy, ale również długoterminowego planowania i kompetentnego zarządzania. Nawet bardzo bogate państwo może mieć zniszczoną infrastrukturę, jeśli środki są źle przydzielane albo projekty są prowadzone przez niewłaściwe instytucje. Brak infrastruktury wysokiej jakości jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ obniża produktywność całej gospodarki i zwiększa koszty życia przedsiębiorstw oraz obywateli. Jeżeli przez wiele lat odkłada się konieczne inwestycje, późniejsza naprawa infrastruktury staje się znacznie droższa. Ważne jest również to, że degradacja infrastruktury jest bardzo łatwa do zauważenia, ponieważ obywatele mogą ją obserwować bezpośrednio w swoim otoczeniu. Gdy ludzie widzą jednocześnie wysokie wydatki publiczne i rozpadające się drogi, mosty czy budynki, zaczynają pytać, gdzie faktycznie trafiają środki.
W tym miejscu wszystkie wcześniej opisane problemy zaczynają się ze sobą łączyć, ponieważ nieefektywna gospodarka, słabe instytucje, brak odpowiedzialności, nierówności i degradacja infrastruktury wzajemnie się wzmacniają. Istotne jest jednak, że współczesne państwa zachodnie nie są kopią Związku Radzieckiego i nadal posiadają wiele mechanizmów, których w tamtym systemie brakowało. W szczególności istnieje prywatna własność, możliwość prowadzenia działalności gospodarczej, konkurencja, dostęp do światowego handlu i znacznie większa różnorodność informacji. Dlatego właściwe jest traktowanie porównania jako ostrzeżenia przed określonymi mechanizmami systemowymi, a nie jako twierdzenia, że historia musi powtórzyć się dokładnie w taki sam sposób.
Szczególnie ważna jest zdolność państwa do przyjmowania krytyki, wykrywania własnych błędów i zmieniania polityki, zanim problemy osiągną punkt krytyczny. System, który potrafi usuwać niekompetentnych ludzi, pozwalać nieefektywnym przedsiębiorstwom upadać, nagradzać kompetencje i korygować błędne decyzje, ma znacznie większą zdolność do przetrwania. System, który zamiast tego chroni własne elity, ukrywa problemy, utrzymuje nieefektywne instytucje i odrzuca informacje sprzeczne z dominującą narracją, stopniowo traci zdolność do samonaprawy. Najważniejszym zagrożeniem nie jest więc pojedynczy kryzys, lecz kumulowanie się wielu problemów, których przez długi czas nie chce się rozwiązywać.
Historia Związku Radzieckiego pokazuje, że system może przez wiele lat sprawiać wrażenie stabilnego, a następnie bardzo szybko wejść w fazę gwałtownych zmian, gdy jego wewnętrzne mechanizmy przestają działać. Najważniejszy wniosek z całego porównania jest taki, że długoterminowa stabilność państwa wymaga konkurencji, kompetentnych instytucji, odpowiedzialności za decyzje, wiarygodnych informacji, rozsądnego gospodarowania zasobami oraz gotowości do zmiany kursu, zanim narastające problemy doprowadzą do kryzysu systemowego.