Wojna z Iranem zburzyła iluzję amerykańskiej supremacji militarnej i porządku, który utrzymywała. To nie jest porażka – to początek końca imperium pod wodzą USA.
Wydawało się, że apetyt Donalda Trumpa na ryzyko się wyczerpał, a jego obawy narastały. Był Wielki Piątek, popołudnie w niemal pustym skrzydle zachodnim Białego Domu, wkrótce po tym, jak prezydent dowiedział się o zestrzeleniu amerykańskiego samolotu w Iranie i zaginięciu dwóch lotników. Trump godzinami krzyczał na swoich doradców. "Europejczycy nie pomagają”, powtarzał wielokrotnie. Średnia cena benzyny wynosiła 4,09 dolara. W jego głowie wciąż przewijały się obrazy irańskiego kryzysu zakładników z 1979 roku – jednej z największych porażek prezydentury w ostatnich czasach – jak twierdzą osoby, które z nim rozmawiały.
Jeśli spojrzeć na fakty, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że wojna w Iranie nie tylko stanie się największą klęską militarną w krótkiej historii Stanów Zjednoczonych, ale także strąci je z tronu jako jedynego hegemonicznego mocarstwa na świecie. – Eksperyment myślowy oparty na faktach.
Członkowie administracji Donald Trumpa odwołują się do swojego wewnętrznego Tukidydesa, parafrazując aforyzmy greckiego historyka o bezlitosnych realiach władzy w świecie państw kierujących się własnym interesem.
W całym świecie zachodnim demokracje zachowują swoje formy instytucjonalne, podczas gdy substancja, która niegdyś nadawała im sens, po cichu ulega erozji. To, czego jesteśmy świadkami, nie jest ciągiem odosobnionych porażek politycznych, lecz transformacją strukturalną.
Krassus był jednym z najbogatszych i najpotężniejszych ludzi w Rzymie.
Wraz z Juliuszem Cezarem i Pompejuszem wspiął się na szczyt władzy jako członek Pierwszego Triumwiratu – nieformalnego sojuszu trzech mężczyzn, który dominował w rzymskiej polityce, mimo że nie stanowił oficjalnego urzędu.
W dzisiejszych czasach cały świat jest sceną, a wszystko jest przedstawieniem na tej scenie. Witamy w Teatrze Absurdu, hollywoodzkiej scenografii z tektury i gipsu, stworzonej tak, by przypominała złote płatki i marmurowe kolumny, gdzie magiczne urządzenia i liny ukryte są za purpurowymi, aksamitnymi draperiami.
Kazachstan, Uzbekistan, Turkmenistan, Kirgistan, Tadżykistan, czyli Azja Środkowa, to kraje, o których większość Europejczyków wie niewiele. Leżąc w sercu Eurazji, mogą stać się nowym obiektem strategicznej rywalizacji między mocarstwami globalnymi i regionalnymi.
Amerykanie ogłosili zwycięstwo i negocjacje — Irańczycy zrobili to samo. Izrael nic sobie z tego nie robi i kontynuuje swoją śmiercionośną ofensywę. Nigdy w życiu nie byłem tak sceptyczny i uważam, że to wszystko jest mirażem. Obym się mylił.
Podczas serii spotkań w Centrum Sytuacyjnym prezydent Trump rozważał swoje przeczucia w konfrontacji z poważnymi obawami swojego wiceprezydenta oraz pesymistyczną oceną służb wywiadowczych. Oto kulisy tego, jak podjął tę brzemienną w skutkach decyzję.