Dlaczego Chiny importują rekordowe ilości złota, i co to oznacza dla cen - Anniek Bao, CNBC, 11.10.2026

Dywersyfikacja portfela przez bank centralny oraz słaba kondycja rynku nieruchomości i giełdy napędzają zakupy złota przez chińskie instytucje i inwestorów indywidualnych. Ta "gorączka złota” może stanowić wsparcie dla cen kruszcu, nawet w sytuacji, gdy wysokie rentowności amerykańskich obligacji ograniczają popyt na ten nieprzynoszący odsetek metal szlachetny.


Chiński bank centralny kupuje złoto nieprzerwanie od 23 miesięcy, a kraj ten importuje więcej tego kruszcu niż kiedykolwiek wcześniej.

Ta fala zakupów odzwierciedla dążenie Pekinu do zmniejszenia zależności od dolara oraz brak bezpiecznych alternatyw inwestycyjnych dla chińskich gospodarstw domowych. Analitycy spodziewają się utrzymania popytu na złoto w obliczu trudnej sytuacji gospodarczej. Według danych Państwowej Administracji Dewizowej, we wrześniu Ludowy Bank Chin powiększył swoje rezerwy o około 23 tony kruszcu. Był to największy miesięczny zakup od niemal trzech lat, a zarazem kolejny w ramach najdłuższej od co najmniej 2015 roku serii.

Chińskie gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa traktują złoto jako bezpieczną przystań. Z danych celnych wynika, że ​​w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2026 roku kraj ten wydał rekordowe 158,8 mld USD na import ponad 1000 ton złota. Wynik ten przewyższa dane za cały rok 2025, kiedy to import wyniósł 886 ton o wartości 96,5 mld USD.

Jak podaje Aakash Doshi, szef działu strategii rynku złota w State Street Investment Management, w pierwszych ośmiu miesiącach bieżącego roku import złota na rynek konsumencki w Chinach osiągnął rekordowy poziom. Zdaniem Doshiego, gwałtowny wzrost premii cenowych na chińskim rynku krajowym świadczy o "silniejszym popycie sezonowym w okresie zimowym”.

Gromadzenie kruszcu odbywa się w czasie spadku jego cen. We wrześniu notowania złota obniżyły się o ponad 8%, spadając do poziomu około 4176 USD za uncję, po tym jak w styczniu osiągnęły rekordową wartość powyżej 5500 USD.

Doshi prognozuje, że dzięki silnemu popytowi ceny złota wzrosną do poziomu 4750–5500 USD za uncję trojańską do końca pierwszego kwartału 2027 roku.

Według Carstena Menke, analityka Julius Baer Group, główny motyw działań Ludowego Banku Chin (PBOC) ma charakter polityczny. Ekspert wskazuje na "wykorzystywanie dolara amerykańskiego jako narzędzia nacisku oraz wynikające z tego dążenie do zmniejszenia zależności od amerykańskich obligacji skarbowych jako aktywa rezerwowego”. Rządy państw zachodnich zamroziły aktywa rosyjskiego banku centralnego po inwazji na Ukrainę w 2022 roku, co unaoczniło, jak łatwo można ograniczyć dostęp do rezerw przechowywanych za granicą w okresach napięć geopolitycznych, podczas gdy złoto składowane w krajowych skarbcach pozostaje bezpieczne.

Chiny ograniczyły posiadane zasoby amerykańskich obligacji skarbowych – w lipcu spadły one do najniższego od 18 lat poziomu 618 mld USD (według danych Departamentu Skarbu USA), w miarę jak Pekin kontynuował dywersyfikację swoich rezerw walutowych.

Popyt w Chinach napędzany jest również postrzeganiem złota jako bezpiecznej przystani. Konsumenci, zaniepokojeni niestabilną sytuacją gospodarczą, masowo kupują złotą biżuterię, sztabki i monety.

Inwestorzy krajowi mają niewiele alternatyw, gdyż rynek nieruchomości – niegdyś główne źródło gromadzenia majątku przez gospodarstwa domowe – od lat pogrążony jest w stagnacji. Główny indeks giełdowy CSI 300 spadł w tym roku o około 8%, podczas gdy amerykański S&P 500 zyskał 13%. Zyski z lokat bankowych i obligacji zmalały w obliczu słabego popytu na kredyt. Rentowność chińskich obligacji skarbowych o rocznym terminie wykupu spadła do około 1,2%, podczas gdy w USA wynosi ona około 4,46%.

"Koszt alternatywny posiadania złota jest w Chinach znacznie niższy niż na wielu rynkach zachodnich" – zauważył Ole Hansen, szef działu strategii rynku surowcowego w Saxo Banku.

"Dodatkowym czynnikiem napędzającym te bezprecedensowe zakupy są plany Pekinu dotyczące budowy bardziej rozwiniętego krajowego rynku złota, co skłania władze do uzupełniania zapasów" – stwierdził Menke. Według jego szacunków bank centralny zakupił w tym roku (do końca sierpnia) około 190 ton kruszcu, w tym 110 ton, których zakupu wcześniej nie ujawniono.

Popyt na złoto w Chinach pomógł kruszcowi oprzeć się presji, która w przeciwnym razie doprowadziłaby do głębszego spadku cen, zwłaszcza że wysoka rentowność amerykańskich obligacji ograniczała zainteresowanie tym nieprzynoszącym odsetek metalem szlachetnym. Cena złota zazwyczaj spada, gdy rosną stopy procentowe.

"Zakupy dokonywane przez stronę chińską stały się istotnym źródłem strukturalnego wsparcia dla cen złota” – stwierdziła Ewa Manthey, strateg ds. rynku surowców w ING Banku. Dodała, że ​​banki centralne kupują kruszec z myślą o długim terminie i są znacznie mniej wrażliwe na wahania cen niż inwestorzy indywidualni.

Podzielając ten pogląd, Carsten zwrócił uwagę, że ceny złota utrzymały się powyżej poziomów notowanych latem, mimo wyraźnego wzrostu oczekiwań co do stóp procentowych i rentowności obligacji. Rezerwa Federalna (Fed) zasygnalizowała możliwość kolejnej podwyżki stóp procentowych w 2026 roku.

Według danych World Gold Council, w sierpniu kraj będący piątym co do wielkości posiadaczem złota na świecie dysponował zasobami rzędu 2387 ton – co stanowiło niespełna jedną trzecią stanu posiadania USA.

Hansen zauważył, że popyt na złoto mógłby osłabnąć w przypadku powrotu zaufania do chińskiego rynku nieruchomości i giełdy, a także wskutek osłabienia juana (co czyni złoto droższym na rynku krajowym) lub wzrostu stóp procentowych (zwiększającego atrakcyjność lokat).

Do istotnej zmiany mogłoby dojść, gdyby banki centralne straciły zainteresowanie dywersyfikacją rezerw, a napięcia geopolityczne zelżały – stwierdził Hansen, dodając, że "żaden z tych scenariuszy nie wydaje się obecnie szczególnie prawdopodobny w najbliższym czasie".